Tinka jest z rodzaju kotów,
które ludzie chcą mieć ze względu na wygląd, piękny beżowy odcień w połączeniu
z regularnym plamkami daje wyjątkowo śliczne futerko, pyszczek milusi,słodki,
ręce same się po nią wyciągają, ale Tinka jest bardzo nieufna i ucieka od człowieka.
Kiedy biorę ją na ręce a czasami muszę, łapie się kurczowo i wbija pazurki. Boi się podnoszenia , brania na ręce, boi się człowieka, nie wiem dlaczego i nie daje się oswoić.
Coś się stało w jej życiu dopóki nie trafiła w moje ręce, co spowodowało,że koteczka jest nieufna i to bardzo.
Raczej nie nadaje się do adopcji, chyba że bardzo doświadczony domek ...
Nie zmuszam jej do kontaktu ze mną ,żyje w stadzie zajęta swoimi zabawami...
Taka też jest jej matka
Szarusia, nieufna i z dystansem, obie świetnie radziłyby na wolności, co sprawdzę na wiosnę, jak będą się zachowywać na podwórku. Będą tak
jak wszystkie moje koty wychodzące, bo w domu męczą się.
Urodzone na wolności chętnie pobiegłyby na podwórko.
Obserwując stado stwierdzam ,że małe koty biorą przykład ze swoich matek.
Zupełnie jak u ludzi, jabłko pada niedaleko od jabłoni.