Mam przyjemność od jakiegoś czasu odwiedzać dużo blogów podróżniczych.
Z ciekawością oglądam zdjęcia, czytam opowieści o podróżach.
Z jednej strony zazdroszczę im nowych doznań i świetnej organizacji tych podróży,
możliwości jakie stworzyły im obecne czasy, a z drugiej strony nie zazdroszczę.
Mam na imię , a właściwie mam dwa imiona Krystyna Bożenna.
Nie wiem dlaczego na drugie mam Bożenna przez 2 n. Tak sobie pewnie życzył Tatuś, bo to on mnie rejestrował swego czasu...
I tak przez całe życie mam z tym podwójnym n darmową rozrywkę :-)))
Opowiem Wam straszną historię, która skończyła się dobrze... Jako dziecko jeździłam świetnie na łyżwach i lubiłam zimę.
Mając ok. 8 lat w zimie wyszłam na łyżwy w za ciasnych butach... Co to znaczy , nie muszę tłumaczyć ... Po dwóch godzinach wróciłam do domu. Zdjęłam buty, było mi zimno, usiadłam pod kaloryferem, siedzę.
Opowiem Wam historię , która zdarzyła się całkiem niedawno.
W pewnej rodzinie urodziła się Krysia.
Krysia szybko urosła i mając 18 lat szybko urodziła córkę.
Jej córka szybko urosła i też szybko urodziła córkę a wnuczkę Krysi.