Dobre czasy na blogu się skończyły
i zostałam namówiona, by kręcić filmiki i filmy na YT.
Proste, łatwe i mało czasu zajmują.
Przy naszym sportowym trybie życie jest to najlepsze wyjście,
więc zapraszam wszystkich na YT.
Juliusz Cesar
Wokół Elbląga
Dobre czasy na blogu się skończyły
i zostałam namówiona, by kręcić filmiki i filmy na YT.
Proste, łatwe i mało czasu zajmują.
Przy naszym sportowym trybie życie jest to najlepsze wyjście,
więc zapraszam wszystkich na YT.
Juliusz Cesar
Wokół Elbląga
Po co tak tak jeżdżę wytrwale na rowerze?
Jeżdżę, bo:
Ostatni rekord to 70 km w ciągu paru godzin.
Pojechaliśmy w kierunku na Stegnę i dotarliśmy do Tujska, nie chcieliśmy więcej, bo pomimo że dużo jeździmy, to nie należy przesadzać z ilością kilometrów, bo następnego dnia można odchorować.
Planuję dojechać tam i z powrotem do Stegny, co da razem ok. 100 km, ale to już raczej latem :-)
Komputery, telefony, TV niestety wykańczają nam prawidłowe widzenie...
Jak daleko wzrok sięga? A tak z 10 km to dopiero nam się wszystko wyostrza :-)))
Lubimy jeździć na plażę do Suchacza, chwilę posiedzieć i wrócić w pięknej zieleni do domu. Mamy w ten sposób trening ok. 46 km. Czas jazdy z odpoczynkami i plażingiem w Suchaczu ok. 5 godzin.
Trasa rowerowa z Elbląga do Krasnego Lasu, przepiękna i wygodna dla rowerzystów
Dzisiaj zaliczyliśmy Pasłęk i prawie 50 km tam i z powrotem. I jak zwykle wyjazd trwał ok. 5 godzin.
Jeździmy zawsze po szosie tak jak samochody, dlatego na mapach Google jest trasa samochodowa. Tak jest po prostu łatwiej a dla mnie zdrowiej, bo nie lubię i nie mogę jak mnie trzęsie np. na płytach jumb.
Świetna szosa, jedziemy starą siódemką obok nowej siódemki, ale zbyt blisko, taki układ i ogłuchnąć można od hałasu pędzących nową siódemką samochodów.
Bliżej Komorowa Żuławskiego nowa siódemka się oddala w bok razem z pędzącymi samochodami i robi się cicho.
Docieramy do Pasłęka i jedziemy ścieżką rowerową, na której położono za wysokie krawężniki i rowery nieźle podskakują. ???
Pierwszy raz widzę takie rozrywkowe wykonanie. Obijamy sobie tyłki na tych krawężnikach, więc jadę na stojąco na pedałach hmmm... ???
W Pasłęku oglądamy jeziorko i plażę dla turystów i miejscowych. Piękne miejsce i warte odwiedzenia bliżej wakacji, można się kąpać, chyba ??
Wracamy do Elbląga i zajeżdżamy w Zielonym Grądzie do Smażalni Ryb Okoń i jemy rybkę.
Najśmieszniejsze, że najpierw zjadłam sandacza, wypiłam kawę a potem chciałam zrobić zdjęcie dla tej rybki :-)))) Trudno będzie następnym razem.
A potem na spokojnie, kręcąc pedałami jechaliśmy powoli do domu, a pogoda była piękna, słoneczna a wiatr leciutki.
Kocham taką spokojną relaksową jazdę...
Po ciemnych i chłodnych miesiącach zimowych
nastąpiła gwałtowana wiosna, która wygląda jak lato.
Po chorobach i innych niemiłych przygodach wraca mi błyskawicznie kondycja...
Codziennie na rowerze ok. 50 km.
Elbląg i okolice zaliczone w różnych konfiguracjach i w różnych miejscach, a że pogoda dopisuje, to wycieczki są cudowne i dają dużo przyjemności i radości.
Dzisiaj Solnica i kółeczko, wycieczka trwała ok. 5 godz. z odpoczynkami, ok. 47 km.
Sobota, niedziela wolne, więc koniecznie wyjazd na rowerze.
Pojechaliśmy do Bażantarni, bo domyślałam się, że będzie mnóstwo liści.
I tak było....
Cudowne kolory jesieni...
Jak zwykle jeździmy na rowerach również jesienią, zimą i tak przez cały rok.
Tym razem pojechaliśmy na drugi kraniec miasta do Castoramy po małe zakupy.
Cóż jesienią i zimą trzeba ciepło się ubrać i to jest jedyna niedogodność.
Nie przepadam za tymi dwiema porami roku.
Żeglować nie da rady, jeździć na rowerze tak sobie...
Ale jakoś przeżyjemy :-)
Po serwisie rowerów elektrycznych pojechaliśmy do portu w Gdyni.
Być tak blisko i nie spojrzeć na morze to grzech. :-)
Morze, prawdziwe morze, czyli Bałtyk.
Co jakiś czas trzeba pojawić się w sklepie, w którym kupiliśmy rowery elektryczne na serwis. Sprawdzają, czy wszystko jest w porządku i poprawiają, jeżeli coś tam się dzieje niedobrego.
Z Elbląga pojechaliśmy na wycieczkę do Gdyni pociągiem, uwielbiamy od czasu do czasu jeździć pociągami, a przy okazji sprawdziliśmy, jak to będzie wyglądało z rowerami.
Było w porządku, bo są specjalne wagony, w których są specjalne miejsca dla rowerów, zaczepiamy specjalnymi pasami i jedziemy spokojnie.
Tutaj kupiliśmy rowery elektryczne,
Centrum Elektrycznych Rowerów Miejskich
Gdynia ul. Morska 509
Tak wygląda mój rower elektryczny.
Gdzie kupiony?
Obydwa rowery męża i mój kupiliśmy tutaj.
Full wypas jak mi mówią panowie znający się na tego typu rowerach i przez dłuższy czas nic lepszego chwilowo na rynku rowerów nie będzie, bo po prostu nie ma co już dodać do tego mojego roweru.
Parametry wyciągnięte na maksa, cena pewnie też :-))))
Dziecko zrobiło mi te zdjęcie a ja mało nie padłam ze śmiechu na ulicy....
Wyglądam pięknie :-)))))))) Ha,ha,ha,ha,ha,ha,hi,hi,hi,hi,hi..............
Od razu skojarzyło mi się z zimą i świętami.
Jak Babcia Mikołajowa wraca na rowerze na zimę do swojego domu i swoich obowiązków do Dziadka Mikołaja..
Oczywiście na elektrycznym rowerze, bo już siły nie te co kiedyś.
Kiedy mąż na nim jedzie, to tylko wprawne oko zauważa, że to jest elektryk tak jest dosyć ciekawie zbudowany i rozwiązany :-)
Nie będę tutaj robić opisówki roweru, bo ja się na tym nie znam, ale silnik Yamaha, hamulce tarczowe, przerzutki Shimano, bateria litowo-jonowa, amortyzacja, waga ok. 26 kg itp. różnych szczegółów interesujących panów można znaleźć w Internecie.
Mąż pokonuje na nim długie trasy, kupiony w zeszłym roku po to by przetestować, czy jest to rower dla mnie i czy warto go kupić do naszych celów.
Gdzie kupiony? Tutaj.
Na początku wydawało się, że telefony komórkowe,
które przypominały taką podwójną cegłę, ciężką, niewygodną i można było je wozić tylko samochodem, są niepotrzebne i kto je kupi. A spójrzcie jak wyglądają obecnie i jak są wszechobecne. Zmiana radykalna w wyglądzie i funkcjach telefonów komórkowych nastąpiła błyskawicznie.
Podejrzewam, że tak będzie z rowerami elektrycznymi.
Czy nam się to podoba, czy nie też będą wszechobecne.
Nie każdy będzie je posiadał a tylko ci, którzy je będą potrzebowali do określonych celów.
Na rowerze elektrycznym do pracy
Dla kogo jest rower elektryczny:
Jeździłam na moim ulubionym zwykłym i bardzo dobrym starym rowerze, ale ze względu na zdrowie musiałam przesiąść się na coś łatwiejszego do jeżdżenia i mniej wymagającego sił.
W zeszłym roku mąż kupił najpierw sobie rower elektryczny Winora, a w tym roku kupiliśmy dla mnie Fokusa. Nie chciałam kupować dla siebie pierwsza, bo mąż odrobił wszystkie prace z jazdy na rowerze, a ja mam teraz za darmo instruktora jazdy :-)))
Na pierwszym planie FOKUS, czyli rower damski