Bardzo ciekawa roślina, chociaż to, co znajduje się w sprzedaży w sklepach, nie do końca jestem pewna, że jest to ten właściwy aloes.
Ja mam swój własny, sprawdzony, bo tym aloesem 50 lat temu moja śp. Mama wyleczyła sobie astmę, a męczyła się bardzo, straszne ataki, szpitale i nic nie pomagało, dopiero dobra dusza poradziła, aby użyła aloesu i tak do końca życia był obecny na co dzień w różnej formie.
Dobrych parę lat temu dała mi parę sztuk i tak zagościł w moim domu aloes drzewiasty.
Ten mój aloes to chyba sprzed II wojny jest jeszcze, przekazywany z pokolenia na pokolenie. Od znajomych, rodziny, nie został jeszcze zmieniony genetycznie i tak trwa niezniszczalny.
Zdarzyło, że chciałam się go pozbyć, ale tak walczył, że zostawiłam, a niech będzie skoro tak walczy o życie :-)
Od czasu do czasu narośnie go trochę więcej i teraz znowu mam kilka nadających się do użytku, bo nie każdy aloes do tego się nadaje i nie w każdym wieku.