czwartek, 1 listopada 2012

Modlitwa za kota


Panie Boże, nie jestem aniołem,
dziś niewielu jest takich na świecie,
może ci, co na ziemskim padole
pokochali zwierzęta i dzieci.

Panie Boże, powiedziałeś "Proście",
rzekłeś "Proście, a będzie wam dane"...
Wiesz, że wczoraj po tęczowym moście
poszedł do Ciebie mój kot kochany?

Panie Boże, poznasz go z łatwością,
miał sierść jedwabistą, cztery łapki, ogon,
proszę, o Panie, zawołaj go głośno,
bo miał w zwyczaju nie słuchać nikogo.

Panie Boże, nie proszę dla siebie,
znajdź mu jakąś osobę przyjazną,
by głodny i smutny nie był i żeby
mógł sobie przy kimś bezpiecznie zasnąć.

Panie Boże, a gdy tak się stanie,
że i mnie zabrać stąd będzie trzeba,
pozwól, by wyszedł mi na spotkanie,
kiedy będę wędrować do nieba...

autor Marta "Majorka" Chociłowska-Juszczyk



Moja ukochana kotka Kasia, odeszła w 2006 roku.
Jedyne zdjęcia jakie mi po niej zostały.
Przez długie lata w domu były tylko czarne koty ...









35 komentarzy:

  1. Krysiu, dawno mnie u Ciebie nie było... Październik jest dla mnie zawsze trudny ze względów zawodowych, mam mało czasu... I dopiero teraz przeczytałam, że dla Ciebie ten październik był jeszcze trudniejszy z powodu zdrowia. Cieszę się, że wróciłaś do domu i proszę, dbaj o siebie :-) Żeby Modlitwa za kota pozostała przez długie lata jedynie zwykłym tekstem na Twoim blogu... Najserdeczniej Cię z Tymkiem pozdrawiamy! :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo przejmujacy wiersz. Piekny!

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny, wzruszający wiersz.

    OdpowiedzUsuń
  4. No proszę nawet kot może mieć tak piękną, swoją modlitwę ....
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny wiersz Krysiu, wzruszyłam się...

    OdpowiedzUsuń
  6. Zupełnie jak mój Kazik, kiedy nie był jeszcze obżartuchem:)

    uściski Jasna:)

    OdpowiedzUsuń
  7. wzruszyłam się, bardzo się wzruszyłam...no dobra, popłakałam się....

    OdpowiedzUsuń
  8. "ci, co na ziemskim padole
    pokochali zwierzęta i dzieci."
    Jesteś aniołem Krysiu:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawe cały film na temat "tych farm"? Dość specyficzne.... brrrrr...
    KAsia urocza. Pozdrawiam

    w końcu zdecydowałam sie na zmianę designu, na blogu moim. Pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  10. ja też miałam czarną kotkę.... Bellę, wyjątkowo elegancki kot.... cały czarny. Sąsiad ma czarnego z białym krawatem i skarpetkami. Fajny

    OdpowiedzUsuń
  11. Piekny wiersz, a kotek jeszcze piekniejszy!

    OdpowiedzUsuń
  12. o, Kasia jak moja Polar zupełnie...
    w zeszłym roku pożegnałam dwa ukochane, jedyne, cudowne koty...
    każdy jest niepowtarzalny i o każdego się boję, co będzie, jakby...
    gorzej niż z dziećmi;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. W takie dzień jak dziś też wspominam moje koty które odeszły ... Najbardziej Filipka ,bo był z nami najdłużej i dopiero co odszedł...:((
    Modlitwa piękna i Kasia ...[']

    OdpowiedzUsuń
  14. Kiedyś to była rymcioklepka dla pewnego zaprzyjaźnionego Koteczka, ale pewnie się nie obrazi jeśli dzisiaj będzie to dedykacja dla wszystkich Waszych Przyjaciół...:o)

    Kocie niebo...

    Na kłaczkach chmurek jak na puchu
    Układa kocia się gromada,
    I murmurando ciche mruczy
    Bo przecież jakoś musi gadać
    Do Słońca pręży grzbiet swój koci
    Pieszczot promieni oczekując
    Zlizuje z nieba Mleczną Drogę
    szlaku do domu wypatrując
    Łapką przyciąga chmurzą wełnę
    Podściółkę czyniąc z niej mięciutką
    Mruży oczęta i jęzorkiem
    Czesze niebiańskie swoje futro
    Kiedy się wsłuchasz w ciszę Świata
    I w blask błękitu wbijesz oczy
    Usłyszysz ciche murmurando
    Z wielu niebiańskich gardeł kocich
    A kiedy w nocy spojrzysz w gwiazdy
    I blask Księżyca Cię omami
    To znowu będziesz w siódmym niebie
    Razem z kocimi istotkami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śliczny wiersz :). Zobaczyłam go jakby z rysunkami Efki :) http://efkaikoty.blogspot.com/... Podobne ciepło...

      Usuń
    2. Anonimowy12/03/2017

      Śliczny wiersz. Moja Misia odeszła 30 listopada 2017 r. o godz. 5:25. Pochowałam ją w górach, w skałach. Tam nie można kopać, same skały.Musiałam wcisnąć ją pod wystający kawałek głazu, między korzenie drzewa, owiniętą w pieluszkę i duży błękitny ręcznik frote. Przykryć kamieniami to co wystawało trochę i zasypać odrobinami wydartej skałom ziemi. Bardzo mi przykro z tego powodu, bo miał być ładny grób w lesie. Wyglądała, jakby spała. Śliczna. Jak żywa. Ustąpił wyraz cierpienia, który widać było w oczach i pyszczku. Mieszanka z syjamską rasą. Maleńka, bardzo delikatna, o pięknych, wielkich oczach i długich, gęstych wąsikach, kiedyś czarnych, a od kilku lat coraz siwszych, wciąż chora, praktycznie całe życie. Żyła 20 lat i 4 1/2 mies. Bardzo mi jej brakuje. Siedzę w domu, pusto, "jedną maleńką duszyczką tak wiele ubyło". Chciałabym cofnąć czas i stworzyć jej lepsze życie niż miała, zapobiec (jeśli to możliwe) chorobom przewodu pokarmowego, słuchać uważniej tego co mówi (rozumieć to lepiej), itd. teraz gdy ją bardziej rozumiem i gdy nie mogę bez niej żyć. Czy wyjdzie po mnie, gdy będę umierać? Trudno mi się tego doczekać.

      Usuń
  15. Anonimowy11/01/2012

    Poruszający wiersz. Dziękuję i pozdrawiam. :)

    JolkaM

    PS. Czarne koty są bardzo... praktyczne. Doceniłam to teraz, kiedy od kilkunastu lat mam prawie same białasowate - niemal już nie noszę ciemnych ubrań. :]

    J.

    OdpowiedzUsuń
  16. Wzruszający wiersz.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. sliczny wiersz. i taki poruszajacy za serce.

    OdpowiedzUsuń
  18. O tak , odejście ukochanego zwierzaka , może naprawdę mocno zaboleć:(

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja tez należę do tych co kochają zwierzęta. Moja mama to płakała po śmierci naszego boksera Reda.
    Teraz na razie zwierzaczków nie mamy.

    Korki są u nas, ale komunikacja na poziomie. Bo zero prywatnych aut!
    Same autobusy jadą ce sznurkiem:)
    POzdrawiam Vojtek

    OdpowiedzUsuń
  20. Wzruszający post, wpisujący się w refleksyjny nastrój pierwszych dni listopada... Pozdrawiam Autorkę :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękny wiersz, śliczna Kasieńka.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo lubię czarne koty, chociaż nie tylko. Wiersz wzruszający. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  23. Wzruszyłam się bardzo i od razu zobaczyłam moją Trusię siedzącą po drugiej stronie tęczowego mostu i Kreskę jamniczkę - one tam czekają na mnie

    OdpowiedzUsuń
  24. Poruszający wiersz. Piękny też Gordyjkowy :)
    Mam dzisiaj oczy w mokrym miejscu

    OdpowiedzUsuń
  25. W moim dorosłym życiu odeszło ode mnie za Tęczowy Most...najukochańsze suczki Leda, Megi, Roksi, Kesi i Kotka Samanta! :(
    Nigdy o nich nie zapomnę, na zawsze są w moim sercu.

    OdpowiedzUsuń
  26. Też tęsknię za kotkiem Wtorkiem i pieskiem Hakusiem.

    OdpowiedzUsuń
  27. Piekny wiersz! Jest taki jeszcze jeden, który bardzo lubie jako "psiara": " Psia dusza", ale traktuje generalnie o tym samym. Wzruszajacy! A twój czarny kot był piekny!

    OdpowiedzUsuń
  28. rodorek11/01/2012

    Kocica cudna i wiersz piękny...
    Pozdrawiam Krysiu:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Mój pierwszy kot czarny był.
    Obecny też jest czarny!
    Widać takie kotki są mi przeznaczone.
    I mam chyba słabość do kotków czarnych, chociaż kocham wszystkie!
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
  30. Moja pierwsza kotka, ktora mieszkala u babci tez miala na imie Kasia. A jej potomek Maciuś. To były moje pierwsze kotki, tak zaczeła się miłość do zwierząt :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Anonimowy11/01/2012

    Moja Czarna Dama jest jak członek rodziny . Gdyby odeszła też poprosiłabym , żeby na mnie na moście czekała . Aromatyczna

    OdpowiedzUsuń
  32. To była kotka specjalna........ Pewnie czarow ... na. Zawsze ktoś taki "wywraca" nasze życie. ................... A jak zdrówko ?

    OdpowiedzUsuń
  33. Piękny wiersz,wzruszyłam się.Będę odwiedzała Ciebie ja też kocham zwierzęta .Ty o nich tak pięknie opowiadasz.Dziękuję za miłe słowa na moim blogu.Pozdrawiam Lucy

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...