czwartek, 7 lutego 2019

Domowe rozmowy




- Kotuś, chodź tutaj - rzucam hasło ze szczytów schodów w głąb piwnicy ...
  Cisza...
- Kooootuś... !
- Ty mnie wołasz czy kota ? - pyta się On
- Ciebie wołam Kotuś, do kota mówię Juliś, kiciulek, kitulek...- odpowiadam
- Aha ....? Rozumiem...Różnica wyraźna he...he...he...- mówi On








W markecie .
- Kotuś bierzemy to czy to? - pytam się Jego
- Kotusiowa , bierz co chcesz , ja się na tym nie znam - odpowiada On

Rozmowie z zainteresowaniem przysłuchuje się nastolatka.
W jej oczach widzę wielką chęć zapytania, czy tak  brzmi nasze nazwisko...:-))

Nie, nazwisko mamy inne,
ale przecież w normalnym kocim domu jak mamy się do siebie odzywać ?
Przecież najprościej Kotuś i Kotusiowa :-)








Zapraszam do nowej grupyPromujemy Fanpage, Instagram i Blogi ...


A kto jeszcze nie zna  grupy Promujemy Blogi  , to też zapraszam :-)










61 komentarzy:

  1. No jasne, że normalka, ja się nie dziwię:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też :) U nas również funkcjonuje kocie słownictwo

      Usuń
  2. Hihi:-) u nas są dwa misiaki mały i duży i bobek:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. No u mnie w domu to jest Misiek. Gdy jeszcze w domy był pies, to często i on czuł się "Miśkiem", bo dobrze było sprawdzić co pani chce od Miśka,może ma coś dobrego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To samo było z naszym "Miśkiem", zawsze czujny na to słowo, gdziekolwiek by nie przebywał w domu. ;)

      Usuń
  4. hehe świetne i takie słodkie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hahhaha niezły problem masz z nazewnictwem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja do wszystkich w rodzinie mówię najczęściej "kochanie". Mąż czasem strzela focha, że kochaniem to powinien być on i tylko on ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. u Mnie z kolei, jak ktoś krzyknie 'Filip'to automatycznie szukam kota :P

    OdpowiedzUsuń
  8. :) no nie ma co się dziwić :) ja na psa mówię mój drugi synek :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kotuś i Kotusiowa brzmi super ;) Fajnie mieć jakieś ksywy, zarezerwowane dla siebie nawzajem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak mówi mąż - jak nie pamiętasz imienia to kotkuj :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Czasem tak bywa... na szczęście nie ma kotka;D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ksywki to fajny wynalazek, od razu czuć miłość...;o)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie mam kota, ale mogłabyś pisać jakieś humory dotyczące tych futrzaków :)

    OdpowiedzUsuń
  14. W kocim domu to zupełnie normalne

    OdpowiedzUsuń
  15. No... u mnie gdy słyszę "moja ksieżniczko, choć do mnie" to wiem, że Ślubny z kotką gada, nie ze mną :/

    OdpowiedzUsuń
  16. HAHA śmieszne te historyjki

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetnie haha jak zwykle z przyjemnością przeczytałam, poprawiłam sobie humor i z przyjemnością odwiedziłam :D

    OdpowiedzUsuń
  18. W sumie fajnie byłoby mieć na nazwisko Kot, albo Kotuś :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Anna Kot2/09/2019

    hahaha a ja mam na nazwisko Kot i dobrze mi z tym :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Nazwisko do czegoś zobowiązuje

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja nie jestem zaskoczona, że tak czule mówisz do swojego Kotusia.
    Ja też uwielbiam podobne zdrobnienia:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Fajnie! duzo ciekawiej niz misiu i kotku. Kotusiowa mi sie podoba

    OdpowiedzUsuń
  23. Na mnie Mąż mówi "Ryba"... To ja zaczęłam na niego wołać "Rybak"...:D

    OdpowiedzUsuń
  24. U nas ostatnio trwają rozmowy o zwierzaku. Syn bardzo chciałby mieć kota.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brytyjczyka, żadnego długowłosego, ze względu na kota , dziecko i obsługę kota, jak również charakter.

      Usuń
  25. Haha takie sytuacje są zabawne :D nie mam nic przeciwko używaniu kochanych zdrobnień :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Cudny ten Twój Kociuś. Sama kiedyś miałam kotkę przez 17 lat :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Widać, że macie fajne relacje :)

    OdpowiedzUsuń
  28. W moim domu często mówi się do kogoś kotek mimo iż nie mamy tego zwierzaka

    OdpowiedzUsuń
  29. W sumie nazwisko też by było fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Kot ma na imię Matylda;) to dopiero jazda kiedy wolam wieczorem Matylda, a.leci kot;) ludzie krecs glowa z niedowierzaniem

    OdpowiedzUsuń
  31. Można się pomylić ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Kotusiowa brzmi cudnie :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Tez tak rozmawiam z moimi psiakami i niektorzy patrza na mnie jak na dziwolaga 🙂

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie, to my mówimy do siebie zawsze po imieniu😉

    OdpowiedzUsuń
  35. Słodko ❤ Kotus i Kotusiowa ❤

    OdpowiedzUsuń
  36. Hihi, u mnie Miś i Misia :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Haha zaczne spisywac co ja wygaduje do moich tygryskow

    OdpowiedzUsuń
  38. No ten Kotuś to czasami może być mylący co dla niektórych :-)

    OdpowiedzUsuń
  39. Kotuś to faktycznie facet może sobie pomyśleć że to do niego! ;) Super te kocie opowieści ♥

    OdpowiedzUsuń
  40. Bardzo pieszczotliwie do siebie mówicie - to super

    OdpowiedzUsuń
  41. Chyba w każdym związku istnieją takie zdrobnienia

    OdpowiedzUsuń
  42. No zdecydowanie można się nieco pomylić na miejscu Onego, ale chyba rozjaśniłaś i wytłumaczyłaś dostatecznie. :-)

    OdpowiedzUsuń
  43. Takie zdrobnienia są słodkie! <3

    OdpowiedzUsuń
  44. Kotuś i Kotusiowa- dwa słodziaki.

    OdpowiedzUsuń
  45. Słodkie zrobienia.

    OdpowiedzUsuń
  46. haha. A Julek o tym wie ze jest jakis inny kotuś?

    OdpowiedzUsuń
  47. Nooo suuuuper !
    Szkoda , ze nie mamy kota :) bo bylabym ... Kotusiowa :) i jaaakie to slodkie i mile :)

    OdpowiedzUsuń
  48. No my z Klaudią jesteśmy Koty-Kotka i Kot to wiem o czym piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Idąc tym tropem ja powinnam być Panią Świnkową, a mój narzeczony Panem Świnkiem, bo mamy świniaczki morskie 😂

    OdpowiedzUsuń
  50. Kotuś i Kotusiowa - to brzmi dumnie :) Ah to czułe odzwierzęce nazewnictwo :)

    OdpowiedzUsuń
  51. nie mam kota :P , ale kotuś brzmi całkiem fajnie hehe

    OdpowiedzUsuń
  52. W kocim domu inaczej nie wypada :D

    OdpowiedzUsuń
  53. Mój Mąż od długiego, długiego czasu jest Kociołem! 😂❤️

    OdpowiedzUsuń
  54. Uwielbiam koty :D niestety syn ma alergię.. :(

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...