piątek, 18 października 2013

Niesamowity żwirek



Jak się ma 7 kotów , to trochę tego żwirku trzeba zużyć.
Próbowałam chyba już wszystkie jakie są na rynku i żadne mi nie pasowały .
Niektóre również nie pasowały kotkom :-)))

Ale ostatnio w pewnym kocim miejscu  przez przypadek trafiłam na podejrzany żwirek ??
Pytam się więc, co to jest .
- Pelet - słyszę odpowiedź.
-Ten pelet ? - pytam się zdumiona niesłychanie .
-Tak .
-Naprawdę ????!!!


Wyobraźcie sobie ,że pewnym miejscu koty używają pelet i mają się bardzo dobrze.
Pelet to jest takie sprasowane zmielone drzewo do palenia w piecu.




Po lewej pelet nr 8 jest bielszy, po prawej pelet nr 6 dębowy
W realu widać wyraźnie różnicę.
Jest też pelet sosnowy lub iglasty, ale chyba za ostry zapach jak dla kotów.





Pojechałam do hurtowni .
Kupiłam worek peletu liściastego za 17, 80 zł i o wadze 20 kg nr 6 .
Wrzuciłam do kuwet , patrzę , obserwuję.





Jestem w szoku, bo jak na razie same zalety.

1. Zaleta    - nie roznosi się.
Powiem Wam ,że ja już byłam doprowadzona do ostateczności tymi żwirkami ,
które wszystkie się roznosiły i już. Wrrrrr....

2. Zaleta   -  nie śmierdzi
Ładnie pachnie drzewem.
Dosypuję tak na wszelki wypadek zapach lawendowy Benka,
ale nawet bez tego nie śmierdzi.


3. Zaleta - wydajny 
Sypię malutko, co prawda robi się dużo tego jak koteczki nasiusiają, ale co to szkodzi...

4. Zaleta -ekologiczny.
Jest tylko sprasowany, bez dodatku żadnych klejów, a więc ekologiczny

5. Zaleta - biodegradowalny
Jest to czyste drzewo , więc spokojnie spalam w piecu.
Myślę ,że bez problemu rozłoży się w ziemi, żadnych sztucznych dodatków.
Podejrzewam ,że po zużyciu przez kotki można i do kibelka też.

6. Zaleta - koty zaakceptowały bez problemu.
Pewnie koajrzy im się z pobytem na dworzu.

7. Zaleta - cena
Tak taniego żwirku na rynku na pewno nie ma, a podejrzewam ,
że wiele z nich jest robione właśnie z peletu.


Te trzy cechy podkreślone na żółto są decydujące :

-cena
-wydajny
-nie roznosi się.


Jestem w szoku pozytywnym.
Czy ktoś z Was używa peletu zamiast drogiego żwirku ze sklepu ?

Przy większej ilości kotów proponuję sprawdzić, ja jestem bardzo zadowolona.
Przy mniejszej ilości kotów  też się na pewno opłaci :-)))

20 kg worek został kupony tydzień temu. 
Tak na oko starczy mi przy 7 kotach na 3 a może 4 miesiące. Jest niesamowicie wydajny.
A ta cena ?  17, 80 ,- zł polskich jest szokująca jak na żwirek....bardzo tanio....

Polecam pelet zamiast żwirku ze sklepu. :-)))


Z ostatniej chwili :

Pelet kupiłam w hurtowni budowlanej.
Wrzuciłam do Google hasło : Pelet Elblag i wyskoczyła mi hurtownia Attyka.
Myślę ,że może być też w hurtowniach opałowych.
W każdym mieście może być sprzedawany w różnych miejscach.

Pelet liściasty , bo iglasty może za mocno pachnieć dla kotów...




95 komentarzy:

  1. Jeszcze o takim nie slyszalam i nie widzialam u nas w sklepach. Szkoda, bo sprowadzanie z Polski byloby nieco zbyt kosztowne.
    Miecka tak sie rozbestwila, ze s*a w najdrozszym z mozliwych, Catsan sie to cudo nazywa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam , znam ten żwirek ...
      U nas ten pelet jest w hurtowniach budowlanych, opałowych.

      Usuń
  2. Bardzo pożyteczna wiadomość. Zaraz spróbuję gdzieś znaleźć. Dzięki! Ja też szału dostaję od worów ze żwirkiem i od brudzenia! Miłego dnia, Krysiu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy kociarze chyba mają ten sam problem...
      Miłego dnia :-)

      Usuń
  3. Ja przy dwóch kotach mówię, że żyję w żwirowni ;) ciekawe co bym mówiła przy 7 kotach????? Warto wiedzieć że można to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przez cały czas szukałam żwirku , który się nie roznosi.
      Ten na szczęście nie roznosi.
      Nie wiem od czego to zależy.

      Usuń
  4. moje nie mają kuwet w domu ale wychodzą w kąt ogrodu, gdzie pod roślinami wysypana jest kora, więc coś w tym jest;) Albo idą pod kapliczkę sąsiada cholery!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo wygodnie :-)))

      Usuń
    2. Klarko -Figlarko! Ja tą "kapliczkę" sąsiada widziałam, ale czytelnicy Krysi będą mieć mylne wyobrażenie;)))

      Usuń
  5. Ja nie mam tego problemu. Do kuwety kładę płatek papieru ręcznikowego i jest ok

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też próbowałam z papierem, ale moje jakieś takie sikające są dużo
      i nawet więcej papieru nie pomagało.
      Siki luzem były i roznosiły je na łapkach po podłodze.

      Usuń
  6. Na szczęście... póki co nie muszę zawracać sobie głowy żwirkiem dla Kazika. Ale nadchodzi zima i zaczną się wydatki.Kocur przypomni sobie o kuwecie jak śnieg spadnie.
    A propos żwirku. W naszym przypadku zawsze było odwrotnie jeśli chodzi o cenę. Najczęściej kupujemy żwirek bentonitowy bo najtańszy. Granulki z drewnianych trocin stosujemy tylko od czasu do czasu, kiedy jest na niego promocja.
    Do tej pory myślałam, że to pelet to materiał opałowy. Ale faktycznie do złudzenia przypomina drewniany żwirek dla kota i pewnie ma podobne właściwości. A przecież dużo tańszy od żwirku sklepowego. Świetny pomysł Jasna z tym peletem do kuwet:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy tej ilości koteczków , to musze patrzeć na cenę.
      Wolę pieniądze wydać na lepsze jedznie dla kotów.

      Ten pelet jest dobry dla Domów Tymczasowych,
      bo tam koszty odgrywają ważną rolę.

      Usuń
    2. Znałazłam pelet po 15 złotych za 20 kg:) Dzięki Ci Jasna pięknie, za podsunięcie genialnego pomysłu:) mła:))

      Usuń
    3. Ooo jeszcze tańszy :-)))

      Usuń
  7. Ucałuję Cię jak Cię spotkam za tą wiadomość:-))) Przy 13 kotów to dopiero jest jazda na kuwetach! Nawet jak większość wychodzi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem , wiem...
      Od razu pomyślałam o tych wszystkich co posiadają koteczki w większych ilościach :-)))
      Dziękuję za buziaki :-)))

      Usuń
  8. Genialny pomysł!

    Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś radzić sobie trzeba :-)))

      Buziaki !

      Usuń
  9. Bardzo dobry pomysł........potrzeba>>matką wynalazków .....:)) Serdeczne pozdrowionka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy kotach człwiek musi zostać wynalazcą :-)))
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  10. Dziekuję Krysiu bardzo za tego posta, od dawna szukam czegoś, co mogłabym bez obaw o środowisko wyrzucać na tyłach działki. Na pewno spróbuję, o ile tylko koty zaakceptują :-) Pozdrawiam Krysiu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wolę taki przyjazne środowisku żwirki..
      Pozdrawiam serdecznie :-)

      Usuń
  11. Świetny pomysł, muszę zastosować. Latem nie był to problem, bo koty całe dni spędzały na dworze....Może i moim to się spodoba ;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej powinno się spodobać, bo pachnie naturalnie...

      Usuń
  12. próbowałam kiedyś z takimi klocuszkami owalnymi - może to to samo - dla królików - nasze koty nie chciały, więc boję się zainwestować w worek 20 kg, gdy pieca nie posiadam;D chyba, że kwiatkom potem podsypię ;) ale sprzedam zaraz info dalej, a co!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli kupowany w sklepie , to mogło to być coś innego...
      A może poproś o próbkę, szklanka, dwie tego peletuwystarczy na jeden raz.

      Usuń
    2. To był chyba właśnie ten drewniany, rozsypywał się po napęcznieniu. Skonsultowałam się ze szwagierką hodującą koty - okazuje się, że ona używa tego co Ty i to od roku, tylko właśnie z drzew iglastych - kotom nie przeszkadza, a łatwiej "zabija" zapach, co przy dużej ilości kotów (i siedmiu kuwetach) jest jednak trudniejsze do uniknięcia. Pali tym w piecu i dopóki się nie przepali, to czuć, ale potem jest ok i lepiej trzyma ciepło niż zwykłe drewno. Trzeba się przyzwyczaić do konsystencji, bo się właśnie nie zbryla.
      Uwaga tylko - nie można zapomnieć czyścić na bieżąco kuwety, bo po kilku dniach smród może być nieziemski :D Jak ktoś planuje wyjazd, to może lepiej nasypać innego w tym czasie ;)

      A ja, czytając dalej komentarze, chyba rzeczywiście jeszcze spróbuję, skoro inaczej się zachowuje niż tamten drewniany :)

      Usuń
    3. Oczywiścię,że kuwety czyszczę i często zmieniam tak raz na 24 godziny...
      Dlatego sypię go mało i poza tym strasznie pęcznieje.
      Ja jestem bardzo zadowolona.

      Usuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kotka obecnie nie mamy ale zapamiętam na przyszłość;)

      Usuń
    2. Warto zapamiętać :-)

      Usuń
  14. pelet? pierwszy raz słyszę. zaraz ide szukać w googlach, gdzie noże być niedaleko mnie. dzieki:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Też byłam zdziwiona jak go zobaczyłam w kuwecie :-)))

    OdpowiedzUsuń
  16. Przekażę wiadomość dziewczynom zaopatrzonym w koty.Dobrze wiedzieć, dziekuję.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego zrobiłam ten wpis :-)
      Miłego :-)

      Usuń
  17. Moje dzieci już dawno go odkryły.
    Jedna córka używa tego do kota, a druga do fretki. Zdaje egzamin.
    Kupujemy w Bydgoszczy w Casto.....e, właśnie jako pelet opałowy. Kupują najtańszy.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie :-)
      To znaczy ,że jednak się sprawdza :-)
      Pozdrawiam

      Usuń
  18. Tak znam , widziałam u znajomej . Ona używa dla kotów , jeży i gryzoni ;)) Ale u nas nie wiem czy można dostać . Ona jeździ do innego miasta , chyba w Castoramie kupuje.
    W sumie jest niemal identyczny jak drewniany żwirek dla kotów ;) Ja kupuję drewniany o zapachu tajgi i moim kotom nie przeszkadza zapach .
    Jak gdzieś trafię to na pewno kupię ten iglasty . Ale i tak muszę mieć w drugiej kuwecie mineralny , bo Mikesz nie chce do drewnianego robić .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety koty tak mają ,że czasami nie uznają pewnych żwirków.

      Usuń
  19. Ja, tak jak Amyszka, używam żwirku drewnianego. W sumie bardzo go lubię, ale niestety sie roznosi... Muszę wypróbować ten pelet! Fajnie, że o tym napisałaś, bo wcześniej nie słyszałam o nim! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też używałam drewnianych , ale się roznosiły.
      Warto wypróbować , bo tani i wydajny.

      Usuń
  20. Krysiu!Nie mam kota, ale wyobrażam sobie ile osób by Cie teraz chętnie wycałowało;)))

    OdpowiedzUsuń
  21. No proszę jaka ciekawostka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się , tylko ,że ten żwirek używa się w dużych ilościach
      to i cena ma znaczenie.

      Usuń
  22. Przy jego zaletach o których piszesz, to tylko chwalić kotki, że je zaakceptowały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się z tego cieszę bardzo :-)

      Usuń
  23. Krysiu!Ja uzywam juz od ponad roku drewnianych wiór i jest wszystko OK. A na dodatek bezpłatnie, bo wióry nasze powstały przy cięciu drewna opałowego do naszego pieca. Po zuzyciu oczywiscie spalam je w owym piecu. Wióry z trzech kuwet potrafią zagrzać wodę do temp. 60 stopni! Polecam!:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydajny widzę ten wiór i to bardzo :-)))

      Usuń
  24. Gdy moje koty nie mogły wychodzić, używałam właśnie takiego "żwirku" drewnianego, który i u nas w UK nazywa się Pellet i można go kupić powszechnie w sklepach, panie ze schroniska go polecały. Rzeczywiście, nie roznosił się, nie śmierdział, kotki nie miały najmniejszdego problemu z używaniem, a potem nawet do toalety można było wrzucić. Innego żwirku właściwie nie kupowałam, tylko dla Migusi malutkiej kupowałam drewniany Catsan, niby to samo, ale bardziej "żwirkowa" drobna konsystencja. No ale na więcej kotów to za drogi interes, a drewniany żwirek - niech będzie pelet - bardzo polecam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Polsce są też różnego rodzaju drewniane żwirki, ale one są drogie.
      Natomiast pelet jest relatywnie tani i jest go duzo w opakowaniu.
      Szczególnie go polecam Domom Tymczsowym, gdzie koteków jest na ogół dużo.

      Usuń
  25. Tak, to zdecydowanie genialny wynalazek :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację , bo to jest w kategorii wynalazek :-)))

      Usuń
  26. No ciekawe, ja właśnie próbuję różne żwirki, o tym nie słyszałam, może warto spróbować.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to nie żwirek , ale do palenia w piecu,
      ale co za róznica skoro się nadaje dla kotów.

      Usuń
  27. Anonimowy10/18/2013

    On się zbryla? Korzystam z drewnianego żwirku głównie dlatego, że można go spokojnie spuścić w toalecie, co przy mieszkaniu w bloku ma jednak duże znaczenie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zbryla się.
      Ja też miałam wątpliwości , bo używałam tylko zbrylające, ale tym jestem zachwycona.
      Do wrzucania do toalety myślę ,że też się nadaje, a zbrylenie do tego nie jest potrzebne.
      Myślę ,że można wrzucić luzem albo do śmieci.
      Ja na razie spalam w piecu.

      Usuń
  28. Muszę przekazać to siostrze :) fajnie, że się u ciebie sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przekaż , jak ma koty to taka informacja może się przydać.

      Usuń
  29. Ja to jestem okropna dla swojej dwójki...Jak się żwirek nie podoba- to siurać na dworze :)
    Generalnie nigdy nie zastanawiałam się nad tym czy kotu pasuje czy nie....
    A może zawsze trafiałam na taki,którym pasuje? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też chyba miałam szczęście, ale czasami koty są uparte i sikają w domu po kątach ...

      Usuń
  30. Kapitalna wiadomość :)
    Muszę spróbować.
    Roznoszenie Besta doprowadza mojego męża do furii, pedant :)
    Dziękuję Krysiu za tego posta, może wreszcie uda się dogodzić wszystkim :)
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też używam besta i też mnie doprowadza do furii,że się roznosi:-)))
      Pozdrawiam ciepło :-)

      Usuń
    2. Krysiu, a pelet to ideał czy nie?
      Tak się zastanawiam, bo i Rudi i Czorcik to górnicy dołowi, zakopują bardzo starannie, a pelet się tak da?

      Usuń
    3. Da się zakopać , da się , też mam jedną górnika dołowego i bardzo dokładna.
      To się rozsypuje i robi tego dużo.
      Jest w czym kopać :-)))

      Usuń
  31. Ja tylko powiem, że żwirek tego typu, tylko że ze sklepu, roznosi się jak żaden inny, kiedy napęcznieje.
    Moje koty, niestety, nie lubią go. Przed pójściem do kuwety długo się powstrzymywały, co nie wychodziło im na zdrowie. O ile Hilton się jeszcze jakoś od biedy sprawdzał, tak tańsze wersje były bardzo nielubiane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o to chodzi ,że tego typu ze sklepu to ja też miałam,
      ale to jest zwykły pelet do pieca,w sklepie go nie ma.
      Sama patrzę podejrzliwie i przed chwilą byłam w kuwetach.
      Best się rozniósł po całym pokoju a ten nie...
      Nie rozumiem dlaczego, ale tak jest...

      Usuń
    2. To chętnie bym wypróbowała :)

      Usuń
    3. Koniecznie wypróbuj :-)

      Usuń
  32. Dwa w jedynm, kocie siki i opal:) Ja niestety zwirek, gdzie roznoszony na lapach doprowadza mnie do szalu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest pelet na opał i dziwne , ale zachowuje się inaczej niż żwirki.
      Lepiej...

      Usuń
  33. jako, ze nie mam kota, to temat jest mi zupelnie obcy z tym zwirkiem i peleteùm :) ale mialam kiedys dwa koty i jak juz na stale zjade do POLSKI TO NA PEWNO BEDE MIALA ICH DUZO? CHOCIAZBY TAKICH DOCHODZACYCH? BO TERAZ pod jednym dachem z dwoma psami z ktorych jeden nie cierpi kotkow, byloby niebezpiecznie (sorrki, capslok mi sie wlaczyl!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, dla koteczków jest lepiej mieć unormowane życie...

      Usuń
  34. hura!!!!!!!!!!!!!!!!! zaraz "sprzedam" pomysł córce (1 kot), koleżance córki (aktualnie chyba 4 koty), no i oczywiście naszym kotom (tylko 2) zaaplikuję drewienka, a zużyte w zależności jak będą "pachniały" albo wysypię w kąciku ogrodu albo do pieca. Dziękuję za pomysł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj ten pelet, na pewno się spodoba...

      Usuń
  35. Po takiej rekomendacji warto go wypróbować,dziękuję Krysiu,zaraz poszukam gdzie go dostać niedaleko mnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto wypróbować, warto :-)

      Usuń
    2. Czy to znaczy, że w pelety wsiąka wszystko, co koty wysiusiają? U nas w zoologicznym sklepie sprzedają ekologiczny "żwirek" z prasowanego drewna - czyli pelety, ale robione na trochę mniejszych oczkach, niż te, którymi pali się w piecach.
      Jeżeli faktycznie te prasowane wiórki wypijają wszystko, to przechodzę na pelety.'
      Dziękuję za podpowiedź.
      pozdrawiam!

      Usuń
    3. Wypijają wszystko, pelet jest prawie suchy.
      Jest tak mocno sprasowany,że chyba dlatego.
      To co jest w sklepie , to jest chyba jednak co innego
      i nie takie ekologiczne.

      Usuń
  36. My też używamy peletu, dodatkowo kompostujemy go co skraca obieg i zmniejsza ilość śmieci,
    Pozdrawiam,
    m.

    OdpowiedzUsuń
  37. Sama używam tego "żwirku" od roku i uwielbiam.
    Przy 3 kotach to jest wybawienie i ogromna oszczędność :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Anonimowy12/13/2014

    Wiem, że wpis ma już ponad rok, jednak ja znalazłam go dopiero dziś. Jest to wspaniała informacja dla mnie, mimo że mam tylko dwa koty to oszczędność byłaby duża. Mam do pani pytanie - w jakich sklepach szukać pelletu? Np. OBI czy Leroy Merlin?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy7/14/2015

      Najlepiej na allegro - super ceny ma producent Pelletsfarm

      Usuń
  39. Anonimowy6/29/2015

    Witam u mnie to żwirownia całkiem mam 14 kociaków niechcianych i z chorowanych takich nikt nie chce ale za to są szczęśliwe tak myślę że mogą dożyci kociej starości dzięki za informacje pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Anonimowy7/14/2015

    Ja kupuję prosto od producenta, wysyłają mi do domu kurierem - producent nazywa się Pelletsfarm i sprzedaje bezpośrednio na allegro. 14 zł za 30kg liściastego pelletu plus przesyłka, iglasty jest trochę droższy - zależy kto co woli.

    OdpowiedzUsuń
  41. Ten pomysł podsunął mi piekarz który peletem opala piec piekarniczy. I za ton płaci coś koło 580 zł. Fakt jest to poprostu sprasowane drewno wyjątkowo chłonne. Bardzo powiększa swoje rozmiary. Największa zalętą jest to że nie mam plaży w domu. Nic nie chrzęści mi pod nogami.

    OdpowiedzUsuń
  42. Anonimowy3/22/2016

    U mnie pelet nie zdał egzaminu...tzn kot chętnie siusiał, ale kupy za nic w świecie nie chciał zrobić, po prostu za grube ziarenka i nie umiał zasypać. po kilku próbach znajdywania kocich kup w róznych miejscach wymiękłam...Próbowałam mieszac z innymi Eco Best ale to nie pomogło.

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja niestety stosuję tylko najdroższy (około 32 zł) ale i jednocześnie najbardziej wydajny (Cats Best). Starcza przy jednym kociambrze na ponad miesiąc (u mnie średnio jedna kupa i dwa sikania dziennie). Ma jedną super zaletę, wszystko wyrzuca się wprost do toalety. Też jest naturalny i bezzapachowy. Przez 18 lat przerobiłam wszystkie możliwe. Ten jak do tej pory jest najlepszy.

    OdpowiedzUsuń
  44. Natrafiłam na twój post i od razu sie skusiłam na to rozwiązanie, co prawda nie mam 7 a tylko 3 pociechy ale nie powiem , kwestia żwirku była dość problematyczna, zobaczymy czy wszystkie kotki zaakceptują, masz jakąś propozycję jak usuwać nieczystości z kuwety ? nie mam doświadczenia z czymś co sie nie zbryla

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...