czwartek, 19 września 2019

Kompostownik w ogrodzie


Takie to nieciekawe, a jednak bardzo potrzebne ustrojstwo, czyli kompostownik. Wrzucamy do niego wszystkie niepotrzebne rośliny  z ogródka, a także  resztki z domu, które nadają się do kompostowania. Są to części roślin, które byśmy zjedli, gdyby nie to, że je wyrzucamy, bo są to resztki obranych roślin, części niewykorzystane lub zepsute.


  • Nie wrzucamy skórek po owocach, które w transporcie były pryskane nie wiadomo czym  np. skórki z arbuza czy owoców cytrusowych lub anansa, tego nie wrzucamy.
  • Nie wrzucamy żadnych innych wynalazków typu  resztki kawy, herbaty, jakieś papiery czy ręczniki papierowe, nic a nic oprócz resztek roślinnych, nawet obierek od ziemniaków nie wrzucamy.
  • Po prostu nie wiem np. czym ten biały ręcznik papierowy był wybielany do tej pięknej czystej białości i nie mam ochoty to jeść później w roślinie.
  • Wystarczy, że jem w roślinie, to co spadło z deszczem, to  mi w zupełności wystarczy :-)


Na ogródku zrobiło się brzydko, bo wszystkie zbędne rośliny lądują w kompostowniku .









A na kompostowniku szaleństwo, wszystko jest po kolei cięte i wrzucane na kompost. Liście i łodygi patisona zostaja pocięte i wrzucone jako kolejna wartswa.














Do żółtego worka są wrzucane podziemne części roślin, które sa niepotrzebne i nie nadają się na kompostownik, są to rozłogi mięty i pokrzywy. W środę i piątek w sezonie jeździ firma sprzątająca, która zabiera te resztki roślin prawdopodobnie do przetworzenia i do dalszego wykorzystania np do rekultywacji terenów.





Tak wygląda kompostownik po wrzuceniu już wszystkich zielonych odpadów z ogródka. Deszcz, słońce, mróz, niskie i wysokie temperatury, bakterie, ślimaki, dżdżownice, wszystkie możliwe mikro i makro organizmy przerobią te resztki na żyzną próchnicę gotową do posadzenia nowych roslin, Taki jest cykl przyrody, niezmienny i niekończący się ruch w przyrodzie. Umieranie i nowe życie na resztkach starego...








Ostatnią warstwą kończącą ten rok i przykrywająca resztki w kompostowniku będą łodygi i liście z topinambura, ale na to poczekamy jeszcze chyba z miesiąc.

Kompostowniki mogą być różne, ale my wybieramy najbardziej prostą i najbardziej skuteczną w produkcji roślin formę.


Dlaczego robimy taki właśnie kompostownik ?

  • Jest to najtańszy i najszybszy sposób kompostowania resztek z ogrodu i domu.
  • Przerobione resztki roślinne  w następnym roku wchodzą bardzo szybko do produkcji 
  • Różni się tym od innych metod kompostowania, że nic nie robimy a wszystko robi się samo. 
  • Wkład pracy jest tylko przy wrzucaniu roślin i ich pocięciu. Resztę zrobią za nas mikro i makro... 
  • Wkład finansowy jest zero.
  • Oszczędzamy, bo nie wydajemy pieniędzy na nawozy i jakąś dobrą ziemie 
  • Oszczędzamy, bo robimy kompostownik z materiału, który został odzyskany z czegoś np. palety lub gdy mamy go za darmo
  • Jest to sposób zgodny z filozfią zero waste, wypróbowany przeze mnie od wielu lat.


Nasz kompostownik ma rozmiar długość 540 cm x  szerokość 65 cm. Zrobiony z tego co było zbędne i nie wiadomo było co  z tym zrobić. Wykorzystalismy kostki, zbudowaliśmy kompostownik nie wydając ani grosza zgodnie z filozofią nie zaśmiecania przyrody i wielkrotnego zużywania różnych rzeczy zbędnych.
Jest to zgodne z filozofią zero waste, jak masz chęć to zajrzyj do Polskiego Stowarzyszenia Zero Waste link tutaj http://zero-waste.pl/czym-jest-zero-waste/


Polecam !! :-)


Poprzedni wpis o kompostowniku:

1. Jak wykorzystać chwasty w ogrodzie (klik)





Zapraszam do nowej grupyPromujemy Fanpage, Instagram i Blogi ...


A kto jeszcze nie zna  grupy Promujemy Blogi  , to też zapraszam :-)













25 komentarzy:

  1. Zdziwiłaś mnie Krysiu tymi ograniczeniami, czyli czego nie wyrzucasz na kompostownik. Fusy kawowe zawierają potas, magnez i azot, herbaciane dobre są do roślin kwasolubnych. Ja wyrzucam wszystko oprócz roślin z zarazą, chwastów z nasionami i liści lub łupin orzecha. Podziemne części (rozłogi) np. perzu i mięty najpierw pozostawiam do wysuszenia, później tnę na części i też wrzucam. W kompostowniku warstwy przesypuję ziemią i od czasu do czasu polewam wodą.
    Zgadzam się, kompost to złoto ogrodnika!
    Miłego dnia Krysiu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wrzucam, bo ciągle nie wiadomo, czym to jest posypywane i ile my tego gromadzimy w naszym organzmie, a jak czytam w pewnych źródłach, że konserwowane jest radioaktywnie, bo wtedy nie pleśnieje, to nie wrzucam :-)
      Poza tym nie piję kawy ani herbaty w plastykowych torebkach, bo nie potrzebuję dodatkowej energii. Tej energii dostarcza mi samo normalne z tego terenu, w którym mieszkam i żyję jedzenie...
      Pozdrawiam serdecznie Aniu :-)

      Usuń
  2. Nie wiedziałam że mięta i obierki od ziemniaków nie nadają się na kompost.

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas na działce też wykorzystywało się kompost jako użyźniacz gleby. O ile pamiętam, moi rodzice nigdy nie kupowali nawozu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Też mamy kompost na swoim ogródku ale muszę w przyszłym roku zadbać o nieco ładniejszą dla niego oprawę

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo podoba mi się Wasz kompostownik ! Mój nie jest tak przemyślany ani też nie jest wykonany zgodnie z zero waste - szkoda ! Wrzucamy do niego również resztki kartonów oraz waciki kosmetyczne i skorupki od jajek. Chyba muszę popracować nad moim kompostownikiem. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. My już nie mamy osobnego kompostownika, bo kozy zjadają wszystko ;) No i mamy prawdziwy gnojownik :) A kwiaty patisona to ja bym jeszcze wykorzystała. Są pyszne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech wiem, dopiero na zdjęciach jak je zobaczyłam, to sobie uświadomiłam swój błąd :-) Masz rację, można było je wykorzystać :-)

      Usuń
  7. Dla mnie to czarna magia, więc dobrze się dowiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie również ten post jest pełen nowej wiedzy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kilka lat temu założyłam kompostownik ale nie byłam w stanie go przerobić i zarósł za choinkami :) teraz chciałabym jego produkty wykorzystać w pełni.

    OdpowiedzUsuń
  10. Temat mi zupełnie obcy, ale kojarzę, że koleżanka fusy od herbaty dopuszczała, teraz mam wątpliwości, czy tak powinno się robić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do fusów z kawy, to koleżanka robi z niego preparat odżywczy, oczywiście nie są jedynym składnikiem.

      Usuń
  11. Kiedy już będę miała ogród, na pewno urządzę sobie kompostownik :D

    OdpowiedzUsuń
  12. U mojej mamy też zawsze był kompostownik. Fusy z kawy z tego co wiem stosuje do kwiatów

    OdpowiedzUsuń
  13. Sam sobie w tym roku założyłem sobie taki kompostownik, super sprawa. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo przydatna rzecz, którą kojarzę z wielu ogródków osób, które znam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny pomysł, muszę coś takiego zrobić, aby nie wydawać potem fortuny na ziemię i nawozy.

    OdpowiedzUsuń
  16. też mamy kompostownik na działce, ale nie przypominam sobie żebyśmy cieli rośliny wywalane na niego. Przyśpiesza rozkład to cięcie??

    OdpowiedzUsuń
  17. Widzę, że kompostowniki na nowo wracają do łask :))

    OdpowiedzUsuń
  18. Nigdy nie tworzyłam kompostownika :) Sporo przydatnej wiedzy jest tu u Ciebie :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Muszę kiedyś spróbować i przygotować taki kompostownik. Do tej pory jakoś tego nie robiłam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak mieliśmy ogródek to i taki kompostnik miałam

    OdpowiedzUsuń
  21. Nigdy nie miałam zdolności i chęci do prac ogrodowych :) Dlatego mieszkam w bloku. :P Ale chętnie podsunę artykuł teściowej :) Przyda jej się :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...