poniedziałek, 2 grudnia 2019

Ciągle jeszcze jesiennie i zielono...



Od czasu do czasu Julek wychodzi na spacer jesienny razem ze mną dla zdrowotności jego i mojej. Spacer jak spacer, ale zadziwia mnie w w tym roku mięta,  która nawet przymrozek przeżyła i nadal jest zielona i używana. Jak dla mnie to powinna już dawno sczernieć, jakaś odmiana mi tutaj odporna na mrozy wyrosła czy co ? A jak sadziłam parę lat temu to nazywała się mięta cytrynowa.

Tak praktycznie to nie wiadomo, bo jak kupujesz u ogrodnika, to nazywa się tak a po roku odwrotnie, co widać fajnie na zdjęciach w Google :-))) Po zapachu tej mięty stwierdzam, że jest cytrynowa :-)



Julek na spacerze




  • Pietruszka trzyma się również bardzo dobrze, 
  • skubię ją cały czas stale i systematycznie raz dziennie.
  • Nie kopię ogródka na zimę, 
  • Będzie skopany  na wiosnę.







Jabłko jedyne na jabłonce zostało uroczyście zerwane w deszczu i zjedzone z apetytem.






  1. Przeciery pomidorowe trzymają się bardzo dobrze, 
  2. są stale i systematycznie używane, 
  3. pycha wam powiem :-) 
  4. Idą święta, 
  5. więc na pewno się przydadzą :-)








Też macie zapasy na zimę?

Smacznego życzę! :-)




22 komentarze:

  1. Co prawda nie mam ręki do kwiatów ani żadnych innych roślin, to od zawsze mi się marzył własny ogródek....

    OdpowiedzUsuń
  2. ale spiżarka!!! taka jak u mojej mamy :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście zdjęcia wyglądają tak, jakby były robione wiosną - zielone, świeże, nasycone intensywnymi kolorami :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem pod wrażeniem zapasów. Imponujące!

    OdpowiedzUsuń
  5. W tym roku także mam sporo zapasów, najwięcej soków pomidorowych oraz grzybów w occie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja wszystkie zapasy mam od mamy i teściowej oraz dziadków. przecieru pomidorowego jednak żadne z nich nie robi a szkoda :P sama jeszcze nie umiem robić takich przetworów ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zima nadciąga do ogrodów i spiżarni 😜

    OdpowiedzUsuń
  8. O matko! Ile przecierów, co za barwa. Mam trochę zapasów ogórkowych i rzodkiewkowych. Ale za to robie keczup, majonez i smarowidła na bieżąco co tydzień. :) Więc na pewno sałatka będzie z domowym majonezem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Sporo zapasów! U mnie nie ma ich aż tyle. :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie robiłam takich zapasów na zimę, pewnie dla odmiany od mamy, która ich robiła całe słoje, a potem się tego nie zjadało. I stały te słoje, nieoznakowane często datami, na regale. Moim zdaniem to się opłaca robić, kiedy do zjadania są co najmniej 2-4 osoby. :)
    A moja Mozart przecierów nie lubi. :)))
    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  11. Zazdroszczę tej zieleninki na świeżym powietrzu. Ja co prawda miałam na balkonie ale to nie to samo.

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja moich futer nie potrafię nauczyć, żeby w szelkach i na smyczy chodziły na spacery... Uparte bydlęta mi się trafiły. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zimę przy takich zapasach z pewnością przetrwacie. My lubimy robić przetwory, ale w tym roku nie mieliśmy zbytnio sił, czasu i miejsca na przechowywanie. Ogórki, które zrobiliśmy niestety stały w cieple i wszystkie się zmarnowały. Żałuję, bo Mąż stwierdził, że lepszych nie jadł, a jest bardzo wybredny jeśli chodzi o ogórki kiszone. Czytając początek wpisu rozmażyłam się o własnym ziołowym ogródku. Mam nadzieję, że w tym roku się uda.

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie już zdecydowanie szaro za oknem, a wczoraj nawet spadł śnieg.

    OdpowiedzUsuń
  15. U nas zero zapasów, kuchnia się właśnie tworzy na nowo

    OdpowiedzUsuń
  16. W mnie w ogrodzie nadal zielona pietruszka.

    OdpowiedzUsuń
  17. U mnie od początku grudnia mróz, w dzień ledwo jeden stopień i moja pietruszka już padła, reszta bo reszta, ale padła.

    OdpowiedzUsuń
  18. Wiele roślin pozieleniało. U nas w lesie borówki zaczęły wypuszczać listki. Ale teraz to już raczej załapią, że jednak jest zima.

    OdpowiedzUsuń
  19. Zima nie straszna z takimi zapasami w spiżarni :) U mnie też całkiem sporo

    OdpowiedzUsuń
  20. Mojego chłopaka mama robi takie pomidorki i później nam przekazuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Wczoraj już był u nas przymrozek i to spory. Mnie się nie chce chodzić po dworze, gdy tak zimno.

    OdpowiedzUsuń
  22. Mnie w listopadzie jeszcze ostatkami na balkonie rosła fasola ozdobna - zbierałam jej strąki :-)
    P.S. Fajny koteł.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...