poniedziałek, 4 lipca 2016

Kot i kleszcze



Lato, zielono , chwasty, drzewa, koty chodzą wszędzie.
Czy łapią kleszcze ?
Nie widzę , nie czuję podczas głaskania.

O ile wiem ,że pies ugryziony przez kleszcza może zachorować i to poważnie,
aż do zejścia śmiertelnego, to o kotach nie słyszałam takich historii.

Pamiętam jak z 10-15 lat temu Kasieńka wyszła sobie na kilka dni latem.
Czekałam na nią denerwując się.



Kasieńka już dawno za TM
Zdjęcie archiwalne





Wróciła po kilku dniach w nocy o 24:00, a ja przez 2 godziny wyciągałam z niej kleszcze.
Było ich ok. 30 sztuk ??
Nic jej nie było ??


Może koty inaczej reagują na kleszcze ??





43 komentarze:

  1. Moje koty też już miały kleszcze, ale wyciągnęliśmy i już. Nic im nie było. Psy częściej łapią takie paskudztwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie psy nie łapią na szczęście, a koty ostatnio też...

      Usuń
  2. Bo nie każdy kleszcz zaraża. Dla kotów są kropelki na kleszcze, tylko uwaga, nie takie same, jak dla psa. Wet doradzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba ,że nie każdy zaraża, ale moje koty na szczęście nie chorowały nigdy...

      Usuń
  3. 2 godziny i 30 kleszczy - to nieprawdopodobne!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mruczek - ciężka anemia, transfuzja, ponad miesiąc na lekach i końca nie widać - od kleszcza:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję ... a to mu się przytrafiło :-(

      Usuń
  5. My staramy się regularnie wyciągać kleszcze i kotowi i piesiom, ponoć wbite przez 24h nic nie zaszkodzą. Trzeba pryskac niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nie łapią jakoś do tej pory kleszcze na szczęście...
      24 godziny ??

      Usuń
  6. Jak to już powiedział ktoś wcześniej, nie każdy kleszcz zaraża. Mój pies też kilka razy miał kleszcza, na szczęście wszystko w porządku.
    Pozdrawiam Krysiu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe od czego to zależ tak naprawdę ...
      Pozdrawiam Aniu !

      Usuń
  7. Tak,u kotów zdarza się rzadziej choroba odkleszczowa,ale trzeba uważac i wychodzącym albo obróżki albo krople. Sunia mojej córki została ugryziona przez "tę" kleszczycę,bo tylko samice są nosicielkami,uszła ledwo z życiem a choroba powracała dwukrotnie.Niestety,kiedy choroba daje pierwsze objawy najczęściej już nic nie można zrobić, bo zniszczona jest wątroba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miała szczęście sunia, że przeżyła...

      Usuń
  8. Nie wszystkie kleszcze są zakażone. Psy i koty chorują na babesziozę, ale tylko po ugryzieniu przez zakażonego kleszcza. A skoro nie wiadomo jaki to kleszcz zwierzę ukąsił, to każdemu wychodzącemu czworonogowi daje się kropelki p. kleszczom na skórę, pomiędzy łopatkami. To i tak mniejszy wydatek niż potem leczenie zwierzaka.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Taki maleńki kociak znaleziony u nas na działce, miał kleszcza i był bardzo, bardzo słaby. Po wyciągnięciu, z nagła wróciły mu siły, czy jednak jeśli nie widać choroby po kleszczowej, to jej nie ma na pewno, może jest tylko ukryta i przez lata męczy stworzenie, atakując po cichu narządy wewnętrzne? Stosujemy obróżki Bayerowskie, nasze ukochane stworki nie miały do tej pory kleszczy tfu, tfu przez lewe ramię, a hasają po krzakach od wiosny po jesień.
    Podobno dobrze też zabezpieczają kropelki tak słyszałam. Ciepło pozdrawiam Krysiu wieczorem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miał kociaczek szczęście ...
      Pozdrawiam ciepło !

      Usuń
  10. Stosuję kropelki dla psów i kotów bo u mnie kleszczy mnóstwo,obróżki nie zdawały egzaminu.Najdziwniejsze jest to ,że i tak znajduję na zwierzakach kleszcze i każdego dnia usuwam po kilkanaście szt.Weterynarz twierdzi ,ze one nie są szkodliwe bo krople chronią zwierzaczki.Nie wiem czy to naprawdę tak jest ale komuś trzeba zaufać.Miłego dnia życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To u nas jakoś brak kleszczy , i niech tak zostanie...
      Miłego !

      Usuń
    2. To prawda- kleszcz wprawdzie się wkłuje, ale nie napije się już krwi a tym samym nie wpuści zakażonej śliny. Ja czasem znajdowałam na piesiu uschnięte kleszcze. Mój piesio całe swoje 16-letnie życie brał od wiosny do póznej jesieni krople p. kleszczom.
      Miłego;)

      Usuń
    3. A moje nie mają kleszczy nawet uschniętych, ciekawe dlaczego.. ?
      Miłego !

      Usuń
  11. Anonimowy7/05/2016

    Moje koty są mało wychodzące po prostu nie lubią, wolą balkon ale i tak są zakrapiane na pchły i kleszcze.Iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubią wychodzić ? Może tak jest lepiej :-)

      Usuń
  12. Kiedyś na temat kleszczy pisałam na blogu Onetu, dokładnie już nie pamiętam, ale chyba kleszcze nie szkodzą kotom. Dobrze jest, jeśli kota można złapać i wyciągnąć kleszcze, gorzej, gdy tego nie można zrobić. Najlepiej kupić obróżkę przeciw pchłom lub specjalny preparat do spryskiwania. Inaczej nie można sobie poradzić z kleszczami.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam takie wrażenie,że kleszcze nie szkodzą kotom albo bardzo rzadko...
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  13. Moja sunia często łapała kleszcze i to po kilka na raz. Mój mąż jej je wyciągał. Mimo, że miała obrożę przeciwko pchłom i kleszczom.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
  14. smarujemy przeciw kleszczom.....a jeden z podopiecznych-Henio wciąż łapie:)))kupiłam kleszczołapkę-swietnie pomaga przy wyciągania pajorków:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może Henio pachnie apetycznie dla kleszczy ? :-)))

      Usuń
  15. Nasze wychodzące koty (te u mamy)dostawały preparat na pchły i kleszcze raz w miesiącu. Do niedawna dwa koty, teraz został Wacek , Maćka już nie ma niestety ...:(
    W tym miesiącu moje koty też dostały ten preparat choć nie wychodzą . Musiałam im zapodać bo nie wiem skąd znalazłam pchłę na Guciu (?):/
    Lekarze mówią że ten preparat zapobiega chorobie odkleszczowej , nawet jak kot złapie kleszcza .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taki preparat o szerokim spektrum działania ...

      Usuń
  16. Trzydzieści? O matko, biedactwo :( u nas koty na szczęście tego nie łapią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak było, bo liczyłam...
      Te obecne jakoś nie łapią na szczęście ...:-)

      Usuń
    2. I oby tak zostało :)

      Usuń
    3. Mam taką nadzieję, może u nas mniej jest kleszczy ?

      Usuń
  17. Krysiu, mój ostatni znajdkowy kot, Majek, oprócz tego, że był poturbowany przez człowieka był również chory na Hemobartonellozę. To jest choroba odkleszczowa. Krwawił z przewodu pokarmowego, miał wielka anemię, żółtaczkę, bo pasożyt żyje w krwinkach czerwonych i je niszczy. Gdyby nie szybka interwencja naszych wetów, juz byśmy Majeczka nie uratowali.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jednak i koty się zarażają...szkoda...
      Zdrowia dla Majka życzę jak najwięcej...

      Usuń
  18. Mój kiciuś to ciągle jakieś kleszcze przynosi. Teraz nacieramy go takimi kroplami i jest ich trochę mniej.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba zależy od środowiska, w niektórych rejonach jakby więcej jest kleszczy...

      Usuń
  19. Brrr... Nie cierpię kleszczy!

    OdpowiedzUsuń
  20. Masakra 30 sztuk ? Umarłabym na zawał.A nie stosujesz nic przeciwko kleszczom ? ja zakupiłam fiprex, weterynarz mi zalecił - jest bezpieczny dla kocurów

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...