środa, 19 kwietnia 2017

4. Pod Żaglami : Majtkiem być





  1. Mialam wlasnie pytac. czy juz wybierasz foka i stawiasz grota :)
    Usuń
  2. O nie , za wcześnie :-)))
    Ja nie umiem :-)))
    Usuń





    Tak sobie uświadomiłam ,
    że być może nie wiecie , ale ja się nie znam na pływaniu jachtem.
    Ja jestem zwykłym zjadaczem chleba, tylko miałam szczęście ,
    że załapałam się na żeglarza :-)))


    Jestem i będę uczona podstaw żeglowania na jachcie.
    Nasze bezpieczeństwo tego wymaga, ale o bezpieczeństwie innym razem.

    Na razie głównym moim zadaniem jest :

    ... nie spaść z jachtu
    ... nie trzymać rąk w kieszeniach
    ... ręce służą jak u małpy do łapania się wszystkiego w miarę stabilnego

     ... nie rzygać 

    Ostatni punkt  wyszedł mi najlepiej, bo okazało się ,że nie mam żadnych zaburzeń ,
    błędnik pracuje prawidłowo znaczy się panie dziejku... :-)))
    Nawet podczas ostrego bujania ( 6 st. w skali Beauforta) czułam się dobrze.

    Jak się okazało ,że czuję się dobrze podczas bujania,
    to mogę pływać i dlatego pływam :-)))
    Oczywiście bardzo mi się to pływanie podoba :-)

    Uważam ,że jak na początek żeglowania,
    to jest bardzo dobrze i panowie żeglarze też tak uważają.

    Okazało się ,że kobiet w żeglowaniu jest bardzo mało z  powodów :

    ... mają mdłości
    ... boją się 
    ... nie lubią pływania


    To jest środowisko raczej męskie, typowo męskie,
    dlatego zapraszam panie na pokład ;-))) 





36 komentarzy:

  1. Kiedyś płynęłam żaglówką z mężem i jego kolegą, żaglóweczka była mała, było przyjemnie, ale bardzo dawno. Nie wiem czy teraz odważyłabym się...
    Samych atrakcji życzę, brawo Ty :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro raz popłynęłaś, to dasz radę :-)
      Dziękuję :-)

      Usuń
  2. Fajna przygoda takie pływanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajna, mnie też bardzo się podoba...:-)

      Usuń
  3. Jasne, nie od razu Rzym zbudowano. Pomalutku, małymi kroczkami człowiek się uczy. Super, że nie masz choroby morskiej, to już bardzo wiele :)
    Żeglowanie to musi być wspaniała przygoda.
    Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podstaw się nauczę , to i tak wiele jak na mnie :-)))
      Pozdrawiam serdecznie :-)

      Usuń
  4. A w życiu! Miałam tę przyjemnośc wiele razy z byłym mężem. On nie rozumiał, że się boję kołysania, więc mnie wyciągał, a ja się durna zgadzałam. Nawet na wczasy na jachcie po Mazurach się zgodziłam. Nie powiem, fajnie było momentami, ale nie jestem w stanie pokonać tego strachu, więc doszłam do wniosku, że nie mam zamiaru się stresować strachem. Żeglowanie bardzo lubię z dystansu, ale to nie dla mnie niestety.
    Przy wietrze szóstce to bym umarła jak ament w pacierzu, ja przy czwórce ledwo żyłam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powinien Ciebie wciągać na siłę, nie każdemu pasuje pływanie na żaglach i tyle.
      Ja też mało nie umarłam ze strachu :-)))

      Usuń
    2. No aż tak na siłę to mnie nie wyciągał, ale dla mężusia wszystko...
      Myślę że jakby mi dał się nauczyć, poprowadzić łódkę, to by było inaczej, jak z motorem.

      Usuń
    3. A, rozumiem...czasami tak bywa ,że coś się nie układa...

      Usuń
  5. Krysiu to fajnie, że ten Twój błędnik jest spoko. Będziesz pływać i nam tu o tym opowiadać. Super. :) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę opowiadać, bo mi się bardzo pływanie podoba :-)

      Usuń
  6. W grzesznej młodości sporo pływałam , ale kursu żeglarskiego i patentu sternika nie zrobiłam. To zajmowało zbyt wiele czasu.
    No cóż, w liceum zdarzało mi się trafić na żaglówkę zamiast do szkoły.
    A potem, już w stanie małżeńskim, mieliśmy sporo znajomych zapalonych żeglarzy, którzy pływali na różnych regatach i wciąż te żagielki przewijały się przez moje życie.
    Jedyne czego nie lubiłam to obowiązkowe pływanie w kamizelce ratunkowej, bo nie miałam karty pływackiej. Bo nawet te wówczas najnowsze i wygodne, zakupione za dewizy były mało "twarzowe";)
    Najmilej wspominam pływanie na Omedze i na Latającym Holendrze. A pływanie "prawdziwym" jachtem kabinowym zawsze mi się marzyło.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz nie ma wymogu kamizelek, ale dla bezpieczeństwa się wkłada, szczególnie jak pogoda zaczyna się zmieniać...
      To Ty bardzo dobrze znasz pływanie na jachtach ;-)

      Usuń
  7. To musiała być świetna przygoda! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie właśnie kompletnie nie ciągnie do tego... A choroba morska pewnie byłaby moim udziałem, bo na wysokościach kręci mi się w głowie. W ubiegłym roku mąż wyciągnął mnie na wędrówkę czerwonymi wierchami, głupia dałam się namówić. Och jak później tego żałowalam, myślałam, że umrę na tym szlaku. Przed poddaniem się trzymała mnie jedna myśl: jeśli zabierze mnie stamtąd śmigłowiec, to pokażą mnie w wiadomościach jako przykład bezdennej głupoty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-)))
      Tak to jest,że nie wszystko jest dla nas, ja też oczami to bym wiele chciała, ale nie da rady albo nie lubię i już...
      No to byłabyś w TV, przynajmniej miałabyś czym się chwalić :-)))

      Usuń
  9. Czy ja wiem, czy to męskie środowisko... u mnie wszyscy w rodzinie i wśród znajomych to żeglarze, tak bagienno-szuwarowi, jaki morsko-regatowi. I niezaleznie od płci...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To macie fajnie ,że możecie tak razem pływać, bo ja tutaj widzę i słyszę od panów ,że panie niechętne nie wiem dlaczego...

      Usuń
  10. Krysia, jestes kobieta, a wiec MAJTKA, a nie MAJTEK :)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Oooo chciałabym ale pewno bym puściła pawia za burtę w czasie silniejszych fal. Ja tam pływać lubie ale cielskiem na statku niestety tylko raz :-(

    OdpowiedzUsuń
  12. KRYSIU
    ŚWIETNIE, ŻE MOŻESZ PŁYWAĆ I NIE MASZ ŻADNYCH DOLEGLIWOŚCI TYPU MORSKA CHOROBA.
    TEŻ CHĘTNIE WYBRAŁABYM SIĘ NA TAKI REJS.
    AHOJ PRZYGODO, KU NIEZNANYM LĄDOM Z WILKAMI MORSKIMI!!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Krysiu, swietnie, że możesz być tak odważna kobieta żeglarzem. Ja kocham wodę, uwielbiam pływać, skakać itp. ale żaglować nie lubie. Ale jako osoba towarzysząca wilkom morskim, pijąca herbatke w kajucie...czemu nie:)
    Ahoj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem osoba towarzysząca właśnie :-))
      Żeglarz ze mnie żaden :-)
      Ahoj ! :-)

      Usuń
  14. Fajna sprawa, może i mnie natchnie na coś takiego w przyszłości. A Tobie życzę powodzenia, powoli do celu! Pozdrawiam i zapraszam do swojego kącika! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Baba na statku pecha przynosi :D

    Zazdroszczę Ci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy w życiu, żeglarze cieszą się, bo mało tych bab :-)))
      Sama sobie zazdroszczę...:-)))

      Usuń
  16. Lubię szanty, ale wody się na ogół boję :) Jednak na majtka było by mnie chyba stać ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz , zawsze są jakieś plusy tej sytuacji :-)
      Pozdrawiam :-)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...