wtorek, 23 kwietnia 2013

Bezpieczeństwo kotów



Aby kot był bezpieczny najlepiej okno zabezpieczyć siatką.
Tak uchylone okno to potencjalna śmierć kota w męczarniach.
Kot zaklinuje się i szarpie godzinami...
a nas nie ma w domu i nie ma kto pomóc kotu...

http://www.facebook.com/photo.php?fbid=312678748831056&set=a.312096345555963.68522.310825855683012&type=1






Komentarze można poczytać tutaj kliknij


Kocia Agencja Adopcyjna na Facebooku tutaj kliknij 



Bardzo ciekawy wpis...
Można obejrzeć różne metody zabezpieczenia okien na blogu tutaj
http://naszekociki.blogspot.com/2013/03/zabezpieczenie-okien.html


O zabezpieczeniu siatką jest tutaj :

http://kotki-ziutkidwa.blogspot.com/2013/03/koci-balkon-zabezpieczony-na-wiosne.html


Bardzo dużo informacji na ten temat jest tutaj

http://kotyszki.blogspot.com/2013/04/okna-balkon-i-koty.html


39 komentarzy:

  1. Chociaż fotka przezabawna to temat już nie.Trzeba uważać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocisko nie wyglada na przestraszonego! Z uwaga obserwuje swiat, ale co przezywa w swoim kocim sercu nikt sie nie dowie!
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że są bezpieczne dla kotów rozwiązania. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. ja mam dylemat z ... obróżkami... czy mam zawiesić ( gumowe z adresatką ) na szyjach kotków czy raczej nie... warunki wiejskie... mnóstwo krzaczorów, wszędzie się przeciskają ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. raz mi się kot powiesił na siatce za obrożę przeciwpchelną, na szczęście skończyło się na strachu ale już nigdy w życiu nie założę kotu nic na szyję.

      Usuń
    2. Ja tez mam podobne doswiadczenie jak Klarka. zadnych obrozek.....brrrr

      Usuń
    3. dzięki dziewczynki... z tego wniosek, że i ja nie założę

      Usuń
    4. dlatego te kocie ze sklepu przy większym pociągnieciu same sie otwierają:)))))

      Usuń
  5. U mnie w pracy jedna koteczka tak straciła życie :( w wielkich męczarniach :(((( Uchylne okna to straszna śmiertelna pułapka dla kotów

    OdpowiedzUsuń
  6. Na pewno trzeba uważać.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Czlowiek powinien myslec za siebie i za zwierzaka, dotyczy to zarowno kotow, jak i psow.

    OdpowiedzUsuń
  8. Fakt kot to stworzenie, ciekawe świata... będzie próbował wyjść na zewnątrz...
    Mieszkam parterowo, nasze koty wchodzą i wychodzą kiedy chcą...

    OdpowiedzUsuń
  9. Takie siatki montuje sie też przeciw komarom i innym insektom. A w blokach, na wysokim piętrze rzeczywiscie przydałoby się zamontować cos takiego dla bezpieczeństwa mruczków. Te ciekawskie stworzenia wszędzie przeciez wlezą a chociaż są sprytne i potrafia sie wcisnąc w każdy kąt, to i zaklinować sie nie raz mogą.Dobrze, ze na wsi nie ma takich problemów. Sa za to inne, ale nie ma chyba zycia idealnego.

    OdpowiedzUsuń
  10. Koty są wszędobylskie. Faktycznie należy o tym pamiętać.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Nawet niewinnie wygladajace okno moze byc smiertelna pulapka..biedny kotek.

    OdpowiedzUsuń
  12. jaaaa ale fajne zdjęcie...ale biedy kotek
    DEMORDIE.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Dobrze,że wymyślono takie zabezpieczenia i można spokojnie otwierać balkon,żeby kot posiedział na słoneczku.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo ważny temat, a zabezpieczeń nigdy dość. Chociaż na zdjęciu widać, że kot nie jest wykastrowany i zew natury był silniejszy.
    Ja mając siatke na balkonie mogę z fascynacją obserwować jak mój kot chodzi po barierce i cieszyć, że jest bezpieczny:))

    OdpowiedzUsuń
  15. aż mi ciarki przeszły
    brrrr

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja mam prostą metodę. Uchylam jednocześnie dwa okna, co uniemożliwia kotom wciśnięcie się w szpary, bo okna tworzą jedną płaszczyznę, ale siatka na balkon to rewelacyjny pomysł. Od dawna takiej bezskutecznie szukam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w budowlanym markecie, kosztuje kilkanaście złotych, ja założyłam z jednej strony bo mi obce koty wchodziły przez uchylone okno do domu

      Usuń
  17. Ja tego lata muszę zabezpieczyć okna! Mój kot nauczył się skakać na parapety...i teraz strach sie bać!

    OdpowiedzUsuń
  18. Z kocią ciekawością otwieranie okien i zostawianie ich samych jest bardzo niebezpieczne.

    OdpowiedzUsuń
  19. my mamy siatkę w oknie, ale jak wychodzimy z domu to i tak okno zamykamy - tylko kot wie do czego jest zdolny a nie chce ryzykować demontaży siatki przez kota pod naszą nieobecność

    OdpowiedzUsuń
  20. Straszne! W życiu by mi nie przyszło do głowy, że kot może tak ugrzęznąć!
    Otwieramy okna tylko uchylnie, ale nie mamy parapetów wewnętrznych (ani zewnętrznych zresztą) i nie ma z czego doskoczyć do szpary.

    OdpowiedzUsuń
  21. No, no... kocie pomysły nie mają granic!
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
  22. Ale kociak się męczy, szkoda biedaka. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja tak straciłam Asani, naszą kociczkę. Nie zauważyliśmy kiedy zatrzasnęliśmy ją w kuchni, a tam, przez uchylone okno kotka chciała wyjść na zewnątrz.
    Kiedy przyjechaliśmy z pracy (po 10 godzinach) Asani wisiała na oknie tak jak kocur na zdjęciu. Widać już było odchody więc od razu wiedziałam, że albo jelita uszkodzone, albo rdzeń. Co sił w aucie popędziłam z nią do weta. Niestety, skonała mi na rękach kiedy weszłam do lecznicy. Wykonana przy mnie sekcja potwierdziła przerwanie rdzenia. :(
    Teraz okna zamykamy, a jeśli otwarte- to koty są "na oku" z nami w pokoju lub wyganiam na dwór.

    OdpowiedzUsuń
  24. W życiu bym nie pomyślała że kot może mieć ochotę się tam wepchnąć...

    OdpowiedzUsuń
  25. Ważna sprawa trzeba uważać i zabezpieczać :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Caiekawy blog. Tez jestem posiadaczka kota a moze to kot posiada mnie?
    Zapraszam po wyróżnienie.

    OdpowiedzUsuń
  27. Mnie się wydaje, że ludzie z wyobraźnią wiedzą, że takie na przykład uchylne okno może być niebezpieczne.
    Ale może i tak czasem lepiej przypomnieć, podsunąć pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  28. Prawda Krysiu, znajomych kotka udusiła się właśnie w ten sposób, jak wrócili to było po koteczce. :(((((

    OdpowiedzUsuń
  29. Siatka jest rzeczywiście najlepsza. Koty to mają pomysły :)

    OdpowiedzUsuń
  30. o kurcze, rzeczywiście niebezpieczne, trzeba uważać.

    OdpowiedzUsuń
  31. Rok temu moja Venus się zaklinowała w taki sposób - powiesiła praktycznie... Na szczęście byłam w pobliżu... ale ciarki mnie przechodzą za każdym razem kiedy pomyślę, że mogłoby mnie nie być...

    OdpowiedzUsuń
  32. No faktycznie, kot może się zaklinować, nawet bym nie pomyslał,

    OdpowiedzUsuń
  33. Tak, mojej sąsiadki kot, tak właśnie się udusił...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...