środa, 18 lipca 2018

Nieźle się załatwiłam


Fibromialgia jak sie pojawiła tak znikła ,
oczywiście należło być konsekwntnym i walczyć z nią odpowiednią bronią.
Lata po mnie coś tam jeszcze , delikatne,
ale to nie ona okazała sie naważniejsza.
Przy innej okazji napiszę  jak z niej wyszłam...

Fibromialgia dopadła mnie 21 maja,
a 25 maja poszłam na zakupy i trafiłam na promocję.
Zawsze jest ze mną A. , ale tym raem tak jakoś nie było
i te wszystkiie zakupy przytargakam sama do domu.
Nie pwinmam.
Od razu poczułam ,że coś sobie zrobiłam w prawy bark,
że boli ,że coś jest nie tak.







Tułając się po lekarzach przez 8 tygodni,
wreszczcie znalazłam takiego mądrego ,że zorientował się od razu,
że  że coś tu jest nie tak z moim ramiebiem. i dał skieroanie na rezonans magnetyzny.

Jak dostałam opis, to siadłam z wrażenia ,
co się dało rozwalić w barku i mięśniach mam rozwalone ,
tu urwane , tam naderwane, tu woda, tam obrzęk.
A na zakończenie napisane ,że wygląda to tak
jak bym zwichnęła łopatkę z ramieniem i barkiem...
Do licha te zakupy przecież aż takie ciężkie nie były...!
Może przy tej fibromialgii mięśnie są delikatniejsze ??

Lekarz orzekł, że nieżle załatwiłam sobie rękę i czeka mnie roczna rehabilitacja...
Porównał sytuację mojej ręki jakbym poszła na zderzenie czołowe z innym samochodem.

Jednem słowem załatwiłam sobie prywatny horror.

Oszczędzałam prawa rękę na maksa ,
ale jednak lewa też mnie zaczyna boleć...

A próbowaliście wstać albo obrócicć się na leżąco bez pomocy rąk?
Nigdy w życiu nie myślałm ,że ręce są takie potrzebne do wszystkiego.
A do tego ból niesłychany, nic tylko sobie wyć na okrągło,
więc biorę sródki przeciwbólowe, ale ileż można ??

Na razie czekam na konsultacje z otopedą lada moment, co tu ze mną zrobić.

Juliusz załamany , Pańcio załamany, ja załamana..
Przecież nie będę mogła jeździć na rowerze...
Droga będzie mnie kosztowała ta promocja, oj drogo.

I co teraz będzie ??



23 komentarze:

  1. Masakra Krysiu, nieźle się załatwiłaś :( Jakbyś co najmniej sztangi rwała...
    Trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia ! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuę Amyszko1. zobaczymy czym to się skończy...

      Usuń
  2. Nie strasz mnie, od chwili przeprowadzki bez przerwy mnie nasuwa prawy bark, bo sobie naderwałam biceps i to tak, że aż się zrobił krwawy wylew podskórny. Cały czas jestem na żelu voltaren max. I chyba wreszcie będę musiała ruszyć tyłek do jakiegoś lekarza. Na razie chucham i dmucham, delikatnie rozciągam mięśnie,masuję, nie dzwigam, nie sprzątam i ogólnie- robię nic.
    Zdrówka Ci życzę i napisz co dalej z Tobą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czekaj, u mnie to wszystko za długo trwało a to pogarsza sprawę.
      Lekarze ciągle mnie pytali czy był krwiak, siniak ,
      bo to oznacza rozerwanie mięsnia, idź natychmiast do lekarza...
      NATYCHMIAST ....
      Im dłużej się czeka tym skutki są potem powazniejsze...
      Nie straszę , tylko tak mi powiedział lekarz...
      Trzymam kciuki za Ciebie...

      Usuń
  3. O matko kochana, może we śnie ktoś Cię pobił?
    Mówiłaś, że fibromialgia przechodzi, a tu znowu coś gorszego!
    Trzymam kciuki i przytulam, aby duch nie podupadł!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby we snie , to bym wiedzaiła kto :-)))
      Dziękuję za kciuki , na pewno sie przyddzą :-)

      Usuń
  4. Bardzo mi przykro. Znam ten ból. Tez parę lat temu zrozumiałam jaką wielką wartość ma zdrowie. No wiedziałam to, ale przez ciężką chorobą całkowicie to zrozumiałam. Ja jadłam awokado jak szalona, może i tobie pomoże. Polecam, sól jodowo-bromową. Regularne kąpiele powinny pomóc. Jadłam też przegotowane skorupki jaj, bardzo pomocne dla kości. Całym sercem życzę zdrowia. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci bardzo za dobre rady, nigdy nie wiadomo co się przyda.
      Też teraz doceniam bardziej stan normalnego , dobrego zdrowia.
      dziękuję za życenia i mam nadzieję ,że zacznie się układac powoli,
      ale będzie lepiej :-)

      Usuń
  5. Kochana, brak mi słów. Nie zazdroszczę. To poważna sprawa, bo ręce są cholernie ważne. Przewrócić się na drugi bok - na glizdę, ale i tak boli jak uciśniesz.
    Nie wydaje mi się, żeby ta promocja była winna wszystkiemu, sądzę że ona dobiła Cię i pokazała jakie szkody wcześniej powstały. Gdybyś mieszkała bliżej to bym Cie umówiła z moją przyjaciółką - wyższym mistrzem Reiki na kilka zabiegów. Minie dziewczyna zawsze pomaga jak coś naciągnę czy popsuję. A mam na punkcie rąk świra, bez nich nie mogłabym tworzyć. I życie straciłoby sens.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak są ważne ręce to dopiero teraz sobie uświadomiłam, gdy nie mogę używać...
      Przydałby się taka Mistrzyni , u nas niestety jakoś nie ma...
      Dziękuję ,e pomyślałś o mnie...
      Czegoś zabrakło w moim organizmie i chyba dlatego tak się popsuło....
      Ech....

      Usuń
  6. Oj Krysiu współczuje. Człowiek marudzi jak go troche boli a co dopiero w takim wypadku ;/ tego chyba nie da się wyleczyć tylko pól uświeżać, czy da się??
    Tak czy owak wracaj szybko do zdrowia i żeby Cie nic nie bolało. Cezary niech wygrzewa!!! ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Syla samam sobie wspołczuję , bo nie zdawałam sobie sprawy,że to tak chlernie boli...
      Wyleczyć się da, ale co się człowiek namęczy to jego...
      Dziękuję za dobre życzenia...

      Usuń
  7. Niestety Krysiu, dopada nas. Ja przy tej pogodzie chodzę jak ostatni połamaniec. Zdrówka Ci życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo, oby nas nic nie dopadało...

      Usuń
  8. Krysiu, a ja już tutaj umieram z niecierpliwości i strachu o Ciebie, że coś złęgo się stało. No i stało :( Krysiu, uważaj teraz na siebie i na rękę i nie noś nic a nic ciężkiego.

    OdpowiedzUsuń
  9. O matko droga, ale się załatwiłaś Biedaku! Współczuję Ci bardzo, faktycznie nie warto dźwigać, choćby nie wiem jakie były promocje. Ale skąd mogłaś wiedzieć, że to aż tak boleśnie się skończy. Mnie nadal dolega kostka po zwichnięciu, a tylko spadłam z 1 schodka, więc nie da się przewidzieć wszystkiego. Ściskam, pisz jak z tą rehabilitacją i czy coś pomaga.

    OdpowiedzUsuń
  10. Współczuję Ci Krysiu. Musiałam trochę poczytać, bo nie miałam pojęcia o takim choróbsku. Ja na razie jestem jak Pudzian: dźwigam ciężary, wykonuję męskie prace, tylko ciekawe jak długo:( No cóż, człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy jak ciężko jest funcjonować choćby z niesprawnym małym palcem, a co tu dopiero mówić o ręce, barku itp.
    Zdróweczka Krysiu:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mogę tylko pocieszyć. Ja po zakupy chodzę z wózkiem (zmieniłam już 4 "samochód". Nawet byłam w moim mieście prekursorką i wprowadziłam modę na pojazdy 2 kołowe- symetryczne.
    Trzymaj się.

    OdpowiedzUsuń
  12. Z bólu się kładłam na podłodze, wyłam i wymiotowałam...Dokładnie znam ten stan...Tyle, że ja położyłam się spać zdrowa, a wstałam "kaleką"...
    Przez rok rehabilitacja ruchowa i wróciłam do "żywych", ale lekko nie było...
    Trzymam kciuki i nosy do góry !! To stan przejściowy...;o)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jejku, straszne to wszystko. Ogromnie Ci współczuję! I pomyśleć, że to wszystko tylko dlatego, że niosłaś zakupy...
    Życzę Ci, abyś jak najszybciej wróciła do zdrowia, a rehabilitacja aby jeszcze szybciej przyniosła oczekiwane efekty...

    OdpowiedzUsuń
  14. Pańcia, lepiej uważaj na siebie, bo kto będzie kotki przytulał?!

    OdpowiedzUsuń
  15. Krysiu, mam nadzieję, że dajesz radę, bo pogoda chorobie nie sprzyja!

    OdpowiedzUsuń
  16. O masz, załatwiłaś bark na zakupach? :( Faktycznie straszny niefart. Mam nadzieję, że szybko uda Ci się pokonać problem z rehabilitacjami. Idź prywatnie, nie warto czekać bo będzie jeszcze gorzej :(

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...