sobota, 10 marca 2018

Jak to bieda :-)))



Nie choruję , nie miewam grypy , nie przeziębiam się ,
ale jak już zachoruję, to od razu ląduję w szpitalu.

Zdjęcie pixabay.com


W zeszłym roku coś mnie dopadło z temperaturą 40 st. C,
więc pogotowie zabrało do szpitala.

Lekarka z pogotowia zapytała mnie jakie leki przyjmowałam :
 -Nic, żadne - zgodnie z prawdą  jej odpowiedziałam...
- Jak to nic ? - zdziwienie w jej oczach zobaczyłam...

W szpitalu to samo .
Lekarka pyta mnie, co brałam , jakie leki na zmniejszenie temperatury..
- Nic - odpowiadam zgodnie z prawdą - nie mam nic w domu ...

Popatrzyła na mnie z głębokim zastanowieniem i w tym momencie dotarło do mnie ,
że chyba podejrzewa , że mnie nie stać na leki , że jestem  w trudnej sytuacji finansowej,
a że wyglądałam jak ostatnia sierota to i pasowałam na braki finansowe  :-))
W końcu cały czas nie biegam w czerwonej sukience ustrojona. :-))

Obie lekarki patrząc podejrzliwie po naradzie i na wszelki wypadek
zostawiły mnie w w szpitalu i wyleczyły z grypy i temperatury.

Prawda jest taka ,że  ja naprawdę nie mam żadnych leków w domu,
ani na grypę , ani na temperaturę, ani przeciwbólowych, nie mam,
Parę plastrów i to wszystko.

Wszystkie leki jakie posiadam to są dla kotów ?? :-)))


A jak wyglądają Wasze apteczki domowe ?




27 komentarzy:

  1. Ja też mało używam...tabletki na ból głowy, lek na jelita i magnez cardio. Ale mam jeszcze maści na bolące plecy i na pękające pięty i to wszystko.
    Mój mąż nawet tabletek nie bierze, gdy boli go głowa, przeczekuje...

    OdpowiedzUsuń
  2. Apteczkę mam, w niej bandaż, plaster, przeciwbólowe, maści na moją alergię i trochę różnych lekarstw, ale są tak rzadko używane i uzupełniane, że jak już potrzebne, okazuje się że przeterminowane;) Powinnam brać leki na ciśnienie, ale ciągle zapominam, przydałyby się na pamięć hihi. Nie lubię zajmować się sobą, wsłuchiwać się w swój organizm, jeśli już idę do lekarza to on wie że muszę być umierająca;)
    Miłego dnia Krysiu:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie chorowałam 10 lat żadnego kataru jak raz zachorowałam to prawie na Amen

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie "cała apteka", bo oboje z mężem musimy stale przyjmować pewne leki i to każde z nas po kilka różnych.
    Na grypę nie choruję odkąd się regularnie rok w rok szczepimy.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba wystarczy mieć paracetamol i witaminę C :) my tylko tym się leczymy od kilku lat :) a taka temperatura to niebezpieczna :) mimo wszystko wesoły post :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie odkąd jest dziecko cgyba wszystkie leki świata hihi no żartuje. Na glowe, na nos, na ucho, na oko, na szyje, na kręgosłup, na oparzenia, na skaleczenia, na goraczke ach och w domu dziecko a jak córa zachoruje to za chwile łańcuszek idzie dalej, na szczęście mąż odkąd go znam nigdy nie chorowal jedynie co to ma uczulenie bapylki hihi, kicha jak szalony

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam zawsze coś przeciwbólowego i na zabicie temperatury dla siebie i syna, jakiś syrop, rutinoscorbin, maść z antybiotykiem i krople do nosa. Resztę kupuję wg potrzeby :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Leki przeciwbólowe czy przeciwgorączkowe zawsze warto mieć ze sobą, czy w domu:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam dużo lekarstw przeciwbólowych, zwłaszcza na dolegliwości kobiece. Po ostatnim przeziębieniu został mi też Gripex, ale to wszystko, więcej nic nie mam. Zresztą, nikt, kto nie ma poważnych problemów ze zdrowiem, nie ma apteczki wyładowanej po brzegi

    OdpowiedzUsuń
  10. Już od ponad 10 lat nie chorowałam na żadną grypę, nie miałam też temperatury, ale ostatnio na wszelki wypadek kupiłam coś przeciwgorączkowego, bo mąż trochę pokasływał.
    Mam trzy różne leki na serce, bo muszę je brać.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ibuprofen, coś na zatoki, gripex, coś na biegunkę, magnez, witaminy, rutinacea, kelp, krople do nosa, tabletki na gardło... ogólnie cały zestaw i jeszcze trochę, żeby nie biegać do apteki jak tylko coś mnie bierze. Tabletki od bólu zawsze mam w torebce.

    OdpowiedzUsuń
  12. Anonimowy3/10/2018

    Też nic nie mam w domu- w razie potrzeby są dobrze zaopatrzone apteki.U nas się przyjęło,że w pewnym wieku już "wypada" mieć jakieś choroby.A większość z nich to "kanapowe",wynikające z nieprawidłowej diety,nadwagi i siedzącego trybu życia.
    Tobie,rowerzystce na pewno nie grożą:)) Pozdrawiam,Ulka

    OdpowiedzUsuń
  13. Krysiu u mnie podobnie. Wczoraj tego mojego dopadło, to ledwo wygrzebałam jeden pyralgin.

    OdpowiedzUsuń
  14. No to wam zazdroszczę, i ja , i maż już pewnie do końca życia będziemy pewne leki zjadać niestety garściami. I nie każda choroba wynika z niedbania o siebie czy ze złej diety.

    OdpowiedzUsuń
  15. Zawsze coś się znajdzie w apteczce przeciwbólowego i przeciwgorączkowego. To drugie tym bardziej bo z dzieckiem różnie bywa, więc lepiej mieć coś pod ręką w razie gorączki.

    OdpowiedzUsuń
  16. Moja apteczka jest wystarczająco wyposażona w przypadku drobnych przeziębień ;) czytałam kiedyś artykuł, o ryzyku jakie niesie ze sobą łączenie wielu leków i od tamtej pory z jeszcze większą uważnością patrzę na lekarstwa, które zażywam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Krysiu, u mnie podobnie.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  18. super, masz moje wsparcie :) U mnie jest dużo ale samych naturalnych i suplementów i zewnętrznych kosmeceutyków, które doskonale radzą sobie z naszymi przeziębieniami .

    OdpowiedzUsuń
  19. Dobrze że już wyleczona jesteś, ja jakieś tam leki mam i maści coś tam jest. Polecam mieć aqua gel o którym kiedyś pisałam to staram się mieć zawsze

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja myślałam, że cały czas biegasz w "czerwonej sukience" ?! - ha ha :)) Zawsze mam w apteczce Rutinoscorbin i Apap i coś tam jeszcze, co nam zostanie po chorowaniu. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. ze wzgledu na dzieci mamy zawsze coś przeciwgoraczowego w domu

    OdpowiedzUsuń
  22. Staram się nie używać leków. Chyba, że naprawdę mnie coś wzięło ;/

    http://blog.brevio.pl/

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja jestem mamą, więc w razie czego mam na podorędziu kilka podstawowych leków, ale też ich nie używamy :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja raczej staram się nie brać leków, stosuję inne metody, leki już w ostateczności. NA ból głowy - woda i świeże powietrze, na przeziębienie - cytryna i czosnek.

    OdpowiedzUsuń
  25. Teraz taki cięzki czas pod względem chorób... Byle do wiosny

    OdpowiedzUsuń
  26. No cóż.
    Woda utleniona a w zasadzie okanisept, środki przecwbólowe i nospa to u mnie podstawa. No i dla Młodego oczywiście witaminki i syropek przeciwgorączkowy.
    Niestety z plastrami zawsze jestem na bakier...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...