Zmiana mąki, nie wiem dlaczego, spowodowała, że chleb osiadł sobie w formie i tak się upiekł, zanim się połapałam, że coś jest nie tak.
Został i tak zjedzony ze smakiem, ale wyszedł nowy, ciekawy format chleba.
Kto chce koci chlebek? 😸
Zmiana mąki, nie wiem dlaczego, spowodowała, że chleb osiadł sobie w formie i tak się upiekł, zanim się połapałam, że coś jest nie tak.
Został i tak zjedzony ze smakiem, ale wyszedł nowy, ciekawy format chleba.
Kto chce koci chlebek? 😸
Od czasu do czasu piekę chleb.
Tym razem zerknęłam na przepis z bloga Wędrówki po kuchni .
Mąkę mam, drożdże, też pozostałe składniki, zarobione, wrzucone do pieczenia...
I zaczęła się przygoda...
Nie dość, że za długo stał podczas rośnięcia to i potem przykleił się do przykrywki i przypalił, a następnie jak wyciągnęłam z foremki, to padłam ze śmiechu :-)))))
Mój Kochany spojrzał na pokrojony chlebek i zapytał:
- A co to ci wyszło słoneczko? Chyba chleb szwajcarski, skoro jest ser to i może być chleb :-)))