czwartek, 22 marca 2018

Jak poradzić sobie z pchłą ? A teraz będzie thriller ...


O pchle Szachrajce to chyba wszyscy słyszeli ?
Chyba tak , to jest taka bajka napisana przez Jana Brzechwę. Polecam przeczytać... :-)

Niestety jak taka pchła zagości w naszym domu , to wszyscy są niezadowoleni i to bardzo.

1.Jeżeli myślisz, że nie masz pcheł, bo nie masz zwierząt , to się mylisz, one są wszędzie :-)
2. Pchła pojawia się wtedy , gdy stworzysz jej odpowiednie warunki do rozwoju, ciepło
    i mokro,  pchła jest stworzeniem wodnym :-)
2.Pchły gryzą ludzi wtedy,
   kiedy nie mają zwierząt pod ręką, nie mają wtedy po prostu wyboru :-)
3.Jeżeli pchły gryzą Ciebie i zwierzątko, to masz problem czyli inwazję pcheł.

Działaj od razu !
Inwazja pcheł jest gorsza niz horror i thriller w jednym, jak przeżyjesz taka inwazję traumę będziesz miała do końca życia, więc działaj od razu, kiedy tylko zauważysz pierwsze oznaki pobytu pchły w domu :-)
Wcale nie żartuję...
Jeżeli masz pytania pytaj, pomogę :-)
Pomogłam już niejednej osobie :-)

Czy wiesz ,że :
... pchła kota traktuje jak szwedzki stół, wskakuje , je i wyskakuje
... psa pchła traktuje jak dom i robi tu wszystko, je, rozmnaża się i jeździ na psie cały czas.


Co ja robię jak zauważę pchłę ?


Zwierzątko piorę w szamponie biobójczym
takim specjalnym na pchły , specjalnym a nie innym.

Jak wypiorę to na zakończenie sprawdzam dokładnie głowę zwierzaczka, bo gwarantuję ,że podczas kąpieli wszystkie żywe pchły tam się wyniosą, i w tym miejscu tylko ręcznie możemy je wyłapać. a jak nie wyłapiemy, to zostaną i znowu bieda.

Po 48 godzinach jak skóra ochłonie po kąpieli na kark pupila podaję spot o nazwie Stronghold, inne nie poradzą na pchły , polecane przez hodowców .. nie kombinuj ,
bo taniej albo ktoś ci wmówi ,że inny jest dobry.

Zwierzątko jest chronione , ale co z domem.?

Dom psikamy aerozolem o nazwie Flee,
technika i chemia poszły tak daleko do przodu ,że Flee poradzi nawet z inwazją pcheł.
Jest świetny, niszczy również  roztocza i alergeny.
Niszczy pchłę mechanicznie, w każdej fazie rozwoju a jest tych faz 4, dużo...



W jaki sposób ?
A kto z was interesuje się kosmetykami ?
Wiecie , co to są silikony ?

Flee to silikony, oblepiają taką pchłę i po pchle,
dlatego dobrze jest używać płynów do prania lub płukania z silikonami,
 bo automatycznie zmniejszają ilość niepotrzebnych gości w naszym otoczeniu.

Flee psikamy tam, gdzie zwierzątko najwięcej przebywa,
legowisko, koło miski, koło kuwety i po kuwecie też można,
tam gdzie się wyleguje, czyli wersalki, fotele, dywany, parapety...

Na swoją pościel , poduszki, koce, przecież kotek i piesek śpi tam gdzie chce :-)


Jedno opakowanie wystarczy na ok. 100 m2 ,
nie ma potrzeby w panice zlewać w/w miejsca,
psikamy normalnie bez przesady.



Jedno popsikanie Flee wystarcza na 2  miesiące , tak pisze producent.
Ja stosuję  mimo wszystko 1 x na miesiąc.
Tym bardziej ,że wszystko się sprząta, pierze i odkurza,
więc podejrzewam ,że ilość Flee w otoczeniu jednak się zmniejsza.

Flee jest bezpieczny dla zwierząt i ludzi.
Po spryskaniu czekamy 15 minut aż wyschnie i wprowadzamy spokojnie zwierzęta.

Nie popadaj w panikę, chociaż masz wrażenie ,że wszystko ciebie też gryzie :-)

Po ok. 10 dniach zwierzątko znowu się drapie ,to znaczy ,że wylęgło się nowe pokolenie pcheł , które jeszcze nie dopadliśmy, nie szkodzi , napije się krwi i padnie.
Biedny kot lub pies służy jako jadłodajnia, niestety nie ma wyjścia.
Trwa to ok 3-7 dni .

I tak w kółko powtarzam przez 3 miesiące tę procedurę.

Co miesiąc.
Pranie kota, po 48 godzinach Stronghold, psikanie domu Flee.

Wszystko zależy od stopnia zapchlenia.
U mnie wystarczyło tylko 1 raz,
ale w niektórych domach trzeba było 3-krotnie...



Nie ponoszę odpowiedzialności za to, jak zastosujesz podane tutaj rady , tak ja postępuję w przypadku zauważenia pchły, jeżeli skorzystasz z tych rad to na swoją odpowiedzialność.

Wpis nie jest sponsorowany przez nikogo, tylko inwazja pcheł dopadła znajomą w zimie wyobraźcie sobie , że w zimie i tak pomyślałam sobie, że przyda się innym osobom taka informacja.

Macie pchły czy nie ?? :-)))



26 komentarzy:

  1. No i fajnie Krysiu, że dość szybko udało sie pozbyc tego insekta. :) .

    OdpowiedzUsuń
  2. okazuje się, że ta walka trochę trwa

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie miałam w domu pcheł, nawet gdy był z nami pies.
    A tu nie widziałam jeszcze ani jednego kota przebywającego poza domem.
    Tu raczej nie ma bezpańskich zwierząt- każde zwierzątko ma swojego właściciela. W Warszawie pełno było bezpańskich kotów oraz tych wychodzących na podwórko a latem mnóstwo porzuconych psów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nasze zwierzaki są spryskiwane preparatem, żeby pchły się ich nie imały.

    OdpowiedzUsuń
  5. To się nadaje na film...

    Rafał Wałęka

    OdpowiedzUsuń
  6. Fiprexem regularnie czochramy zwierzaki, bez tego byłoby źleeeeee....

    OdpowiedzUsuń
  7. wiesz ostatnio odezwała się do mnie firma która oferuje takie produkty... jak chcesz mogę odnaleźć namiar na nich - bardzo fjn Pani miły kontakt

    OdpowiedzUsuń
  8. dobrze wiedzieć :) mój kot czasem wychodzi, ale poza dwoma kleszczami nic jeszcze nie przywlekł przez 13 lat

    OdpowiedzUsuń
  9. my co prawda nie mamy w domu zwierząt ale wiem że czasem to trudna walka :) dobrze że ją tak szybko wygraliście

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeżeli działa również na psy to biorę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Działa , taki sam sposób działania jak przy kocie i tak jak opisałam wyżej.

      Usuń
  11. Ja pcheł nie mam, ale będę pamiętać o Twoich radach:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Na moje szczęście nigdy nie było u nas pcheł :D

    OdpowiedzUsuń
  13. No to tylko pozostaje mieć nadzieję że 55 kilo mojego Berneńczyka będzie wystarczającą oazą dla pchlątek :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie kiedyś pogryzly na niedopranym materacu w hotelu - drapalo okropnie i łydki zmasakrowane były...

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam pojęcia, że pchły "odwiedzają" koty, a z psami "żyją". W każdym razie od lat nie miałam styczności z pchłami. Ostatnio, kiedy odebrałam pieska z hotelu dla psów. Nie czarujmy się. Mimo, że zazwyczaj w takich hotelach dbają o czystość, to ilość zwierząt sprzyja szanownym pchłom ;).

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak zobaczyłam "pchła", to od razu zaczęłam się drapać ;) Na szczęście jeszcze nie mieliśmy styczności z tymi stworzeniami ;) A moja mama też mówi, że musi wyprać psa - mam nadzieję, że nie skończy się to zbyt dosłownym potraktowaniem tego zwrotu ;P

    OdpowiedzUsuń
  17. Mój kot zawsze ma obrożę przeciwko pchłom, dobrze spisują się też kropelki do wcierania w skórę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie ma zwierząt w domu, ale z Twojego wpisu wynika że to o niczym nie przesądza. Mam nadzieję, że nie będę musiała walczyć z pchłami, ale gdyby to zapamiętam ten wpis.

    OdpowiedzUsuń
  19. Czytałam już kiedyś o tym preparacie :) Podobno, że super skuteczny. Na szczęście u nas przez tyle lat obyło się bez inwazji tych okropieństw. Oby tak pozostało

    OdpowiedzUsuń
  20. No to tylko pozostaje mieć nadzieję że 55 kilo mojego Berneńczyka będzie wystarczającą oazą dla pchlątek :)
    กำถั่ว
    Gclub

    OdpowiedzUsuń
  21. Preparatu nie znam, a pcheł nie lubię ;) Na szczęście nigdy nie widziałam takich żyjątek u siebie w domu

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam trzy koty i kiedy jeździliśmy z nimi to problem był co rusz. Teraz są w domu bez kontaku z innymi i jak na razie jest spokój.Potwierdzam Twoje rady z całą odpowiedzialnościa.:-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Pchły to i tak pikuś w porównaniu z kleszczami. Tych drugich obawiam się zdecydowanie bardziej - a wiosną i latem praktycznie nie ma opcji, żeby nasz pies żadnego na sobie nie przyniósł.

    OdpowiedzUsuń
  24. Też walczyliśmy swego czasu z pchłami u kotki. Pomogło odkurzanie całego domu praktycznie codziennie oraz mocny środek wcierany w koci kark. Dwa tygodnie i było po pchłach.

    OdpowiedzUsuń
  25. Na szczęście nie miałam tego problemu u siebie, aczkolwiek Twoje porady są cenne i warto mieć je na uwadze.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...