poniedziałek, 30 października 2017

Kiedyś tak siedział inny kot...


Smuto się zrobiło....

Na tym miejscu tyle razy siedział Czekoladowy Joe,
tutaj kliknij
a teraz siedzi Juliś, czyli Julian Cesar...

Myślałam ,że Czekoladka będzie żył zawsze....


Julek jest jak biała czekolada







I w tym samym miejscu całkiem niedawno siedział Czekoladowy Joe ,
mój kochany mały przyjaciel...






Zostały po nim tylko zdjęcia i wpisy tutaj kliknij... tak niewiele...i pamięć o nim ....
i w secu...



Wieje strasznie u nas i pada co pięć minut...
Nie wychodzę z domu, bo strach, parę razy zabierali prąd na parę minut...
W tym roku pogoda jest niemożliwa,
lato mokre a jesień paskudnie mokra i w dodatku wietrzna.



46 komentarzy:

  1. Faktycznie jak biała czekolada, a ten wzrok!
    U nas tez paskudna pogoda, ale w domu zacisznie , cieszę się relaksem i nadrabiam zaległości:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja czekam ciągle na lepszą pogodę...

      Usuń
  2. Niestety zwierzęta zdecydowanie za szybko odchodzą, a strata boki tak samo, jak po bliskim nam człowieku... Ale nowy lokator też jest fajną kulką😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Boże... ja staram sobie wytłumaczyć, że Ciapek nie będzie żył wiecznie ale... do mojego serca nie dociera ta informacja.

    OdpowiedzUsuń
  4. faktycznie jak biała czekoladka! <3
    Nasze zwierzaki zdecyodnwanie za szybko odchodzą! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. zdecydownaie za szybo odchodzą :(

    OdpowiedzUsuń
  6. No pogoda daje się we znaki bardzo mocno w tym roku. Twój wpis tknął mnie, żeby sama powspominała swoje zwierzątka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami taka potrzeba w nas się wyzwala...

      Usuń
  7. no, niestety, tak to jest... ludzie chorują /i odchodzą/ z powodu "siątek", koty z powodu "nastek"...
    pogoda jest fatalna, tylko nasza "waterproof cat" wcale się nią nie przejmuje i przez pół nocy kursowała na dwór i z powrotem...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
  8. Och, znam to. Mam zdjęcie, na którym na moich kolanach siedzą trzy koty: Reszka, Sonia i Mechatek. Żadnej z nich już nie ma...

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety zwierzątka też od nas odchodzą :(

    OdpowiedzUsuń
  10. ahhh jak sentymentalnie, jak smutno

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnio straciłam swojego ukochanego psa i nie wiem jak sobie z tym poradzić...

    OdpowiedzUsuń
  12. Juluś jasny duszek Czekoladki ...♥
    Pozdrawiam cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafnie to ujęłaś , dziękuję , połączyło to jakoś oba koty...

      Usuń
  13. Tak to już jest... Czekoladowego Joe już nie ma i na pewno pozostał smutek, ale pewnie Julek Cezar go troszkę kompensuje...
    Faktycznie - jest jak biała czekoladka!
    Pozdrawiam poniedziałkowo :)
    PS: U mnie też wieje niemiłosiernie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juliś go dzielnie zastępuje, chociaż daleko mu do Czekoladki...
      Pozdrawiam ;-)

      Usuń
  14. To smutne, że odchodzą nasze ukochane zwierzaki.
    Nasza ukochana Bellusia tez przekroczyła Tęczowy Most i biega po łąkach, wzgórzach.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozostały w naszych sercach...
      Serdecznie pozdrawiam ...

      Usuń
  15. Bardzo smutne, ale taka jest niestety kolej rzeczy.
    U mnie dzis następny dzień okropnej wichury:( Na szczęście świeciło słońce, padało rzadko, ale śnieg i grad.
    Pozdrawiam Krysiu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka sama pogoda jak u nas...
      Pozdrawiam Aniu :-)

      Usuń
  16. Świetny jest ten Juliś! ❤ Taki duuuuży, przepuchaty, poczciwy kocur, no zagłaskałabym.
    Na widok zdjęć Czekoladowego Joego, zrobiło mi się naprawdę smutno. Nadal nie mogę uwierzyć, że już go nie ma - a przecież znałam go krótko i tylko ze zdjęć. Ten kot miał w sobie niesamowity magnetyzm.

    U mnie wiatrzysko jest takie silne, jakby chciało ludziom głowy pourywać. Plastikowe elementy których nie sprzątnęłam z balkonu, już dawno odleciały - najprawdopodobniej w kosmos :D

    Pozdrawiam,
    (dawna Larva)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaa jesteś :-)
      Juliś jest awanturnik a nie poczciwy :-)
      Też nie mogę uwierzyć ,że Czekoladki nie ma...
      Pog9oda straszna i u nas niestety...

      Usuń
  17. Dobrze, że choć wspomnienia i zdjęcia zostają. I pustka w sercu, i tęsknota. Takie małe stworzenia a tak mocno się do nich przywiązujemy. A Julek cudowny jest i pewnie pociesza w tęsknocie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To szczęście ,że chociaż na zdjęciach ich mamy...

      Usuń
  18. Czekoladowy będzie czekał na Ciebie w niebie, wraz z innymi przyjaciółmi (bez pośpiechu!). A Julian godnie zastępuje Czekoladkę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam taką nadzieję,że jeszcze się spotkamy z Czekoladką , bo to byl wyjątkowy kot...

      Usuń
  19. Pamięć w sercu i wspomnienia to bardzo dużo, a nie niewiele... co byśmy bez tych wspomnień zrobili?

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...