piątek, 22 września 2017

U weterynarza


Wpadłam na pomysł by odrobaczyć moje towarzystwo kocie
i wszystkie koty i psy zostały hurtowo odrobaczone tabletkami.
Wędrowaliśmy z kontenerkami tam i z powrotem do gabinetu.

Dobrze,że są to dwa kroki dosłownie,
bo inaczej kapitan by się wykończył dźwigając grubasy.
Tak się bezdomniaczki upasły na moim wikcie ;-)))


Całe towarzystwo hurtowo odrobaczone, spokój na jakiś czas.



Boguszek i Tinka



Juliusz Cesar tez dostał tabletki




Szyld Gabinetu Weterynaryjnego Maja


Wejście 


Poczekalnia



Tutaj są drzwi za którymi dzieją się różne rzeczy, podają tabletki, dają zastrzyki,
mierzą temperaturę. Jednym słowem nie są to przyjemne sprawy.







Zdjęcia  z Fotograficznego Konkursu Jesiennego 
można obejrzeć tutaj kliknij...




Zgłosić się na Fotograficzny Konkurs Jesienny 




Z ostatniej chwili:

Czasami czytam różne historie o kotach,
ale ta historia jest koszmarna nie dlatego ,że kot jest bezdomny,
ale jak jest traktowany....


https://www.ratujemyzwierzaki.pl/rysio-felineus



40 komentarzy:

  1. Anonimowy9/22/2017

    Zwierzęta odrobaczamy , nas tez powinno się odrobaczać raz na jakiś czas. Pozdrawiam Ela :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odrobaczanie jest bardzo ważne. Zwłaszcza jeśli zwierzaki wychodzą bez opieki na zewnątrz. Nie wiadomo co jedzą i z czym mają kontakt na dworze... A jest wiele pasożytów, które mogą być przenoszone ze zwierzęcia na człowieka...
    Pozdrowionka serdeczne! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba to robić systematycznie :-)
      Pozdrawiam pochmurnie -)

      Usuń
  3. Koteczki na zachwycone nie wyglądają...;o)

    OdpowiedzUsuń
  4. No tak grunt to profilaktyka,ja też swoje muszę odrobaczywić,by nam się łatwiej żyło.
    Fajne fotki kociambrów,pewnie nie były szczęśliwe tą wizytą :D
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla zdrowia trzeba odrobaczać...
      Pozdrawiam ciepło :-)

      Usuń
  5. Mam kota, ile z nim przeżyłam to wiemy tylko my i weterynarz. Święta oraz Nowy rok u weta, uratowaliśmy mu życie zmieniając mu płeć. Tak, dobrze czytasz. Teraz cieszy się pełnią życia. Pozdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To faktycznie mieliście przeżycia...Pozdr...

      Usuń
  6. ekstra pomysł z tym odrobaczeniem! Ja ostatnio wysiedziałam swoje u weterynarza z naszą psiną. Tak skakała, że w końcu zrobiła coś z tą swoją nóżką... ale juz lepiej i mamy nadzieje, ze szybko wróci do zdrówka w pełni
    Pozdrawiam
    udanego weeekndu
    http://czynnikipierwsze.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdrowia życzę, tak to z psiakami czasami bywa...
      Miłego weekendu :-)

      Usuń
  7. O, to cała wyprawa w celach zdrowotnych, sądząc po minie Cezara, nie był zachwycony...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ma się 7 kotów i 2 psy to jest to wyprawa...:-)))

      Usuń
  8. Niestety, strona do zgłoszenia zdjęcia kota się nie otwiera, bo jest jakiś błąd 404.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serwer przeciążony ... Poczekać i spróbować trochę później...
      Google nie są nieomylne niestety...
      Wysłać zdjęcie i link do swojego bloga na maila klubkotajasna8@gmail.com .

      Usuń
  9. Oj tak hurtowe odrobaczenie najlepsze! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A nie wystarczyło kupić tabletki i podać im w domu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy moich poprzednich kotach starczyło, przy tych były trudności... :-)))
      Przecież Juliusz nie da sobie nic podać ...
      Reszta też nie lepsza...

      Usuń
  11. Dobrze, że odrobaczasz hurtem, będzie dłużej spokój! Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba hurtem , bo inaczej by się zarażały jedno do drugiego... Dziękuję :-)

      Usuń
  12. Swojego pieska też parę dni temu odrobaczyłam, ale wiem dlaczego je nosiłaś? Mogłaś podać tabletki w domu.
    Pozdrawiam Krysiu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogłam, opór był zawzięty :-)))
      Pozdrawiam Aniu :-)

      Usuń
  13. Anonimowy9/23/2017

    No i dobrze Krysiu, masz z głowy. :) .

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja mam 5 kotów i nie jestem w stanie sama podać im tabletek - walczą albo wypluwają :), więc ja do weterynarza jeżdżę 3 dni z rzędu...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam w tej chwili to samo , plują na 5 metrów i walczą...
      Też przez 3 dni chodziłam z transporterkami, bo mam 2 kroki...

      Usuń
  15. Moje zwierzaki nie lubię tych wizyt, zawsze muszą mieć prezent po powrocie.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...