wtorek, 8 sierpnia 2017

28. Pod Żaglami : Co włożyć na głowę



Co nosić na głowie, kiedy słońce i wiatr dają człowiekowi w kość ?
Smagają, opalają i nie liczą się z moim zdaniem,że nie chcę.

Granatowy kapelusz
To jest mój ostatni nabytek
Cudo, wreszcie mnie osłania tak jak chcę 
i jest na tyle ciężki,że wiatr go łatwo nie zrzuci z głowy

A jaki z fasonem :-)))
Wszyscy się za mną oglądają :-)
Robię furorę w tym kapeluszu.
Muszę strzelić sobie selfi :-)


Cudo :-)


To było , ale miał za małe rondo


To było dobre na rower, ale na jachcie się nie sprawdziło


Chusteczka też jest czasami potrzebna, jak wieje po uszach za mocno


Myślę ,że opaska będzie potrzebna na jesieni, 
kiedy będzie bardziej chłodno


Okulary obowiązkowo, 
słońce na wodzie potrafi tak odbijać światło,że człowiek jest ciągle zmarszczony



O ciuchach nie wspomnę,ubieram się i rozbieram w ciągu paru godzin od lata do zimy.
Na wodzie temperatura szybko spada. Mam  zimowe ciuchy i wkładam je jak jest potrzeba .
I kto by pomyślał, przecież jest lato, ale woda ma swoje prawa :)



35 komentarzy:

  1. Anonimowy8/08/2017

    Przydałby mi się też taki na plażę. taki z dużym rondem.Pozdrawiam Ela :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten granatowy ma właśnie takie duże rondo :-)
      Pozdrawiam :-)

      Usuń
  2. Kapelusz extra, jak mocno wieje możesz go przytrzymać na głowie tiulowym szalem na przykład, jak Saint Tropez...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajna propozycja ;-)
      Lubię Saint Tropez :-))

      Usuń
  3. Świetny pomysł!
    Jasna sprawa, że gry słoneczko grzeje, trzeba jakoś głową chronić.
    Ja bardzo lubię kapelusze. Latem zwłaszcza słomkowe :)
    Pozdrawiam cieplutko! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słomkowy jest fajny, ale ma za małe rondo ...
      Pozdrawiam cieplutko :-)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Chronią najlepiej od wiatru i słońca...

      Usuń
  5. Takich z dużym rondem mam kilka, ale na żagle mam od mniej więcej 37 lat wciąz ten sam....dostałam go na obozie żeglarskim, i nadal ze mną jest:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja bym sie jednak obawiala, ze mi go zdmuchnie. Dla pewnosci gwozdziem bym do czaszki przymocowala. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację , tak właśnie robię :-)))

      Usuń
  7. Lubię żeglarskie kolory, akcenty, nawet w codziennej garderobie, czyli biały, granatowy, czerwony i odrobinka złota. Natomiast, nie ryzykuję wyprawy w kapeluszu. Pamiętam swój pierwszy dzień na żaglówce (ku uciesze ;), że co nie przywiązane do żaglówki, ciebie... Za radą starszych kolegów, wilków morskich chronię też zatoki, uszy. Czapka z pomponem, czapka typu "beanie", fantazyjny beret...- rzeczy wykonane własnym sumptem, sprawdzone w boju ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A znam to jedna czapka pamiątkowa z daszkiem mi się utopiła :-)
      Ciepło też się ubieram :-)

      Usuń
  8. Najfajniejszy ten drugi, taki sielski i w tradycyjnym kolorze. :) Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do swojego kącika! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny tylko ma za małe rondo :-)
      Zajrzę :-)

      Usuń
  9. Rzeczywiście, ten niebieski kapelusz i moją uwagę przykuł, ma w sobie coś żeglarskiego, magicznego.

    OdpowiedzUsuń
  10. Raz, zupełnie jak idiotka poszłam pływać na Latającym Holendrze w.....bikini.To regatowa łódka, bardzo szybka i bardzo mokra. Z zimna szczękałam zębami a spiekłam się jak rak w ukropie.Na lądzie był piekielny upał, chłopaki siedzieli w kurtkach, bo musieli balastować a ja siedziałam na dnie, szczękałam zębami i nie mogłam się doczekać powrotu na brzeg.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę Ci i współczuję...
      Miłego :-)

      Usuń
  11. Fajny wpis. Żałuję, że ja tak nie mogę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto wie , co będzie w przyszłości :-)

      Usuń
  12. Świetny ten granatowy kapelusz:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo podobają mi się kapelusze, ale odkąd biegałam za jednym po ulicy, a potem czyściłam go z błota, to się zraziłam. Masz jakiś patent na to, żeby wiatr nie zdmuchiwał go z głowy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na jachcie to się przywiązuje do nadgarstka, albo do koszulki...
      A na rowerze używam czapki z daszkiem :-)
      Trzeba by zapytać garderobianej w Teatrze jak oni to robią :-)))
      Muszą mieć jakiś sposób.

      Usuń
  14. Niestety często nie doceniamy wagi nakrycia na głowę. Ja przez wiele, wiele lat unikałam wszelkich kapeluszy czy czapek - teraz się z nimi nie rozstaję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też sporty uczuliły na posiadanie czapek na głowie.
      A poza tym Kapitan mnie pilnuje i muszę włożyć coś na głowę czy chcę czy nie chcę, ale tak jest lepiej...

      Usuń
  15. Uwielbiam kapelusze, aż ciężko mi na sercu kiedy sobie przypomnę, że zapomniałam jednego zabrać z pociągu po podróży :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to współczuję, czasami coś nam tak się podoba albo jakoś tak dopasuje,że potem żal niesłychany...

      Usuń
  16. Świetne kapelusze, one sie zawsze przydają :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja raczej stawiam tylko na czapke zima

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...