poniedziałek, 3 lipca 2017

Trzy koty



Jeżdżąc do Klubu Żeglarskiego tuż za płotem spotkałam grupkę bezdomnych kotów.

Czegoś tak biednego i chudego  dawno nie widziałam...
Koty były przeraźliwie chude, biedne i chore...
Wyglądały jak szkieleciki, jak deseczki...

Żal mnie ścisnął za serce, jakie one były biedne, nieufne i wygłodzone...

Zaskoczona , stałam i patrzyłam przez dłuższy czas...
Myślałam intensywnie , co z tym zrobić, jak im pomóc...

W Elblągu rzadko spotyka się bezdomne koty.
Akcje sterylizacji i kastracji latami przez Schronisko i TOZ dały wyniki.
Ilość bezdomnych kotów radykalnie się zmniejszyła.

Czasami jednak
w miejscach specyficznych i na peryferiach miasta zdarza się taka historia.



Tak wygląda biała koteczka po 10 dniach dokarmiania przeze mnie...
Nadal jest przeraźliwie chuda...
Zdjęcia nie oddają rzeczywistości...





Z niechęcią odeszłam od stadka...
Zostawiłam je same , zjadające już  ostatnie kęski...

Ale co dalej ?

Tak mną wstrząsnęła ta chudość i bieda kocia, że muszę im pomóc...



CDN jutro ...


30 komentarzy:

  1. Moze i ten zachod nie jest zielony, moze jest zly, zepsuty i pelen islamistow, ale co najmniej nie ma tu bezdomnych i glodnych zwierzat, rozmnazajacych sie bez umiaru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę ,że są , bo takie sytuacje pokazują na filmach dokumentalnych.
      Włochy , Hiszpania, Francja , Grecja , Portugalia, Belgia pełno tam takich bezdomnych kotów,
      co uwieczniają polscy blogerzy na wyjazdach.
      Ale być może w Niemczech problem ten jest najbardziej uporządkowany...

      Usuń
    2. Mialam na mysli zabetonowane Niemcy.

      Usuń
    3. Tak czy tak lepiej dla kotów , jeżeli jest ich jak najmniej...

      Usuń
  2. Czasem jak widzę takie zabiedzone kotki to aż się serce kraje...
    Dobrze, że je podkarmiałaś. Od razu widać w nich więcej życia. Masz bardzo dobre serce. Oby więcej takich ludzi.
    Pozdrawiam wyjazdowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tutaj nie widuję bezdomnych kotów, dlatego ten widok tak mnie zaskoczył...
      Pozdrawiam z domu :-)

      Usuń
  3. Jestem pewna, że mają szczęście że spotkałaś je na swojej drodze. Na pewno coś wymyśliłaś.
    Pozdrawiam Krysiu:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam siedem kotów podrzutków i mógłbym coś na ten temat powiedzieć. Ograniczę się do jednego. Ich „chudość” to przede wszystkim robaki, bo jedzenie znajdą lub upolują. Każdego nowego podrzutka poddaję zabiegowi odrobaczywiania i odpchlenia. Efekty widać jednak dopiero po kilku tygodniach.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Żal mi takich kotkopw , dobrze że sa ludzie, którym ich los nie jest obcy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można im pomagać na różny sposób...

      Usuń
  6. Wielkie, dobre serce...

    OdpowiedzUsuń
  7. Bidne kotki... Miały szczęście, że je Pani spotkała.
    Przyznam, że chętnie bym przygarnęła taką wychudzoną kicię - jeden kot więcej, u mnie już nie robi różnicy.
    Ale jak patrzę na to zdjęcie, to aż chciałabym to zwierzę nakarmić i zabrać do weterynarza. Przecież to stworzonko jest tak wygłodzone, że od góry, to już prawie kota nie przypomina.
    Pewnie gdyby Pani ich nie dokarmiała, to już by umierały z głodu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Biedna kicia... aż żal patrzeć. Ty to masz wielkie serce !!! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Żal kotków. Ja ostatnio widuję, ale zadbane. Ale może i je taki los czeka, kto wie?

    OdpowiedzUsuń
  10. Cała nadzieja w Tobie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Biedne. Widać że boki mają zapadnięte, więc może są nie tylko wychudzone, ale i odwodnione.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kilka takich widziałam na ostatnim wyjeździe... smutne bardzo

    OdpowiedzUsuń
  13. Pozdrawiam Ciebie serdecznie i trzymam kciuki za kociaki

    OdpowiedzUsuń
  14. Biedaki, szkoda tych kociaków.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnóstwo takich kotów widuję. I serce się kraje.

    OdpowiedzUsuń
  16. Rany takich chudych kotów to jeszcze nie widziałam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Szczęście dla tych kotów ,że stanęły na Twojej drodze:)))

    OdpowiedzUsuń
  18. Te koty, które na szczęście spotkały Cibie na swojej drodze, to "wierzchołek góry lodowej"- takie lustro odbijające przejawy kultury, odpowiedzialności w naszym społeczeństwie. Jak się słyszy, że w tej chwili wraz z rozpoczęciem wakacji już ok. pięciu tysięcy młodych psów trafiło do schroniska, a do jego końca wartość ta zwiększy się trzykrotnie, i tak jest co roku w okresie letnim- ręce opadają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście: "Ciebie". Przepraszam, pozdrawiam ;)

      Usuń
  19. Cała nadzieja w Tobie Krysiu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Krysiu, kotki wiedziały na czyjej drodze stanąć. Na pewno dzięki Tobie nie zginą.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...