środa, 12 lipca 2017

Imbir po raz drugi


Jak pamiętacie albo nie pamiętacie posadziłam imbir...
Moment sadzenia jest opisany tutaj kliknij.
I teraz co dalej.

Dłuugo się czeka jednak...
Zajęta innymi sprawami nie zwracałam szczególnej uwagi.
Zapominałam nawet biedaka podlewać o zgrozo,
a stał na południowym oknie.

Teraz jest stale i systematycznie podlewany
i utrzymywana jest duża wilgotność ziemi.
Stan na dzień 5 czerwca.

Tak ok. 10 cm wysokości.
Jeden nierówno się wykluwał i jest krzywy,
ale chyba się wyprostuje jak listek wyjdzie.
Wyglądają jak bambus ?? :-)))

2 wyszły z ziemi, trzeci nie chce...

Zmęczyłam się zdjęciami,
bo mi nie wychodziły, tak jak chciałam.




Równo po dwóch miesiącach wygląda tak.






Wszystko o IMBIRZE zobacz tutaj




28 komentarzy:

  1. Mnie cos imbir nie wchodzi, ma dziwny smak.

    OdpowiedzUsuń
  2. A mnie wyrósł sam, bez sadzenia. Korzeń leżał sobie zapomniany od zimy, a teraz patrzę że pojawił się na nim 2 centymetrowy zielony kieł. W sumie to mnie zainspirowałaś żeby wsadzić go do ziemi. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, czyli to rośnie prawie jak chwast...

      Usuń
  3. Widzę, że trzeba być bardzo cierpliwym....

    OdpowiedzUsuń
  4. miałam ochotę posadzić ale..od paru lat nie wiedzieć czemu irytują mnie doniczki w domu

    OdpowiedzUsuń
  5. A to ciekawostka! Nigdy go nie uprawiałam. Krysiu, odwracaj doniczkę to się wyprostuje, bo on kłania się w stronę słońca;)
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano nie pomyślałam...
      Pozdrawiam słonecznie...

      Usuń
  6. Super ;) powodzenia w dalszej uprawie

    OdpowiedzUsuń
  7. Najważniejsze, że wykiełkował i rośnie. Ja jeszcze nie próbowałam uprawiać imbiru:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę zdziwiona jestem,że to jednak rośnie...

      Usuń
  8. Z imbiru je sie przeciez tylko kłącze...czy ma więc sens hodowla tego w doniczce? Proszę napisz za jakiś czas, jak szybko owo kłącze się rozrasta:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym samym pomyślałam. Ale może ma piękne... kwiaty? Chyba zacznę szukać w naturze. Albo poczekam na zdjęcia

      Usuń
    2. Tak w internecie pisali ale żeby kłącze powstało to chyba potrzebne są liście i normalna roślina...

      Usuń
    3. Pewnie, że potrzebne. Nawet niezbędne. Ale czy w doniczce będzie tyle miejsca, żeby hodowla kłącza miała sens?

      Usuń
  9. imbir jak znalazł na chłodniejsze chwile:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w określonych kulinarnych sytuacjach i odpowiednim nieprzesadzonym stężeniu

      Usuń
    2. No właśnie , te stężenie...

      Usuń
  10. Coś ruszyło! ;)
    Już gdzieś miałam okazję widzieć "kiełkujący" imbir. Tylko gdzie?
    Tak czy inaczej - chciałabym zasadzić.
    Imbir najbardziej lubię przemycony w sokach świeżo wyciskanych.
    Pozdrawiam cieplutko! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty też widzę,że lubisz...
      Pozdrawiam serdecznie...

      Usuń
  11. Jakbym widziała siebie, posadziłam imbir u siebie w zeszłym roku, całe lato rósł okazale ale potem zmarniał i zasechł... Wrzuciłam go na zimę do sypialni rodziców, i tak stał, stał, stał, zaglądam tam ostatnio a tu ponad pół metra ma. Szok niesamowity, w każdym razie teraz też już go podlewam i dbam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Imbir tak właśnie się zachowuje, na jesieni zasycha :-)

      Usuń
  12. Pamiętam, jak pisałaś o imbirze, ale że używam tylko imbiru sproszkowanego, to nie posadziłam.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano właśnie , sproszkowany trudno zasadzić :-))

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...