czwartek, 4 maja 2017

Niebezpieczna sytuacja...



Sterylizacja i tylko sterylizacja uchroni kotki przed długą i męczącą śmiercią..


Miała szczęście ,że wolontariuszki w porę ją znalazły.
Bezdomna, niewysterylizowana kotka, która rodziła, rodziła ,aż urodziła 7 kociąt.
2 żyje 5 nie przeżyło ,a ona nadal miała bóle parte,
co spowodowało,że  wypadła jej pochwa i omalże nie macica...

Wolontariuszka obdzwoniła prawie wszystkie gabinety
i trafiła tylko na ten jeden , chętny do pomocy...gabinet z sercem...
Gabinet Weterynaryjny " Maja" Elbląg ul.Saperów 1 B

Najpierw została udzielona jej pomoc w nocy o 24:00,
 a potem przywieziona na cito do gabinetu weterynaryjnego.

Operacja w trybie natychmiastowym, jako ratująca jej życie ...
Wysterylizowano...

Miała szczęście ,że trafiła na bardzo mądre wolontariuszki,
które wiedziały , że dzieje się źle i  co robić
i tak długo szukały jej pomocy, aż ktoś jej udzielił,
a łatwo nie było, bo zaczął się długi weekend...


W gabinecie przed operacją



Po operacji 




Koteczka już po wszystkim wkładana jest przez panią Doktor Annę Witoruk do kontenerka


Próby przysunięcia 2 maluszków do mamy...









Historia skończyła się dobrze, ale ile  koteczek zamęczyło się na śmierć ?
Koteczka została uratowana dzięki szybkiej interwencji i pomocy...


Gabinet Weterynaryjny " Maja" polecam, tutaj strona na Facebooku
Do tego gabinetu również chodzą moje koty i psy, dlatego ten właśnie gabinet polecam...
Zawsze moje koty i pieski były zadowolone z wizyt w tym gabinecie, ja również...



Namawiajmy wszystkich do sterylizowania kotów i psów,
po co mają umierać w męczarniach...




33 komentarze:

  1. To nie sterylizacja, tylko KASTRACJA!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sterylizuje się koteczki, kastruje kocury...

      Usuń
    2. Kotki tez sie kastruje, jak i suczki.
      http://swiattodzungla.blogspot.de/2015/09/kastracja-czy-sterylizacja.html
      Nawet weterynarze uzywaja blednego okreslenia, bo... ladniej brzmi im sterylizacja. Ale samice zwierzat sie kastruje, bo sterylizacja nie przyniosla by pozadanego efektu.

      Usuń
    3. Nie ma jedności w określeniu tych dwóch nazw, jaki Wikipedia jaki w innych źródłach jest to różnie podawane.
      Ponieważ potocznie tak jest łatwiej zapamiętać, to podaję jak podałam.
      W Polsce jednak kastracja jest kojarzona z kocurami i psami, a sterylizacja z kotkami i sukami.
      Weterynarze też używają różnej nazwy nie dal tego ,że ładniej, ale chyba że jest dużo facetów , którzy nie lubią określenia kastracja, bo im się kojarzy ;-)))

      Usuń
    4. Rece opadaja! Argumentacja nie do odparcia i dalej wszyscy beda uzywac nieprawidlowych okreslen. Niewazne, z czym jest kojarzona kastaracja, wazne ze kastruje sie obie plcie i to jest jedyne prawidlowe okreslenie.
      Oraz nie wierze, ze wikipedia podaje nieprawidlowo.

      Usuń
    5. To zajrzyj... tutaj
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Kastracja
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Sterylizacja
      Właściwie to nic nie podaje...
      I nadal nie wiadomo, co jest prawidłowe...

      Usuń
    6. Ja widze, ze wiki podaje prawidlowo.

      Usuń
    7. Ale nic nie pisze o sterylizacji :-)

      Usuń
    8. Czyli ważniejsze nazewnictwo niż cała ciekawa i wzruszająca historia...

      Usuń
  2. Jak dobrze, że są jeszcze ludzie, którzy kochają zwierzęta i swój zawód. Nie wiadomo czy kotce udałoby się przeżyć. Jestem pełna podziwu i szacunku dla wszystkich. Wracając do komentarza Anny, to kotki się sterylizuje, a koty kastruje coś mi się zdaje...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio mam coraz więcej wątpliwości co do pseudo lecznic dla zwierząt, które są tylko i wyłącznie nastawione na kasę !!!
    wielki ukłon w stronę lecznicy, która udzieliła pomocy koteczce... jak widać są prawdziwi lekarze niosący realną pomoc; szkoda, że jest ich coraz mniej :(
    biedulka kicia; dobrze, że żyje !
    weźmiesz może do siebie Krysiu małe stadko ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie nie wezmę, bo kicia od razu po sterylizacji została zabrana przez wolontariuszki i ma chyba od razu dom.
      Nie była z Elbląga nawet...
      W Elblągu nie widuje się bezdomnych kotów, są od razu zabierane do schroniska ,
      a i wolontariat jest tutaj bardzo dobrze rozwinięty.
      To jednak jest duże miasto i dobrze zorganizowane...

      Usuń
  4. Wielkie brawa dla wszystkich uczestników szybkiej akcji i dla Ciebie za opisanie tego na blogu:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję w imieniu wolontariuszek i gabinetu Weterynaryjnego...
      Opisywać trzeba , bo może nie wszyscy mają wiedzę na temat kocich chorób...

      Usuń
  5. Dobrze, że istnieją tacy ludzie, którzy chcą nieść pomoc, są gotowi i otwarci. Dobrze, że akcja tak się skończyła.
    Śliczna koteczka... wiele musiała wycierpieć...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję ,że już teraz będzie tylko lepiej...
      Pozdrawiam !

      Usuń
  6. U mnie zawsze coś wydarza się w święta. Ostatnio w wigilię byliśmy z kotem i na szczęście gabinet KORA był otwarty w Bydgoszczy, jest całodobowy.
    Brawa dla Pani weterynarz i brawa dla wolontariuszek!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cale szczęście ,że masz taką możliwość...
      Dziękujemy w imieniu wolontariuszek i pani Weterynarz...

      Usuń
  7. widać Pani Doktor z powołania

    OdpowiedzUsuń
  8. Ilekroć uda nam się złapać koty na działce i zawieźć do weterynarza, to za wszystko musimy płacić.
    Brawo dla pani weterynarz i wolontariuszek.
    Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  9. Brawa dla Wolontariuszek za reakcję i dla Pani Doktor za pomoc :)

    OdpowiedzUsuń
  10. TAK!!!
    WIELKIE BRAWA DLA PANI DOKTOR I DLA PAŃ WOLONTARIUSZEK!
    SZKODA, ŻE TAK MAŁO JEST LUDZI Z WIELKIM SERCEM.
    POZDROWIENIA, KRYSIU!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :-)
      Serdeczności :-)

      Usuń
    2. Dołączam do braw i pozdrowień ! :D

      Usuń
  11. Kotka miała niezwykłe szczęście, że udało się ją uratować! :)
    Dzięki dziewczyny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się , miała wyjątkowe szczęście.
      Dziękujemy :-)

      Usuń
  12. Boże jak dobrze, że są tacy ludzie, tak ja Czerwony Kapturek u Gosianki czy Bohaterki tej opowieści. Ale serducho boli na myśl o tych wszystkich nieodnalezionych rodzących kotkach i suczkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak pomyślałam, a ile biednych kotek się męczy i umiera strasznie...

      Usuń
  13. Doktorka z powołania, a nie dla kasy...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...