poniedziałek, 10 października 2016

Oskar (FIV+) odszedł za TM



Nie ma już Oskara pięknego rudzielca, gadającego kotka...
Nie będzie już chodził po płotach...
Nie będzie robił niespodzianek sąsiadom
i leżał na dywanie w salonie, jakby był u siebie w domu...
Nie ma ...
Pustka...

Jeszcze w piątek biegał, skakał do pudełka,
była nadzieja,
a w sobotę wieczorem gwałtowne pogorszenie
i w niedzielę wczesnym rankiem odszedł...
Wiedziałam ,że odejdzie...
Wyniki jasno pokazywały...
I nic nie możesz zrobić, nic....


Ostatnie zdjęcia Oskara sprzed miesiąca chyba ? ...
Spał razem z Czekoladką, jeszcze nic nie zapowiadało ,
że skończy się jego życie tak szybko...

















39 komentarzy:

  1. cerita gentot This is a very good post. Just wonderful. Nice one cerpen bokep

    OdpowiedzUsuń
  2. szkoda bardzo i bardzo trudno, że nic się nie dało zrobić...
    wiesz, tak dla pocieszenia- przeczytałam wczoraj (o czym oczywiście wiedziałam, ale warto sobie przypominać), że zwierzęta każdego dnia żyją pełnią życia i nie lękają się śmierci. I poza chwilą strachu lub dyskomfortu w jej momencie... wciąż są szczęśliwe. Co innego my.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo współczuję. Strata ukochanego zwierzaka jest bardzo ciężka i bolesna. Sama pamiętam jak moją kotkę potrącił kilka lat temu samochód. Kochaliśmy ją wszyscy mocno i strata była okropnie bolesna.
    Pomyśl, że prawie do końca był aktywny, może przynajmniej nie cierpiał.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przykro mi Krysiu, rozumiem Twój ból.Zwierzaki powinny odchodzić wraz z nami, a nie przed nami.
    Przytulam;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mi przykro :-( Żegnaj Oskarku :-(

    OdpowiedzUsuń
  6. Był cudny. Jest mi też bardzo smutno.

    OdpowiedzUsuń
  7. Przykro mi bardzo. Śpij spokojnie za Tęczowym Mostem, Oskarku ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Przykro mi...
    W sobotę rano odeszła też moja Babcia to się nim zajmnie. Ona kochała koty...

    OdpowiedzUsuń
  9. oskarku, za tęczowym mostem powiedz filipowi i siódemce, że bardzo je kocham. baw się tam radośnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Biduś:(smutno.Wyglądał jak Franio,a jego z nami nie ma już rok.

    OdpowiedzUsuń
  11. Przytulam Cię mocno...

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak mi przykro Krysiu. Przytulam mocno!

    OdpowiedzUsuń
  13. Krysiu,
    bardzo mi przykro! Był cudowny.
    UŚCISKI I POZDROWIENIA, KRYSIU:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo współczuję straty , to był cudowny kotek :(((
    Jedyna pociecha z niemal do końca cieszył się życiem ...
    Przytulam ♥

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo mi przykro z powodu Twojej straty.My również w sierpniu pożegnaliśmy naszą Nelę.Jestem również pełna obaw co do długości życia naszego psa, stan jego zdrowia mocno się pogorszył.Pozdrawiam Cię Krysiu serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  16. Wiem Krysiu jak Ci jest ciężko. Trzymaj się kochana:)
    Buziaczki:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Żegnaj Oskarku. Tak mi przykro Krysiu :-(

    OdpowiedzUsuń
  18. To bardzo smutne gdy odchodzi kochane zwierzątko....Może zrobił miejsce innemu kociaczkowi?Serdeczne pozdrowionka.

    OdpowiedzUsuń
  19. Przykro... żegnaj Oskarku. Trzymaj się Krysiu....

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo nam przykro.. :(
    Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  21. Mocno przytulam Krysiu.

    OdpowiedzUsuń
  22. Anonimowy10/11/2016

    Franciszek Klimek
    On wróci

    Zapłacz
    kiedy odejdzie,
    jeśli Cię serce zaboli,
    że to o wiele za wcześnie
    choć może i z Bożej woli.
    Zapłacz
    bo dla płaczących niebo bywa łaskawsze
    lecz niech uwierzą wierzący,
    że on nie odszedł na zawsze.
    Zapłacz
    kiedy odejdzie,
    uroń łzę jedną i drugą,
    i – przestań nim słońce wzejdzie,
    bo on nie odszedł na długo.
    Potem
    rozglądnij się wkoło , ale nie w górę,
    - patrz nisko
    i - może wystarczy zawołać,
    on może być już tu blisko ...
    A jeśli ktoś mi zarzuci
    że świat widzę w krzywym lusterku
    to ja powtórzę:
    on w r ó c i .....
    Choć może w innym futerku ....

    Przytulam Iza

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo mi przykro :( serce pęka jak musimy żegnać naszych najbliższych. A jak pozostałe koty, mam nadzieję, że są zdrowe i nie złapały FIV. Trzymam kciuki za ich zdrówko

    OdpowiedzUsuń
  24. Każde słowo brzmi bez sensu.
    Teraz tylko czekać aż minie ból i same piękne chwile zostaną w sercu.

    OdpowiedzUsuń
  25. przykro...sam mam kota i ciezko wyobrazic gdy go braknie...

    OdpowiedzUsuń
  26. Krysiu, tulę do serca.

    OdpowiedzUsuń
  27. Krysiu,boli serce,wiem,jak Ci ciężko,miesiąc temu pożegnalismy naszą Kojo.Życie bywa wredne i okrutne a my mozemy się tylko godzic na jego wyroki. Jedyna pociecha,ze on już nie cierpi,gdzieś tam za TM goni motylki i myszki. Mocno przytulam.

    OdpowiedzUsuń
  28. Krysiu... tak bardzo mi przykro;
    bardzo go lubiłam wirtualnie...
    też w tym roku straciłam dwa kociaki dochodzące i nie wiem czy Jaśko sąsiadów żyje :(

    OdpowiedzUsuń
  29. Smutno, kiedy odchodzi ukochany zwierzak :(

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo nam przykro :(((( to zawsze jest takie strasznie smutne.....

    OdpowiedzUsuń
  31. Zawsze kochałam i kocham takie rudzielce. Szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  32. Och Krysiu...Jakie znów spotkało Cię nieszczęście. Kochamy zwierzaczki, a one tak szybko od nas odchodzą. Współczuję bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  33. Oj, aż sobie przypomniałam jak to jest...

    OdpowiedzUsuń
  34. Oj, aż sobie przypomniałam jak to jest...

    OdpowiedzUsuń
  35. Teraz mu dobrze za tęczowym mostem, z innymi kotami :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Za moimi co odeszły dalej tęsknię ciepło je wspominając. Współczuję Krysiu tutaj żadne słowa nie pomogą, trzeba przetrwać ten trudny czas.
    Mocno przytulam a ludzie tak pięknie napisali, dobrzy ciepli ludzie.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...