czwartek, 7 sierpnia 2014

Pchły, pchły,pchły, dlaczego...




Nie wiem dlaczego, naprawdę nie wiem...
W zeszłym roku latem i w tym roku zrobił się pchli horror...

Rozumiem ,że te pchły mogły mieć koty wychodzące , ale nie mają ??!!

Natomiast Czekoladowy Joe jest stale i systematycznie pilnowany przez te pchły
i jeżeli tylko spuszczę go z oka już całe stado siedzi na nim...
A przecież to jest kot domowy i rzadko wychodzi ??...



Całe stado zostało tym odpchlone i jest spokój.
Nabiera się do strzykawki i na kark.
To była porcja na 7 kotów.





Czekoladowy został 3 razy w tym roku odpchlony.

Po ostatnim praniu szamponem przeciwpchelnym jakoś się uspokoiło.
Mam nadzieję, ze to koniec pcheł na ten rok...




Podsłuchuje...
Chyba wie , że o nim piszę :-)))






Zapraszam do Zabawy w KOLOROWE  LATO ...

NIEBIESKI







52 komentarze:

  1. Ja poki co (odpukac) mam spokoj, tylko klesz czasem sie jakis przypaleta...

    Swietny ma kolor na prawde ten Czekolada ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to zazdroszczę :-)
      Kolor czekoladowy :-)))

      Usuń
  2. Cos jest na rzeczy, nawet Kira krotko miala pchly i balam sie, ze mi na koty przeniesie. Wysmarowalam ja Frontleinem i jakos zniknely, paskudy jedne. Na kleszcze tez to dobrze dziala.
    Biedny Czekoladka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to takie lato spowodowało wysyp ??

      Usuń
  3. Są niektóre gatunki kotów, i zwierząt innych, na które pchły siadają chętnie, na inne mniej, myślę, że zależy to od pewnych składników, które insekty tolerują lub nie. Podobnie jest z kwiatami, mszyce kochają jedne, a zupełnie nie interesują się innymi obok!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym ejst, bo pchły ma tylko Czekolada...

      Usuń
  4. moje wychodzące też nie mają...ale ostatni przybytek-Henio ma z nimi kłopot:)))

    OdpowiedzUsuń
  5. te cholery potrafią bytować w innych miejscach a na żywiciela wskakują na chwilę:(

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak Bunia była jeszcze wychodząca to raz miałam problem z inwazją pcheł, dosłownie z inwazją. W pewnym momencie walki z tym dziadostwem miałam ochotę całą chałupę napalmem potraktować byle mieć pewność, że żadna już mnie ani kota nie ugryzie (innych domowników to nie dotyczyło - czyli zupełnie jak z Czekoladowym, tylko Jego pchły lubią). Wówczas przekonałam się, że mimo odpchlania co 4 tygodnie można mieć taką inwazję, bo niestety niektóre środki (nawet te sprzedawane przez wetów) nie działają jak trzeba i już. Teraz korzystam jedynie z advantixu i frontlina, odradzam pod każdym pozorem Fiprexa, to on zafundował mi pchle piekło. jedyna korzyść całej sytuacji jest taka, że nigdy nie miałam tak czysto w domu - raz dziennie odkurzanie całego mieszkania, mycie wszystkich podłóg z zakamarkami i pod meblami włącznie, pranie co kilka dni wszystkich kap, narzut i kocy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak krzyczałam :) Niestety jak napisała Klarka pchły mogą bytować wszędzie - szczególnie lubią szpary i szczeliny w podłogach, przy listwach przyściennych, w dywanach, kocach, zakamarkach kanap itp dlatego tak ważna jest likwidacja takich miejsc. Podobno nie lubią octu więc ja podłogi myłam wodą z octem, nie pachniało fajnie ale szybko się zapaszek ulatniał. Ważne aby podać taki środek, który likwiduje pchły w KAŻDYM stadium rozwoju a nie tylko dorosłe osobniki. Żmudna to walka ale do wygrania jak widać.

      Usuń
    2. dlatego mam mop parowy i dość często traktuję nim dosłownie wszystko, łącznie z drzwiami wejściowymi - łóżka, kanapy, fotele, nawet kaloryfery od środka

      Usuń
    3. Extra, wszystkie paskudztwa można zlikwidować...
      Muszę to sobie przemyśleć...

      Usuń
    4. No tak , przecież pchły mają stadia , stąd ciągle wskakują na Czekoladkę... ??!!

      Usuń
  7. Faktycznie z tymi pchłami w tym roku jest horror!!! Mojego pieska już 3 razy odpchlałam, a widzę że znów muszę zadziałać, bo dom mi zapchli, a wychodzi tylko na siusiu:(
    Miłego dnia Krysiu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to inne zwierzątka też tak mają ...

      Usuń
  8. A Kruczek NIE POZWALA się wysmarować w tym roku - jak widzi toto to tak śmiga, nie ma siły, żeby go odpchlić, chyba obrożę mu założę - macie jakieś typy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie znam się, ale sprytny :-)))

      Usuń
    2. Obroża Bayera, kosztuje coś koło 70 zł, ale skuteczna jest, działa pół roku. Na kleszcze też. Na Mopie tylko kleszcze, ale to chyba gorsze niż pchełka.

      Usuń
    3. Mnemo, a ta obroża ma zapach?

      Usuń
  9. ładne opakowanie tego specyfiku... pasożyty to zmora opiekunów zwierząt...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się , jeszcze o wewnętrznych nie było :-)))

      Usuń
  10. To chyba zależy od kota. U nas Batman łapie wszystkie kleszcze w okolicy, a Eranka nie ma nigdy żadnego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieźle, u mnie tylko pchły na razie...

      Usuń
  11. U mnie wczoraj też była akcja odpchlania. Przy czym kleszcze to specjalność psa, a kot, chociaż łazęga nie ma nic, ale dajemy jej profilaktycznie. Kilka dni temu przyszła z uszkodzonym okiem, po dwóch dniach z naderwanym uchem, więc u weterynarza bywamy częściej niż kiedyś z dziećmi u lekarza. Ale przecież kochamy te nasze sierściuchy.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Bayer Foresto. Zakładam wiosną około 80 zł na 8 miesięcy, na pchły i na kleszcze. Pies też dostała i może się w obróżce kąpać. Podobno się odpina, gdyby kot zaczepił się gdzieś na drzewie, tak reklamują. Przed obrożą kotek nie chodził tylko skakał z punktu na punkt byle wyżej a mieszkamy na parterze, w piwnicy nieraz było czarno od pcheł. Przynieść można na butach. Żaden pcheł ani żaden kleszcz nie ma szansy u nas. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie problem, bo Czekolada domowy, na drzewo na pewno nie wlezie :-)))
      Nie ta rasa :-)

      Usuń
  13. Biedny Czekoladowy... Pchły są wredne :/
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biedny, biedny, wredne jak nie wiem co...
      Pozdrawiam

      Usuń
  14. No Krysiu..., to taka intymna sprawa, a Ty tak bezceremonialnie o tych Czekoladowych pchłach na forum piszesz... :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kot się obrazi, oj, obrazi :))) (zapomniałam dodać)

      Usuń
    2. Bo rozpacz mnie ogarnęła :-)))

      Usuń
    3. Mam nadzieję ,że się nie obrazi :-)))

      Usuń
  15. Moje dostają Advocate co 3 miesiące. To jest spot on, czyli mała pipetka na kark. Drogie ale cholernie skuteczne i co najlepsze, to chyba jedyny środek na wszystkie robale, te zewnętrzne i wewnętrzne. Tylko na receptę.

    OdpowiedzUsuń
  16. ja nie narzekam na fiprexa. mam takiego w sprayu. właśnie wczoraj była akcja - kleszcze. nabieram w strzykawkę, potem psuuuik kotu na kark i spokój na 2 miesiące. a moje koty w ogóle nie są domowe. większy problem mam z tymi robalami co w środku. małym kotom wpakuję do pyszczka proszek, ale dużym? brak mi odwagi. rozpuszczonego nie chcą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe jak karmicielki w mieście odrobaczają koty ...

      Usuń
  17. Kiedyś córka robiła takie odpchlanie maluśkich kotków, bo matka obdarowała je pchłami. Najgorsze, że matki nie można było złapać i córka na oślep na nią psikała strzykawką.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie dzika kotka była i bała się...
      Ale niestety trzeba odpchlać i odrobaczać...

      Usuń
  18. Bo pchła to tez istota i kusi ja to sliczne czekoladowe futro;) a tak serio, to oby więcej juz się żadne pchły nie czepialy i odpchlanie pomoże:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam taką nadzieję, że już więcej tego paskudztwa nie będzie...

      Usuń
  19. Inwazji ciężko się pozbyć. Na kota wskakują tylko żeby pojeść. Potem zeskakują i mogą nawet rok sobie poczekać na odpowiedni moment ... Tam gdzie kot chodzi , leży , śpi , gdzie się chowa - tam są ich gniazda .
    Ja walczyłam parę miesięcy po przyniesieniu Mikeszka do nas. Nic nie pomagało , żadne krople , obroże , spraye. Dostałam wreszcie od wetki tabletki co się podaje raz na miesiąc i udało się ;))
    O naszej walce można poczytać TUTAJ
    Sorry za spam ;)

    Powodzenia w walce Krysiu !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzę , bo dobrze wiedzieć jak inni walczą z tym paskudztwem...
      Ale skoro takie sprytne te paskudy???
      Nawet nie podejrzewałam...

      Usuń
  20. Moim zdaniem, to niemożliwe, żeby tylko on miał pchły, skoro wszystkie żyją na jednej przestrzeni, to wszystkie będą zapchlone. I nie ma znaczenia, że rzadko wychodzi na dwór.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale właśnie tak jest,
      też myślałam w pierwszej wersji ,że chyba ma uczulenie skoro się drapie,
      a tu zaglądam do futerka i oniemiałam...
      Inne nie mają on ma...
      Nie rozumiem...

      Usuń
  21. A ja unikam takich chemicznych preparatów, ratuję się olejkiem lawendowym:) ..doczytajcie prosze co tam na etykietkach bardzo drobnym druczkiem jest napisane, na tych preparatach "przeciw"...m.in. że może być niebezpieczny dla człowieka...to pomyślcie co może zrobić takiemu mniejszemu o kilkanaście razy zwierzaczkowi? ..i popatrzcie zwierzaczkowi prosto w oczy:)
    Chemia atakuje układ nerwowy pchełek, zabija je...czy myślicie że w żaden sposób nie dotyczy to zwierzaczka? Przecież wnika w jego organizm...wiecie, jak tak sobie pomyślę o tym wszystkim, to wolę się drapać;) hihi:)) ..nie no, przesadziłam, ale wolę szukać innych naturalnych metod. W ubiegłym roku stosowałam taki oprysk na zwierzaki, pachniało jak serwatka;) ale nie mogę sobie przypomnieć co to było....może pamięć powróci?:)
    Zatem ostrożnie stosujmy wszelkiego typu chemię:) z myślą o naszych pupilkach:)
    Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu własnie znalazłam pewien artykuł, wkleję tutaj link, informacje mogą się przydać )właśnie a'propos pchełek;)
      http://herbapark.wordpress.com/2011/09/12/pchly-wypedzic-pasozyty-nie-trujac-pupili/

      Usuń
  22. Moje piesy tez ostatnio to paskudztwo do domu przyniosły, a przynajmniej takie jest podejrzenie, bo się strasznie czochrają!

    OdpowiedzUsuń
  23. Pchły naszego mruczka traktujemy kroplami z frontline, które prawdzają się o niebo lepiej od Fripexu :-) Dawniej próbowaliśmy się pozbyć pcheł naturalnymi sposobami, jednak te sposoby jedynie podrażniają skórę zwierzęcia

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...