piątek, 18 lipca 2014

Czy może być jeszcze gorzej ? wrrr...




A jakże , może , wszystko może być...wrrrr....
Jeszcze limit nieszczęść  ze zwierzakami się nie skończył,
a tu zaczęło się z ludźmi...





A. musiał wyjechać a tu prace budowlane wokół domu w toku...
Ma czas to robi koło domu, jak pojawia się praca jedzie...
Nie spodobało mi się, no ale pieniądzę też potrzebne.
Nie będzie go 6 tygodni.



Zamiast niego wziął się do pracy syn.
Przecież ktoś te prace budowlane wokół domu  musi zakończyć.

Moje drogie dziecko po południu pojechało pomagać w inne miejsce ,
nieśli jakąś płytę i skęcił poważnie nogę.
Szpital, lekarz, badania, wypuścili.
Leżeć plackiem w domu...
Nie wiadomo ile aż do wyzdrowienia...


Za chwileczkę szlaczek jasny mię trafi...!!!

Prace budowlane tutaj i tutaj wokół domu muszą być zakończone przed jesienią.
Jednym słowem wszystko zwaliło mi się na głowę...wrrrr...

Będę musiała wszystko zakończyć sama z pomocą osobnika,
który sapie, jęczy i odpoczynki robi po 10 razy...
I oczywiście sama wdziać strój roboczy i latać z łopatą i wiaderkiem chyba...

Nie wiem czy mam się śmiać czy płakać ?
Nie ma lekko , nie ma, życie to nie koncert życzeń niestety :-)))

Uprzejmie uprasza się koleżanki bloggerki o przysyłanie dobrej energii,
dobrych słów i dobrych życzeń....
W każdej ilości przyjmę :-)

Chyba limit nieszczęść ludzkich wyczepany?
Jak myślicie ?? :-)))






Z ostatniej chwili :

Mimo wszystko i nadal zapraszam do zabawy w  KOLOROWE  LATO.

Szczegóły tutaj http://klubkotajasna8.blogspot.com/2014/07/zabawa-w-kolorowe-lato.html

Zgłoszone zdjęcia można już oglądać kliknij tutaj ...




23 komentarze:

  1. No nie masz lekko ostatnio, nie masz :-( Oczywiście, że życzymy samego dobrego, udanego i pomyślnego. Niech wszystko się zacznie układać!!! Powodzenia i trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pech ma to do siebie, ze uklada sie na ogol w zgrabna serie. I wtedy trzeba go odczarowac, bo nigdy nie przestanie.
    Trzeba dokonac nad nim egzorcyzmow, przepedzic precz!
    Ale... tylko w kupie sila, wiec musimy wszystkie myslec intensywnie, zeby czary podzialaly.
    Napinam sie, naprezam, wysilam iii... bum! Poooszlo!
    Schylaj sie, Krysiu, bo Cie trafi!!! :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. ojojojo, to się porobiło!

    dobrą energię przesyłam kontenerami :D poradzisz sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kasiu, los nie świnia, kiedyś musi się odwrócić. Tego mocno życzę i dobrej energii ślę na kilogramy, oby pech poszedł precz, a kysz!

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzymam kciuki , dasz radę.Może trzeba blogerki wczasujące zaprosić to pomogą.Zdrówka synowi życzę a Tobie kochana duzo pozytywnej energi.

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzymam mocno za Ciebie kciuki, aby wszystko już się ułożyło! Oby wszystko było dobrze!
    A skręcenie.... lekarz nie powiedział jak długo to potrwa??? Zazwyczaj aktywność można rozpocząć 2 - 3 tygodnie po takim czymś... Ale pewnie to zależy od tego jakie mocne to jest...
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Krysieńko do jesieni jeszcze kupa czasu...jak to mawia mój znajomy z przewagą kupy:)))))...dasz radę...a właśnie też siedzę załamana bo wszystko się sypie...więc co?- siadamy-robimy przerwę-bez sapania...zaparzamy sobie kawkę...albo herbatkę...i uśmiechamy się od ucha do ucha:))))) i puszczamy w trakcie picia:
    https://www.youtube.com/watch?v=76x2pVGsaME

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj, ale nie ma przecież pecha ani przypadków. Silna kobieta jesteś i jak to kobieta jak zwykle, DASZ RADĘ. Synowi podrzuć zrobioną pomiędzy pracami budowlanymi galaretkę z dużą ilością żelatyny. :) I zamów koniecznie mumio o którym już dużo pisałam, można w tabletkach prosto z Moskwy zamówić z apteki. Gdy nasz wilczur miał wypadek wpadł pod samochód i wyskoczyła kość biodrowa z panewki i pęknięta miednica, gips itd oprócz leków od weta dostawał na siłę do pyszczka, rozpuszczone mumio, wlewałam i już, bez dyskusji. Po dwóch tygodniach wet nie mógł się nadziwić, jak to tak bez śladu? Przez dwa tygodnie? Ano tak. Krew gór polecam mocno zamówić można bez internet. :)).

    OdpowiedzUsuń
  9. Mój syn skręcił sobie nogę w zeszłym roku. Tuż przed egzaminem na prawo jazdy i przed pierwszą pracą, w której musiał stać od rana do nocy. Cierpiał ale dał radę. Egzamin zdał i pracę wykonał, ale nie zazdroszczę, dwa tygodnie w upale ze spuchniętą nogą. Jak wracał, noga do góry i okłady z lodu przez cały wieczór.
    Nie martw się, co się zaczęło musi się skończyć. Znasz powiedzenie "Jaki poniedziałek taki cały tydzień"? Ja wysyłam na ten tychmiast obiema garściami dwie tony dobrej energii... Wiem wiem, zanim przez morza przeleci to trochę ubędzie, ale na pewno coś doleci :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kochana powodzenia i limit nieszczęść na pewno wyczerpany!!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. 3maj się Krysiu, życzę, żeby limit nieszczęść się już na "ament" wyczerpał :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. ojojoj!
    a ja u siebie narzekałam, a gdzież tam moje narzekanie do twojego.
    Dobre myśli wysłane!
    Musi być dobrze, limit tego złego wyczerpany i tego się trzymaj!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. limit nieszczęść na szczęście ma to do siebie, że się kończy. ciepłe myśli posyłam:)))

    OdpowiedzUsuń
  14. A nie masz jakiejś innej rodziny, która by pomogła? Może byś zatrudniła jakiegoś bezrobotnego?
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Cieplutkie myśli posyłam :))))

    OdpowiedzUsuń
  16. Okej, to słuchaj: Koń am wielką głowę niech się martwi, bo wyżej nerek i tak nie podskoczysz. Dobrze, że się syn nie połamał. Oddychaj:) Może Ci ktoś ze znajomych pomoże? Jak nie masz nikogo, to daj ogłoszenie w serwisie jakimś online. Może ktoś Ci z dobrego serca pomoże, a może dasz się radę jakoś wymienić (ktoś Ci pomoże, a Ty w czymś tam tej osobie pomożesz w zamian)?
    Głowa do góry Kochana, jakoś się ułoży:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak z ciekawości sobie guglnęłam i zobacz jest takie coś jak wymiennik:
      http://wymiennik.org/zasady/

      Usuń
    2. Przyjrzę się temu , ciekawe...

      Usuń
  17. W takich ciężkich przypadkach ,jak zwichnięta noga, moja Babcia odprawiała nade mną czary! Przelewała jajko! Wiesz, że pomagało:)))) Teraz Babuni już nie ma, a ja mam złamaną rękę, gdyby ktoś tak nade mną przelał to jajo..... Spróbuj Krysiu:) Synkowi noga nie będzie tak dokuczała:)
    Gdybyś nie miała odwagi...To posyłam moc ciepłych myśli, może to pomoże! Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  18. To ja trochę energii wirtualnie podsyłam, bo wyzwanie przed Tobą! I trzymam kciuki.
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  19. Krysiu... ja Ci całe wiadro dobrej energii wysyłam i jeszcze dwa optymizmu
    Uścisków całe kosze i uśmiechu talerz - kopiasty
    Daleko bardzo jesteś... ale tak sobie pomyślałam, że w zamian za 2-3 dni nad morzem z chęcią bym pomogła porządkować, przenosić, czyścić... (i obiecuję nie sapać ;-))) )

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...