piątek, 28 lutego 2014

Co z tym miodem ?




Jem miód, wkładam łyżeczkę do słoika, a moje dziecko krzyczy:

- Mama nie wkładaj brudnej łyżeczki, bo miód się zepsuje...
  Zagotuje, zburzy, nie wiem jak to określić.
- Przecież łyżeczka nie jest brudna ??! Tylko w twarogu ,
   a i tak go zjem w przeciągu 3 dni codziennie na śniadanie...??




Mój miód jaki jest każdy widzi...




Moje zdumienie nie zna granic... ??

Co z tym miodem?
Nie wolno naprawdę wkładać do miodu łyżeczki wcześniej używanej do innych produktów,
bo miód zwarzy się ??

- Tyle razy tak robiłam i nigdy to się nie zdarzyło...
- Widocznie miód był byle jaki - odpowiedziało mi dziecko - Na własne oczy to widziałem ,
   jak miód się zwarzył, jakby zburzył , zagotował...

Czy ktoś z Was wie coś na ten temat ?
mnie się nigdy nie zwarzył, a miody były brane niby od dobrych znajomych pszczelarzy...?




Z ostatniej chwili :

WYZWANIE na ODCHUDZANIE tutaj kliknij ...



17 komentarzy:

  1. Nieźle , udało mi się usunąc 2 komentarze ...
    Przepraszam...

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy2/28/2014

    Nie znam się na tym. Chętnie poczytam komentarze.
    Ela

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie bede sobie robila klopotu z... lyzeczka, ale chetnie dowiem sie, jak jest z ta lyzeczka!!!
    Serdecznosci
    Judyta

    OdpowiedzUsuń
  4. z tego co wiem miód ma właściwości antybakteryjne - po otwarciu może trzy lata stać. Miód jest chyba najmniej problemowym produktem:) nigdy mi sie nie zepsuł....a najbardziej lubię gryczany.

    OdpowiedzUsuń
  5. Od zawsze używam "czystych nabieraków" i przyznaję się bez bicia, że dopiero teraz skojarzyłam ten fakt...Nie mam pojęcia dlaczego...
    Możliwe, że jest to jedna z "mądrości życiowych" jakie nabyłam od Bieszczadzkich Dziadków...:o)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie też zawsze uczono, że do miodu to tylko z czystą łyżeczką się podchodzi. Nigdy mi się nie zdarzyło zobaczyć zważony miód, ale słyszałam o tym. Niestety szczegółów nie znam:(
    Codziennie słodzę nim owsiankę i kawę:D

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo lubię mód.
    Nie raz wkładałam do miodu łyżeczkę po twarogu i nic się nie działo :)]
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. To jakaś legenda. Każdy słyszał, nikt nie widział.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie słyszałam aby miód się warzył , a prawie zawsze wkładam łyżkę po czymś tam. Jemy dużo miodu i nigdy nie zauważyłam czegoś podobnego. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak, mnie miód wykipiał się strasznie wściekłam, bo kupiłam z polecenia od pszczelarza, spróbowałam przełknęłam i nic oprócz słodkości nie poczułam. A miód gdy pszczoły nie są dokarmiane cukrem, ma drapać w gardło, to moje odkrycie z zeszłego roku, tyle lat człowiek na tym świecie żyje ni cholery nic nie wie. wrr.
    Dziewczyna kochana jedna, podrzuciła mi blog swojego wujka, prawdziwego pszczelarza i właśnie z niego dowiedziałam się jak sprawdzić czy miód jest prawdziwy. Jednym ze sposobów jest drapanie w gardło i jeszcze coś ale ojejku zapomniałam, naprawdę. A kipiący miód to nie z Twojej łyżeczki, to mogą być brudne naczynia pszczelarza. A drugi powód to jakaś tam mokra wiosna czy lato? Coś tak mi tam brzęczy z tyłu głowy, Jeden jedyny miód mogę polecić, kupiliśmy wracając z Ziołowego Zakątka po drodze jest takie miasteczko a w nim muzeum rolnictwa w Ciechanowcu. Wchodzisz do kasy miast biletu do muzeum, pytasz o pana Piotra wskazują kierunek idziesz znajdujesz gdzieś w okolicy i kupujesz :)))).
    P. Piotr jest etnografem, chudy jak szczapa, z długimi włosami jak pustelnik :)) człowiek ziemi. Taki prawdziwy kochający rośliny zwierzęta człowiek (mruk!!) :). Nie dokarmia pszczół cukrem a miód od niego choć nie tani nieźle gryzie w gardło, czyli nie posłodzone słodkie coś, zwane powszechnie miodem. Jeszcze kupowałam do sklepu miód z certyfikatem też z ziołowego zakątka. No i znów długo Krysiu czy ja mogę pisać krótko? :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to miejsce, znam... I potwierdzam co napisała Ela :)

      Usuń
  11. Ja słyszałam że się zepsuje, a nie że zwarzy czy zagotuje. Nigdy mi się jeszcze nie zepsuł, staram się czystą łyżeczką tylko nabierać. Ale czy moje dzieci się starają, to bardzo wątpię...

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja też używam czystej łyżeczki, bo przeczytałam gdzieś, że nasze enzymy trawienne z paszczy psują miód.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też raczej czystą łyżeczką nabieram, jakoś tak mi zostało w pamięci, że jeśli coś ze słoika zostaje na potem, to nabiera się czystą łyżeczką. Np koncentrat pomidorowy nabrany brudną z pewnością spleśnieje..................................

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też czystą , ale nie wiedziałam że się waży :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja miałam podobny przypadek...Kiedy otwierałam nowy słoik z miodem, ten zaczął fermentować.
    Zawsze na każdą zimę kupuję odpowiednią ilość miodu.
    Dwa lata temu z powodu ciągle padających deszczy było go bardzo mało...
    Mój pszczelarz nie mógł mi zapewnić odpowiedniej ilości. Dokupiłam u drugiego.
    Ten drugi pan kombinował...W czasie deszczy intensywnie dokarmiał pszczoły a te produkowały cukrowy miód...
    Aby nie informować o tym fakcie Związku Pszczelarskiego przyznał się do fałszerstwa.
    Oczywiście zwrócił mi pieniądze...
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja używam czystej, robię tak do wszystkiego w słoikach, tak na wszelki wypadek żeby się nie popsuło.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...