środa, 19 lutego 2014

1.Gadżetowe związki




Mnie osobiście jej wywiad i to co mówiła bardzo się podoba.
Widziałam też wywiad z nią w TV.
I też mi się podobało.
Mądra zrównoważona kobieta.

Partner jako gadżet ?
Trafne okrelenie na dzisiejsze czasy :-)))



FB Buket Ruza


Zainspirował mnie ten wpis na blogu tutaj zapraszam kliknij

http://mojesedno.blogspot.com/2013/04/odpuszczeniei-blogowe-refleksje.html?showComment=1365674264798#c2025263374697386098

Cytuję :

" Podoba mi się też poniższa sekwencja myśli - oczywiście, czytam to ze świadomością, że fajnie jest, gdy wszystko dzieje się w rodzinie, która funkcjonuje normalnie i gdzie - jak zakładam - jest miłość. Podziwiam jednak p. Małgorzatę za myślenie o związku jako bezustannej pracy - w świecie, który często krzyczy, żeby zmieniać gadżety, a także wymieniać partnera na "lepszy model", gdy coś zaczyna się w nim "psuć". Zresztą, znamienne w tym kontekście jest użycie w wypowiedzi słowa "zabawki".

"Czym się różni katolicka rodzina od niekatolickiej?
Jest Pan Bóg.
A jakbyś powiedziała coś mniej banalnego?
Sprowadza się to do dość prostej rzeczy: katolicka rodzina wie, że nigdy się nie rozstanie. My z Tomkiem jesteśmy na siebie skazani do końca życia. Nieustannie więc pracujemy nad związkiem, chuchamy na niego i dmuchamy, bo po prostu nie mamy wyjścia. Lepszych zabawek już nie dostaniemy. To daje mnóstwo spokoju." "



Zapraszam  również na 2 część  Gadżetowych związków...




LEPSZE ŻYCIE kliknij tutaj



17 komentarzy:

  1. Zabawne. Znam wiele strasznie katolickich rodzin, gdzie patologia kwitnie i prowadzi w koncu do rozwodow. Ale pogadac mozna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojjjj tak sama znam takie. Wiele takich. Przykre.

      Usuń
    2. A ja również znam wiele rodzin niekatolickich, gdzie jest podobnie. Wszystko zależy od człowieka, a właściwie od ludzi. "Bo w tym cały jest ambaras, aby dwoje chciało naraz".
      Dalej, gdyby owe katolickie rodziny, w których kwitnie patologia były faktycznie wierzące i żyjące według przykazań Bożych, to by tej patologii nie było. Nie uważacie dziewczyny?
      Serdeczności.

      Usuń
  2. W katolickich rodzinach też jest dużo rozwodów i bardzo dobrze - lepiej się rozstać niż być ze sobą na siłę, dobra dzieci itd. albo najgorsze patologii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wniekatolickich nie ma rozwodów? No, może jest ich mniej, bo owe rodziny często nie legalizują związków.
      Drażnią mnie takie uogólnienia. Serdeczności.

      Usuń
  3. Mnie uderzyło wręcz słowo "skazani" w tej wypowiedzi. A biorąc pod uwagę, że słowa obrazują myśli, to współczuję...Poza tym sprawia wrażenie, jakby mówiła to, co jej kazali, ona tak nie myśli.
    W moim związku nie ma Boga, (bo to byłby trójkąt), dbamy o siebie nawzajem, a nie o kontrakt i wiemy, że jesteśmy, bo chcemy ze sobą być, a nie dlatego, że nie mamy innego wyjścia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brawo! I o to właśnie chodzi w związku!

      Usuń
  4. "Lepszych zabawek już nie dostaniemy"...Zarąbiste !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać,rozrywkowi! Hi, hi, hi....

      Usuń
  5. Przeczytałam cały wywiad. Mam zdanie: są ramki i człowiek wtłacza swoją świadomość w te ramki. Jedni w ramkach mają jeszcze sporo luzu, inni zaczynają wystawiać paluszki macając co tam też jest poza ta ramką. Ta pani już wystawia paluszki ... czasem. Jej mąż ma sporo luzu w swojej ramce i posiada sporo przekonania że każdy w jego ramce powinien się zamknąć bo jest wygodna i znakomicie określa. Kobieta jest ... fajna. :)
    Dzieciom współczuję.

    OdpowiedzUsuń
  6. tekst z zabawkami mnie powalił..

    OdpowiedzUsuń
  7. "Przecież nie żyje się, nie kocha i i nie umiera na próbę." - mądre i piękne słowa. Dlatego warto nad związkiem pracować i w razie potrzeby próbować naprawić jak zepsutą zabawkę właśnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie można być skazanym na kogoś,na związek,nie wolno dać się zaszufladkować,uszeregować i podporządkować komuś i czemuś.Nie ważne czy jest się katolikiem,prawosławnym,ewangelistą czy wyznawcą innej wiary,ważne jest aby być po prostu człowiekiem świadomym swojej odpowiedzialności,dojrzałym emocjonalnie,szanującym zasady współistnienia,być otwartym i szczerym wobec siebie i partnera,być gotowym na zmiany ucząc się każdego dnia być lepszym człowiekiem i kochać mimo wszystko,a nie za coś,czy dlatego,że tak należy.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  9. a mnie ruszylo sformulowanie "partner jako gazdzet".Sam jako praktykujacy agnostyk mam swoje zasady bycia,ale nigdy nie traktowalem zadnej ze swoich partnerek jako rzecz.Kazda z nich byla kims waznym w moim zyciu.Nawet jesli pojawila sie tylko na jedna noc.Kazda wplynela na moje zycie w jakis sposob.

    OdpowiedzUsuń
  10. rodorek.bloog.pl2/20/2014

    Rozwody dla Katolików to duży problem...Na tyle duży, że Papież rozpoczął niejako dyskusję w kościele nt. udzielania sakramentu komunii również rozwodnikom.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze,że rozpoczął taką dyskusję.

      Usuń
    2. Czasem chyba lepiej się rozstać, niż pozabijać. I Bóg to rozumie, tylko człowiek pojąć nie może

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...