środa, 26 czerwca 2013

Piranie


Przyjechały ok. 10 dni temu...
W Schronisku nie miały szans, potrzebny był Dom Tymczasowy...
Były 3 maluszki 2-3 tygodniowe.
Z interwencji, chore , zabiedzone...
Niestety jedna odeszła...
Nie dałyśmy rady jej uratować...








Zostały dwie zabiedzone małe kocie istotki.
Najpierw karmione strzykawką , teraz jedzą samodzieleni.
Jedzą ?
Nie jedzą, ciągle rzucają się na jedzenie jak piranie.
Strach wystawić palca :-)))
Skonsumują jak nic :-)))

Chociaż jest już poprawa ,
wczoraj zostawiły jedzenie w miseczce. nie dały rady zjeść wszystkiego...


Na zdjęciach tak nie widać jaka to bieda, skóra i kości :-(




Oczko uratowane, chociaż jeszcze czeka go operacja...



O co chodzi ? Pyta Bella  :-)




Zjedzą razem z miską i gazetą  chyba ...



Czekolada wygląda przy nich jak olbrzym



53 komentarze:

  1. Jesli mają tak ogromny apetyt, to na pewno wszystko będzie dobrze. Dzielne kotki!:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Krysiu masz wielkie serce :)
    Maluchy są słodkie, takie kruszynki....
    Miały szczęście :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O matko.... jak ja Cię za to kocham...

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobra kobieta z Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Taki apetyt to dobry znak!

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze, że jedzą:)i że oczko do uratowania jest:)

    pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  7. brak mi słów, aby wyrazić uznanie dla Ciebie :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Beda z nicj jeszcze koty, jak Czekolada!!!
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
  9. Ściskam Cię mocno Krysiu. Jesteś wielka :-) Kciuki za zdrówko koteczków, no i za Twoje palce, żeby przetrwały ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Anonimowy6/26/2013

    śliczne maluchy, dadzą radę.. Jasna chylę czoła.

    teatralna

    OdpowiedzUsuń
  11. Dzielne kociaki. :) Trzymam za nie kciuki. Bardzo mocno. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  12. Biedne maluszki... Proszę niech dadzą radę, niech znajdą domek jak przyjdzie czas.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zasługujesz na medal! Jesteś wspaniałą kobieta Krysiu, a za kociaki trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też mam takiego głodomora, ale w doskonałym stanie. Nie akceptuje go reszta kocich domowników.
    Masz teraz Krysiu zajęcie...

    OdpowiedzUsuń
  15. Krysiu, buziaki! takich sierotek jest teraz na pęczki, niestety, to też wynik działania ludzi, którzy nie sterylizują i nie kastrują kotów. Ręce opadają..

    OdpowiedzUsuń
  16. O rety... jakie drobinki, jakie bidulki ;((
    Masz wielkie serce. A Piranie miały szczęście... i niech ich już ono nie opuszcza ;))
    Ściskam Cię czule ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękne maluchy. To wspaniałe, że dałas im szansę na normalne życie... skoro jedzą, to wszystko powinno być dobrze!
    Faktycznie Czekolada wygląda jak olbrzym przy takim maluszku :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Oj Krysiu, mam nadzieję że wyzdrowieją i znajdziesz im dobry domek. Trzymam mocno kciuki:)))

    OdpowiedzUsuń
  19. Skoro jedzą , to będzie dobrze.
    Bardzo zabiedzone, ale żyją!
    Bardzo Cię kocham:)))

    OdpowiedzUsuń
  20. Tylko patrz, żeby Ci Czekolady nie zżarły;)
    Robota przy takich zabiedzonych maluszkach to jest niewąska, ale jaka frajda obserwować, jak wychodzą na ludzi, prawda?
    Fajnie, że są ludzie, tacy jak Ty, którym się chce. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  21. Jakie biedne cuda. Dadzą radę, musza dać. trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  22. Są cudowne. Będę za nie trzymać kciuki. Przesyłam gorące uściski:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo dobry z Ciebie człowiek. Dobrze żesą tacy ludzie i oby ich było coraz więcej.. Uściski dla maluszków!

    OdpowiedzUsuń
  24. Bidule..Dobrze, że są na świecie ludzie wrażliwi na krzywdę zwierząt!

    OdpowiedzUsuń
  25. Bidulki, trzymam kciuki za ich zdrowie i znalezienie dobrego domu stałego.

    OdpowiedzUsuń
  26. ja mam na razie jednego, ale zaraz piątka dojdzie. wprawdzie to nie podrzutki, maja matki, ale co z tego? ja nie dam rady wykastrować i wysterylizować wszystkich kotów sąsiadki. a ma już ich 14. nie wiem co robić.

    OdpowiedzUsuń
  27. Śliczne maluchy! Mój łobuziak też jest znajdą. Pani znalazła go na cmentarzu i była obawa, że nie wydobrzeje, bo był bardzo malutki. Udało się - kochana Pani weterynarz uratowała maluszka - do nas trafił jak miał niecałe trzy miesiące. Teraz ma prawie dziewięć miesięcy i jest zdrowym, żywiołowym rozrabiaką. Dobrze, że są tacy ludzie którzy ratują te małe nieszczęścia i zmieniają je w radość!

    OdpowiedzUsuń
  28. biedne kociaczki, dobrze ze spotkaly ciebie na swojej drodze, oby rosly zdrowo, trzymam kciuki, szkoda ze nie da sie uratowac wszystkich bidnych istotek na tym swiecie

    OdpowiedzUsuń
  29. nasz weterynarz mówi "jak je to znaczy, ze będzie dobrze" ;-)

    OdpowiedzUsuń
  30. rodorek6/26/2013

    Pod taką opieką na pewno wyzdrowieją, dojdą do siebie... Podziwiam i pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Krysiu podziwiam Cię za to. Na pewno wyzdrowieją.

    OdpowiedzUsuń
  32. Dobra robota, kotki miały szczęście, a ile jest takich, co to w worku ladują na dnie?

    OdpowiedzUsuń
  33. Już jedzą i to z apetytem, będzie dobrze. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  34. Biedaczki :(((
    Dobrze, że je przygarnęłaś.
    Zdrowia dla kociaków.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  35. Maluszki słodziutkie :-)))
    Krysiu ... dobra z Ciebie kobieta !!!
    Urosną z nich zdrowe, dorodne, wspaniałe kociaki ... domku im zyczę, aby były razem :-)))

    A Czekolada niech im tam teraz tatkuje :-))))))))

    OdpowiedzUsuń
  36. Szczęście, że chociaż tej dwójce się udało! Jak nasz Ryś do nas trafił też był takim sierotkiem. Jego siostrzyczki nie udało się uratować, a Rychu wyrósł na dużego, pięknego kota. Miał być na tymczas, a został na stałe. Na miłość nie ma rady...
    Buziaki
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pisałam ja, tylko się nie przelogowałam...
      Asia

      Usuń
  37. Mają szczęście maluchy trafiły do Ciebie będzie dobrze:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  38. Poradzą sobie :) Mają bardzo dobrą opiekę :)))

    OdpowiedzUsuń
  39. Biedne małe kotki. Ale bardzo dobrze trafiły, do Ciebie! :)
    Trzymam za nie mocno kciuki!!!
    serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  40. Cudowne maluszki. Mam nadzieję że szybko znajdą stały dom...

    OdpowiedzUsuń
  41. Piękne kotki z nich będą!
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
  42. Biedactwa..., ale dobrze że trafiły do Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
  43. Nie mogły trafić lepiej... :) Trzymam kciuki, aby z każdym dniem nabierały siły! Uważaj tylko na palce, żebyś miała czym drapać Czekoladę za uszami :))
    Pozdrawiam Krysiu, należy Ci się medal :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Ojej. jak dobrze ,że trafiły na Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  45. Kiedyś próbowaliśmy odratować rude maleństwo, niestety, nie udało się, nawet weterynarz nie pomógł.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  46. Mają wiele szczęścia, że trafiły do Ciebie:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  47. Czekoladowy Olbrzym i Okruszek :D

    OdpowiedzUsuń
  48. jestes wielka Krysiu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  49. Trzymam kciuki za Was...:o) Nasza Kocia Mamo...:o)

    OdpowiedzUsuń
  50. Krysiu... jesteś cudowną osobą...trzymam kciuki za maleństwa... a są takie urocze

    OdpowiedzUsuń
  51. Krysiu, Jesteś niezwykłą osobą...
    Te maleństwa mają apetyt to pewne, że je uratujesz!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...