środa, 29 maja 2013

Pomarańczowy kotek


Oskar ma piękną barwę futerka ...
Jest rudy o odcieniu pomarańczy...
Też wypoczywa, też w tym samym miejscu, gdzie wszystkie kocury ostatnio uparły się wypoczywać,
jakby nie było innych miejsc w domu...




 Myje się i układa do odpoczynku 
Później słodko zasnął











KONKURS ROCZNY o NAGRODĘ GŁÓWNĄ tutaj kliknij ...



 

27 komentarzy:

  1. I pewnie, podobnie jak ja, masz w wyrku tony kociej siersci ;) Ale co tam, czego sie nie robi dla ukochanych siersciuchow. I o ile psa da sie na sile odzwyczaic od lozka, to przy kocie mozna zapomniec.
    Milego, Krysiu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Koty jakimś szóstym zmysłem potrafią wyczuwać emanujące dobrą energią miejsca w domu. A że czasem te miejsca nam, ludziom wydają sie dziwne czy niestosowne? Cóz, duzo nam brakuje do wrazliwosci i magii kotów!:-))

    OdpowiedzUsuń
  3. ... z tego wniosek Krysiu, że dla nich jest to najlepsze miejsce ...

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny kotek :-)))
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. maje kopcie jakoś nie gustuje w naszych łóżkach , woli zacisze poddasza i wygodny fotel....
    rudy kot..... marzenie :))) cudo

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie jego sierść komponuje się z barwą posłania. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale śliczny pomarańczowy rogalik :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. my ostatnio budzimy sie z pomarańczowym Ryśkiem w łóżku...pod kołdrą ...tylko głowa mu wystaje...obok nas!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. iwmali5/29/2013

    Moja Samanta spała ze mną na mojej poduszce, twarz w twarz. :)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Śliczny i słodki jest pomarańczowy kotek!
    Nie uwierzycie w moją opowieść: okno mojego pokoju jest w loggi, która jest częściowo zabudowana. Reszta jest zabezpieczona żeby kotek nie uciekł. Kiedy jest słoneczna, sucha pogoda, to odruchowo biorę swoją pościel i umieszczam na balkonie. Wczesne popołudnie to pora układania się do snu mojego kota. Jak nie ma na nim pościeli to się nie położy, tylko chodzi, jęczy i marudzi. Potrafi tak do skutku. Czasami mu ustępuję robiąc oczywiście błąd zasadniczy i zbieram tę pościel specjalnie dla niego. Wiem, wiem, co o mnie myślicie, bo tak samo myśli o mnie wtedy mój mąż. Ale jakieś głupoty w życiu trzeba robić tak...
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Połączenie kolorystyczne strasznie mi się podoba! Cudny rudzielec :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Słodziak, szkoda tylko, że pyszczka nie pokazał. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak się fajnie zwinął:) a kolorek jak kot Garfield:D pozdrawiamy:)

    OdpowiedzUsuń
  14. urocze są koty, jak na nie patrzę to takie ciepło czuję w sercu:) kochane pluszaki!

    OdpowiedzUsuń
  15. Takiego mi jeszcze brakuje. Oprócz Kacperka nie miałam jeszcze rudego kotka.

    OdpowiedzUsuń
  16. mnie też się rudy nigdy nie trafił...

    OdpowiedzUsuń
  17. U mojej siostry taka rasa króluje, kotki o takim ubarwieniu od lat noszą imię Micek:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Może przebiega tamtędy ciek wodny.
    Pozdrawiam.
    Anka

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam, kiedy spia takie powyginane, teraz jeden z pozyczonych u mnie kotow, jest mistrzem stretchingu, normalnie,jak kot gumowy jakis, mam wrazenie, ze kregoslup zgubil na dobre:)
    Pokaz kiedys pyszczydelko tego rudego pomarancza.
    Pozdrowka.

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak słodko i spokojnie sobie śpi.Dzisiaj widziałam rozjechanego małego kotka(rudego)biedulek......Pozdrowionka.

    OdpowiedzUsuń
  21. Rudziak jak moja Dyńcia! Sama słodycz:)

    OdpowiedzUsuń
  22. taki pomidorowy, zabielany;-) jak mój Puszek. Są ciemniejsze, te marmurkowe, ale bym się nie zamieniła, Puszkin ma słodki, pomarańczowy, słoneczny charakter!

    OdpowiedzUsuń
  23. Jaki smieszny rudzik, a jak fajnie zwinięty w obwarzanek, też już zaraz idę spać, dobranoc i miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  24. No cóż, on wie gdzie jest najlepiej ...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...