wtorek, 29 stycznia 2013

Wredny poniedziałek




Nie chciało mi się wstawać....



 FB Just Like


Jednym okiem widziałam jak Czekoladowy Joe drapie się w lewe ucho.
Przewidywałam kłopoty...
Zapalenie ucha ,
znowu,
ponoć ma to tendencje do powtarzania się ... wrrrrrr ...



Karol drapie się w uszy, zmiana karmy ? znowu uczulenie...

Weszłam do kociego pokoju , podłoga zalana wodą z kociej miseczki.
Duża ta miseczka to i wody dużo...
Wyciągam szmatę wrrrrr....

Syn wyciągnął pralkę z łazienki...
Po jakimś czasie zaglądam , pełno wody ...
Skąd u licha ??  Nie znalazłam na razie ...

Cesar uciekł z pokoju poszukiwania trwały dość długo...

Wkurzona miłym początkiem tygodnia zjadłam śniadanie 0 12:00..

I tak cały poniedziałek spędziłam na załatwianiu niezaplanowanych spraw...




 Też miewacie takie wredne dni ???



35 komentarzy:

  1. Przeciez w zamierzchlej komunie juz krecili filmy o nielubianym poniedzialku. Od tamtej pory nic sie nie zmienilo.
    Precz z poniedzialkami!!!
    Juz wtorek.
    Na szczescie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Krysiu no to rzeczywiście miałaś wredny dzień. Że też te poniedziałki takie muszą być.-śmiech. Nie pamiętam, żebym miała taki dzień.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale pechowo , ale na szczęście już wtorek i wstrętny poniedziałek za Tobą:)
    Super nazwa ulicy:)
    Miłego Dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. moj wczoraj byl wyjatkowo wredny,dopada mnie jakis dolek i nic tylko leja sie lzy po policzkach,dobrze ze jeszcze mam Was:***

    OdpowiedzUsuń
  5. o tak... ja często gęsto ... czasami mam dosyć złośliwości rzeczy martwych i nie tylko ...
    ciekawe formy odmiany ulicy ... hihi

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba nikt nie lubi poniedziałków :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdarzają się niekiedy,
    ale zawsze znajdzie się jakiś powód
    do uśmiechu - nawet w taki dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie poniedziałki zawsze są wredne i nie mam pojęcia dlaczego tak jest. A może to kwestia nastawienia...? Z góry zakładam,że nie lubię poniedziałków więc poniedziałki odwdzięczają się tym samym. Ha! to całkiem możliwe...

    OdpowiedzUsuń
  9. Bywają takie dni, ale całe szczęście,że mijają.Trzeba się cieszyć,bo dzisiaj wtorek.Ciekawe jak wygląda ulica o tak "niespotykanej" nazwie?Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. to miałaś lany poniedziałek.
    ta ulica jest na skraju miasta, wygląda na wiejską, miła okolica.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedyś bytowało powiedzenie, że poniedziałek jest
    "szewskim dniem", czyli takim, w którym niewiele rzeczy się udaje.A właśnie w poniedziałki szewcy jezdzli po zaopatrzenie i siłą rzeczy warsztaty były zamknięte, stąd ta nazwa.Zdarzały mi się takie dni, zdarzały. No bo przecież niefarty chodzą stadami.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie pękaj Mała...;o) Moja Sąsiadka od trzech dni "ciągnie" pecha...Już Jej nawet egzorcyzmy doradzałam...:o) A poniedziałek ma pecha być po niedzieli i to całe jego nieszczęście...;o)

    OdpowiedzUsuń
  13. Poniedziałek wrednym dniem jest!...Poniedziałkowe plany najczęściej biorą w łeb i cały tydzień trzeba to prostować...

    OdpowiedzUsuń
  14. Teraz, w miarę wzrastania w latach, bardziej niż kiedykolwiek rozumiem syndrom poniedziałku obśmiany w filmie Tadeusza Chmielewskiego Nie lubię poniedziałku

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawe, czy ten co wpadł na pomysł nazwy tej ulicy miał w tym czasie poniedziałkowego doła:)

    OdpowiedzUsuń
  16. kiedy pracowałam juz w niedzielę po południu byłam chora na chorobę poniedziałkową. teraz jakoś poniedziałek nie przynosi mi pechowych zdarzeń.
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja też nie lubię poniedziałków. Weekend powinien mieć co najmniej 3 dni, jak nie 4.

    OdpowiedzUsuń
  18. Też tak mam czasami, ze jak nie wychodzi to od razu hurtowo...;/ Ale powiem Ci, że teraz to już tylko lepiej będzie, czego Ci życzę. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  19. Miewam takie dni, chociaż nie zawsze są to poniedziałki. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Zdarza się.. Grunt to nie tracić głowy;)

    OdpowiedzUsuń
  21. U mnie też był parszywy, ale bez potopu

    OdpowiedzUsuń
  22. Lubię poniedziałek, po warunkiem, że to ten, w którym zaczyna mi się urlop:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie chciałabym mieszkać przy takiej ulicy

    OdpowiedzUsuń
  24. Oj, rozumiem Cię doskonale - tez mam takie dni, że wszystko leci z rąk i świat wali się na głowę! Na szczęście dziś już wtorek, mam nadzieję, że już wszystko pod kontrolą:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja tez nie zawsze lubie poniedzialki :) Ale niektóre tak :-)

    OdpowiedzUsuń
  26. No niestety też mi się zdarzają wredne dni...
    Mam nadzieję, że koteczki mają się już dobrze...
    Następne dni będą lepsze
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. Krysiu, czy Ty miałaś dbać o siebie i się nie denerwować? A tu tylko wrr i wrr :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja też nie lubię poniedziałków!!!
    Faktycznie zapalenie ucha?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja nie wierzę w przesądy ale mój mąż nic nie załatwia w poniedziałek

    OdpowiedzUsuń
  30. haha.. mój wczorajszy też był taki.. dziś było lepiej. Mam nadzieję, że i u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Jutro też jest dzień. Będzie stokroć lepszy.

    OdpowiedzUsuń
  32. ojjjj chyba każdy ma takie dni....

    OdpowiedzUsuń
  33. Mnie się nie chce wstać codziennie... ale podejrzewam, że ma to jakiś związek z odnajdywaniem drogi do łóżka dłuuugo po północy i porannymi harcami Venus najlepiej jeszcze PRZED wschodem słońca ;-)))
    Pomimo wrednego poniedziałku życzę Ci miłego, spokojnego i radosnego tygodnia Słonka w duszy i radości w serduchu

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...