środa, 2 stycznia 2013

Maks i petardy



Do ostatka Dom Tymianka walczy o psy .
88 zostało uratowane.
Zostało tylko 22.

Wystarczy deklaracja nawet symbolicznej kwoty
i wszystkie psy zostaną uratowane.
Możesz też przygarnąć jakiegoś biedaka skazango na śmierć...

Zajrzyj, pomyśl, może możesz pomóc tym biedakom !!!

http://pelnialatawdomutymianka.blogspot.nl/




 ==================================================================

Jak zwykle tydzień przed Sylwestrem Maks spędza w piwnicy.
Specjalne miejsce w głębokich czeluściach jak najdalej od huku petard.
Miał rok kiedy przyszedl do mnie  z ulicy.
Dlaczego boi się petard nie wiem...

Spanie w piwnicy , jedzenie w piwnicy , a sikanie w noc sylwestrową to jest horror.
Robił siku w biegu...

Na szczęście jest to jedna noc taka najgorsza dla niego w roku...
W Szwecji petardy są zakazane...
Dlaczego nie można zakazać u nas ??


 Posiłek w korytarzu w piwnicy




W ostatnim najcichszym pokoju w piwnicy zrobiłam posłanie.
Dobrze ,że ściany są grube i bardzo dobrze tłumią hałasy.



 




31 komentarzy:

  1. Witaj Krysiu! Fajnie, że w ten sposób oszczędzasz mu stresu. Krysiu podobno wszystkie psy boją tych huków.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z Tobą Krysiu,strzelanie z petard powinno być zakazane.U mnie zwierzaki mają spokój tylko z oddali słychać wystrzały.W sylwestrową noc Wnuki pojechały z rodzicami na pole położone niedaleko nas by podziwiać efekty świetlne z pobliskich miasteczek oddalonych od 5 do 10 km.W Nowy Rok zawitały do nas 2 pieski więc zaopiekowaliśmy sie nimi i po wykonaniu kilku telefonów właściciel się znalazł.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszyscy, którzy tak obrzydliwie doświadczają tych naszych braci mniejszych, nie dostąpią raju. Niektórzy swoją cześć "nagrody" otrzymują natychmiast, gdy petardy rozrywają im dłonie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Moj rodezjan rowniez boi sie panicznie huku petard, jestem jak najabardziej za ich zniesieniem. Przesylam noworoczne serdecznosci!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mozna pieskom dawac tabletki lub kropelki uspokajajace dr. Bacha, sa bardzo dobre. Nasz Fuselek strasznie bal sie wystrzalow, a po tabletkach normalnie wychodzil, byl po nich "znieczulony".
    Mysle, ze zakaz jest po prostu niewykonalny, wyobrazacie to sobie w Polsce? Jazda po pijaku tez jest zabroniona, i co?

    OdpowiedzUsuń
  6. Biedny piesio, dobrze, że już po wszystkim.

    Mój Salem od 23 do 1 w nocy siedział w szafie wystraszony. Naprawdę cieszę się, że już po wszystkim i że spędziłam ten wieczór w domu z mężem i mogłam go mieć na oku.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też nie znoszę petard.
    Najbardziej denerwuje mnie, że pomimo
    zakazu strzelają kilka dni przed Sylwestrem
    a nawet po nim. A kto robi to najczęściej?
    Niepełnoletnie dzieciaki :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdybys slyszala co tutaj sie dzialo prawdziwy szal,zastanawiam sie co zrobil nasz sasiad ma sfore pieskow z ktorymi jezdzi na zawody,pieski ciagna sanki,nie jestem pewna jaka to rasa huski chyba sie nazywaja,ale one sie ciesza jak wiedza ze zabiera je do lasu pocwiczyc hiiii,ale ja nie ot ym jestem ciekawa jak je ogrnal w sylwka ,bo przeciez wiekszosc pieskow boi sie petard,a ich jest naprawde duzo

    OdpowiedzUsuń
  9. Na naszym sylwku był zakaz, a i tak jeden z Panów się wychylił...:o/

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj i My ubolewamy, nasza też się boi, wciska się w nas, albo w kąty wszelakie... Wątpię, czy u nas zakaz byłby przestrzegany, oj wątpię - choć ja nie jestem małej wiary człowiekiem. Wszystkiego dobrego dla Was ♥

    OdpowiedzUsuń
  11. W noc sylwestrową zwierzęta są biedne. Powinni zakazać używania petard. Jest to zbędne i bardzo niebezpieczne :(
    Pozdrawiam w Nowym Roku, który już nie jest taki nowy jak wczoraj... :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Nawet nie wiedziałam ,
    że psy tak przeżywają petardy i huki.

    OdpowiedzUsuń
  13. W moim miasteczku w sylwestra było w miarę cicho... a moja kicia jest dzielna i petard się nie boi, nie chciała zostać w domu do północy. Pewnie ma swoje, kocie towarzystwo. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiele osób, które nie mają zwierząt w domu nawet nie wie, jak cierpią zwierzęta w tym dniu. Myślę, że powinno się częściej o tym mówić w mediach.
    Pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie wiem czy takowy zakaz ma jakiś sens... tyle, że mówią na temat sutków nie umiejętnego obchodzenia się z petardami, dzięki temu wypadków jest mniej. Mówi się na temat cierpienia zwierząt w Sylwestra, chodź wątpię by ludzie zrezygnowali całkowicie ze strzelania.

    pozdrawiam i zapraszam

    http://czerwonafilizanka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. nie jestem zwolenniczką petard !!!
    a psiaków szkoda... zresztą wszystkich zwierzaków szkoda...

    OdpowiedzUsuń
  17. moje się w ogóle nie bały, ani posokowiec ani sznaucerka.

    pozdrawiam i zapraszam

    http://czerwonafilizanka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. To była straszna noc dla zwierzaków. Sąsiad na siłę musiał wyprowadzać swojego psa w Nowy Rok, tak się biedak trząsł ze strachu. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja kiedyś miałam też psa.
    Bardzo się bał, chowaliśmy go do łazienki, bo po domu biegał w kółko i szczekał.Raz poprosiłam weterynarza o tabletki uspokajające na ten wieczór. Dał, ale mało pomogły, chociaż trochę jakby był spokojniejszy. A kot, którego teraz mamy w ogóle nie bał się, chociaż był trochę nadpobudliwy. Ciekawość jednak była silniejsza niż strach, bo domagał się wyjścia na balkon.Wychodził, porozglądał się dookoła i wracał do mieszkania.Zwierzęta są różne tak jak ludzie.
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
  20. Zrobiłam Lejce schowek pod biurkiem i dodatkowo zasłoniłam kocem. Siedziała tam biedulka dopóki się nie uspokoiły wystrzały.Biedne te zwierzątka. Dobrze, że to tylko raz w roku. Serdeczności Krysiu

    OdpowiedzUsuń
  21. Moja Molka nie boi się petard, stała ze mną na balkonie i oglądała na niebie fajerwerki. Widok był niesamowity, jak ona oczętami śledziła spadające fajerwerki. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mój Pikuś jakoś to znosi.W tym toku popiskiwał trochę i warczał.Koty też nie wpadły w panikę jak w zeszłym roku, gdy strzelał sąsiad.Obyło się bez kłopotów.Za to na facebooku masa ogłoszeń o zagubionych psach.Pouciekały w panice i teraz tragedia.I po co to wszystko.

    OdpowiedzUsuń
  23. nie lubię tych petard! powinny być zakazane! głupota jak cholera!
    :*

    OdpowiedzUsuń
  24. Gaja słusznie zauważyła, że to tyle pieniędzy, a przecież jest tyle potrzeb. No tak ,ale to są pieniądze ze sprzedaży......????
    Argument- nie do odrzucenia
    To musim być masowa akcja. My musimy tego wymagać i to tak, żeby decydenci mieli dość.

    OdpowiedzUsuń
  25. Mój piesek wcale się petardami nie przejmował na szczęście jego i moje, bo się nie denerwowałam razem z nim. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  26. Dobrze, że masz piwnicę, w której Maks może w miarę spokojnie przetrwać sylwestra. Głaski dla Maksia i reszty ferajny :-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Tak, co roku to samo, tez musiałam uspokajać, z moim zawsze idę do łazienki.

    OdpowiedzUsuń
  28. Biedny Maks! Też chciałabym zakazu strzelania...
    Ech...

    OdpowiedzUsuń
  29. Szkoda psów w czasie takich wystrzałów. I tak trzyma się dzielnie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Moja królewna nigdy nie miała problemu z hukiem i hałasami, ale wiem jak wrażliwie są psy czy koty. Nie wspominając o ludzkich wypadkach po każdym sylwestrze. Pokazy fajerwerków powinny być robione przez specjalistów i ograniczone. Strzelać zaczynają tydzień przed Sylwestrem a kończą nie lepiej:(

    OdpowiedzUsuń
  31. Petardy, zmora mojej ukochanej suni. Moja Kama spędza ten okropny czas w budzie.Toast sylwestrowy wznosiłam z nią :), siedziałam w kojcu i wygłaskałam bidulkę. Koty miały w poważaniu te ludzkie wygłupy.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...