czwartek, 13 grudnia 2012

O chorowaniu...


Czasami chorują...
Całą wiosnę i lato i jesień moje koty chorowały na uszy i myślałam ,że już nie dam rady...

Chorowały dziwnie...
Czekoladowy 3 razy z przerwami...
3 nie chorowały.
4 pozostałe koty  po jednym uchu ??
Stan zapalny. 
Najgorzej chorował Czekoladowy, a później zarżały się inne i tak dookoła wojtek..
Na szczęście wreszcie wszystkie wyleczone.

Nie jest łatwo przy takiej gromadce ...
Na razie spokój i oby tak było jak najdłużej....

Ile to kosztuje, to chyba nie muszę mówić...
Majątek...



Czekoladowy w odcieniu czekolady gorzkiej





Czekoladowy w odcieniu czekolady mlecznej



Dopisane :

Dlaczego chorowały ? Nie wiem...
Domowe koty , izolowane od świata zewnętrznego,
niewychodzące, wiosna i lato a więc ciepło.
Brak podstaw do chorowania.

Zaczęło się od Czekoladki , który przechorował 3 razy.
Cesar i Oskar koty z FIV o dziwo nie chorowały.

Wetka nie mogła wyjść z podziwu, dlaczego chorują ??


34 komentarze:

  1. Biedaki! Co to za infekcja, ze tak sie od siebie zarazaja? Zdrowka!

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj Krysiu! Dobrze, że się wychorowały na dobre.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Co ja napisałam? Ło Matko. Dobrze, że wyzdrowiały Krysiu, to masz spokój, oby jak najdłużej.Pozdrawiam raz jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze ,że cała gromadka już zdrowa.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. czekoladowy moj pupilek:***..........maz tez mial kocura ale na szczescie nie chorowal,jak zagladam do ciebie to tak mi zal ze kocurka juz z nami nie ma,byl cieplutki ,milutki,troche zlosliwy i obrazalski

    OdpowiedzUsuń
  6. Przesyłam link na tym blogu jest też i Miłek, http://chwile2010.blogspot.com/. Jak zobaczysz blog to skojarzysz obraz i ikonkę.
    Wydaje mi się, że to syjamy. Mój raczej słodka czekolada. Co z tymi uszami? Skąd to ich dopadło?
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Super odcienie. :-) Dobrze ,że już spokój z uszami.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze, że koteczki już zdrowe :)
    Czekoladowy jest wyjątkowo pięknym kotem,
    to jego ubarwienie... Ach!
    :)))))

    OdpowiedzUsuń
  9. Sobie wyobrażam. Skoro my na JEDNEGO mruczaka wydajemy krocie. Dziewiątka czworonogów, nawet kiedy nie chorują musi kosztować majątek.Podziwiam Cię niezmiennie Jasna:)

    OdpowiedzUsuń
  10. To na pewno wirusy, jak u ludzi. Mój Kącik też czasami łapie zapalenie ucha. Zdrówka życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam troszkę nietypowe pytanie?
    Czy szczepisz koty?????

    OdpowiedzUsuń
  12. Czekolada ma nas w ...;o)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mniam co za czekolada :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Moja psiunia Fancy, na szczęście, przez ponad 11 lat nigdy jeszcze nie chorowała! Oby tak dalej!
    serdeczności

    OdpowiedzUsuń
  15. Czekoladka jest apetyczny w każdej odmianie :D...

    OdpowiedzUsuń
  16. Jakie ciekawe futerko.

    OdpowiedzUsuń
  17. u mnie koty miewają świerzbowca w uszach i to ciągle wraca też nie wiem skąd

    OdpowiedzUsuń
  18. To prawidłowość, że jak jest w domu gromada zwierząt, to sie chróbska też czepiają gromadnie. Pomyślałam, czy to przypadkiem nie świerzbowiec tak Ci koty nęka, ale weterynarz chyba w pierwszej kolejności pod tym kątem badał.
    Mam nadzieję, że już ta epidemia uszna na dobre została opanowana.

    OdpowiedzUsuń
  19. Dlatego nie mam zwierzątek w domu,bo serce by mnie bolało,gdyby które chorowało,a i pieniędzy nie starczyłoby na ich utrzymanie,a nie daj jeszcze w chorobie.Pamiętam ile łez i bólu było,kiedy mojej córci jakieś zwierzątko chorowało,a jak odeszło,to już dramat.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  20. u mnie dwa koty ciągle kichają. raz mniej raz więcej...
    a leczenie pomaga na krótko.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Krysiu, ja mam teraz problem z Charlotte :(
    temperatura i kichanie :( Martwię się bardzo :(
    Dobrze, że Twoje koty już zdrowe.

    OdpowiedzUsuń
  22. No proszę, kotki też chorują.
    Mój poprzedni kot żył 13 lat.
    Nie chorował nigdy na nic.
    A mieszkaliśmy wtedy w domu jednorodzinnym i kot prowadził prawdziwe kocie życie: cały dzień spał, wieczorem wychodził i wracał rano.
    Lato czy zima tak robił.
    Dopiero swoje ostatnie kilka lat mieszkał z nami w bloku.
    Wtedy na noc nie wypuszczałam go nigdy.
    Czekoladowy cudny jest!
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))
    Jak zachorował to był już koniec.
    To zwykły dachowiec był.
    Teo też jest zwykłym dachowcem, na razie nie choruje.
    Oby jak najdłużej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem dlaczego tak się zapisało dziwnie?
      Pisałam normalnie, a wyszło? - nienormalnie....

      Usuń
  23. Dlatego właśnie warto ubezpieczyć zwierzaki. Wiem że prawie na pewno w Polsce jest gorzej pod tym względem, ja mam szczęście że tutaj w Szkocji całkiem inaczej się do tych spraw podchodzi i wydanie tych 5 funtów miesięcznie na ubezpieczenie zwierzaka to nie majątek. Zaoszczędza się za to znacznie w razie choroby. Cóż, moje skarby jeszcze nie chorowały, a szczepić trzeba, czipa trzeba, odrobaczyć trzeba i tak dalej. Tego ubezpieczenie nie obejmuje :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nasza Norka też jest bardzo chora, to będą trudne święta.
    Pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
  25. rodorek12/13/2012

    Myślę, że to jakiś wirus. Więc jeśli któryś z kociaków miał większą odporność, nie łapał...
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  26. No to przeszłaś z nimi - współczuję. Najważniejsze, ze wyzdrowiały.
    Tak to już jest - nieszczęścia chodzą parami - tfu, może Leya tylko zarobaczona, bo wiecznie obwąchuje Fidze pysk i sprawdza co tamta jadła. Odrobaczałam całe towarzystwo w lipcu i tak mi zeszło do tej pory, przez moje kłopoty zdrowotne. Teraz odwleka się szczepienie Leyi, bo trzeba sprawdzić co jej jest i wszystkie koszta zgromadzą się w okresie przedświątecznym,ale zwierzaki najważniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  27. Dobrze że już zdrowe - odpukać.
    Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Może chorują dlatego, że nie widzą bożego świata?

    OdpowiedzUsuń
  29. Śliczny ten Twój Czekoladowy Krysiu:) Zdrówka życzę wszystkim futrzakom Twoim i oby nie chorowały.. Nasz Muffin "zrastał się" ponad 3 miesiące, wrócił kiedyś ze spaceru z ogromną raną w pachwinie.. Biedak.. Ale wszystko skończyło się dobrze i teraz Kot jak nowy:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Moja Kota też ostatnio jakaś niewyraźna...

    OdpowiedzUsuń
  31. Faktycznie przy większej gromadce masowa epidemia to ciężkie wyzwanie...

    OdpowiedzUsuń
  32. Niech trzymają się zdrowo. Może czosnek profilaktycznie :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...