czwartek, 2 lutego 2012

Nie cierpię zimy

.
.
Jakoś nie pamiętam abym kiedykolwiek lubiła zimę.
Nie lubię i już.

Natomiast świetnie nadaję się na Saharę,
bo  bardzo dobrze znoszę upały.

Mróz, mróz i jeszcze ma być większy mróz.
Kiedy patrzę na Karolka , to wiem ,że w tym roku by nie przeżył na dworze.
Już latem zaczynało się coś z nim dziać, bo się drapał.
A osłabiony organizm i mróz to niedobre zestawienie.

Żal mi bezdomnych kotów i psów.
Wiele z nich zginie, zamarznie przez te mrozy.
I tak niewiele można im pomóc.

Pocieszam się ,że chociaż Karolek jest cały i zdrowy.


Ziewam sobie :-)))







16 komentarzy:

  1. Mnie też jest bardzo żal bezdomnych zwierząt a w takie mrozy najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak jakoś te mrozy mnie źle nastrajają
      jak pomyślę o kotach i psach...

      Usuń
    2. Karolek jest zachwycający - to kot magiczny, na pewno spełnia życzenia, widzę to po jego cudnych zielonych ślepkach :-))))

      Też bardzo się przejmuję futrzakami i w ogóle zwierzętami w te mrozy. Ale to nie pierwszy raz, gdy można stwierdzić, że to wszystko jest fatalnie urządzone ...

      Ja tam lubię zimę i mrozik, ale nie aż taki ;-)))
      Cieplutko (saharyjsko) Cię pozdrawiam Krysiu :-)

      Usuń
    3. Wilddzik bardzo dziękuję za tak ciepłe saharyjskie pozdrowienia.
      Uwielbiam takie wysokie temperatury ;-)))

      Usuń
  2. może my kiedy zawitamy w Wasze strony .. tylko sprecyzujcie gdzie one są :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasze strony to Elbląg :-)))

      Usuń
  3. Karolek to szczęściarz! :-) Ale wielu zwierzakom, niestety, szczęścia i dobrych ludzi brakuje... Otwierajmy dla nich choć okno w piwnicy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie obce koty się nie pojawiają,
      bo chyba czują zapach moich...

      Usuń
  4. Piękny Kot z niego. I rzeczywiście szczęściarz :) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jakoś chociaż jemu trafiło się miejsce u mnie...
      Chyba za dużo ulicami chodzę...

      Usuń
  5. Karolek wygląda na zdrowego, silnego kota, ale to pewne, że w domku lepiej niż na mrozie.
    Ostatnie w TV był reportaż o tym by zadbać teraz o bezdomne koty - pewien rozmówca stwierdził, że woli szczury w piwnicy, a kotom jej nie udostępni, brak słów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To widocznie tak naprawdę nie ma szczurów.
      Ja miałam z nimi do czynienia.
      Cesar mnie ratował w Bogaczewie.
      Jak był ostry mróz to szczury szły do domu
      i wcale się nie przejmowały moimi krzykami.

      Usuń
  6. Kotek miał farta, wiedział gdzie się układać żeby wpaść Ci w serce :)
    Szkoda mi wszelkich stworzeń narażonych na te mrozy.
    Ludzi także..
    Cieszę się jak patrzę na Rudego, bo jego jakaś szumowina wyrzuciła w grudniowe mrozy jak miał dwa miesiące i ktoś go uratował, teraz żyje sobie dobrze.
    Nie jesteśmy w stanie uratować wszystkich..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Rudy też jest po przejściach ?
      Niestety wszystkim nie pomożemy...

      Usuń
  7. Też myślę o tych wszystkich bezdomnych kotach i psach ,o których nikt nie dba ...;(((
    Moja "pocztowa" Kicia ma się dobrze ,bo ma schronienie i jedzonko ,ale ile jest takich "niewidzialnych" ?
    niewidzialne w sensie że przechodzi mnustwo ludzi i udają że nic nie widzą :(((

    Karolek jest przecudowny ,a że farta miał to wiadomo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego boję się chodzić po Elblągu, bo wszędzie widzę koty...

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...