piątek, 9 września 2011

Przenosiny

.
.
W związku z remontem kociego pokoju
po zalaniu przez te wstrętne tegoroczne burze ,
ja i koty powędrowałyśmy do pokoju na I piętro.

Najgorzej wystraszona była Milenka i Aleczka .
Obie czarne bardzo to przeżyły.



Najspokojniejsza była Pamelka, 
która siedziała i zajmowała się toaletą 
albo chodziła i zwiedzała w miarę spokojnie.



Czekoladowy Joe po prostu położył się w drzwiach
i spokojnie obserwował rozwój sytuacji.



Aleczka siedziała w szafce i głośno mówiła "mau"
Nie miau a  "mau "


Milenka wlazła pod wannę i siedziała tam dwa dni.
Karmiona też była pod wanną.
Wreszcie wyszła.



11 komentarzy:

  1. Ale biedne czarne kicie! Taki stresik musiały przeżyć. Moje też są tego pokroju - boją się wszelkich zmian. Wygłaskaj je ode mnie i te odważne sztuki też ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja już czasami myślę,
    że tylko moje czarne są takie strachulce...

    OdpowiedzUsuń
  3. Dwie kuleczki takie słodkie :))
    A zgrabna Milenka to pewnie tak się boi bo źle widzi ? :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie zmiany to dla większości kotów zawsze stres. Znajome sprzęty i zapachy powinny szybko pomóc.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak Amyszko, myślę,
    że dlatego jest taka bojąca i agresywna,
    bo niedowidzi bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak agresję potęguje strach ,a strach to że źle widzi ;((
    No ale ważne że jest bezpieczna i kochana :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przemek_1969 już się powoli układa...
    Amyszko jest kochana,
    ale to nie tutaj
    chyba we wpisie więcej o niej napiszę...

    OdpowiedzUsuń
  8. to czekam na wpis ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuję w imieniu Milenki...

    OdpowiedzUsuń
  10. Kropka9/11/2011

    Oj biedne czarne wypłosze :(-znów podwannie zaliczaly!-mam nadzieję,że szybko przyzwyczaja sie do nowego lokum!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ech one chyba do końca życia będą takie wypłosze...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...